Protest przeciwko porozumieniu z blokiem państw zwanych Mercosurem.
– Tu chodzi o zdrowie nas wszystkich – mówi Zdzisław Łuba, który uczestniczył w rolniczych protestach w Brukseli. W czwartek, 18 grudnia, w Brukseli odbywał się szczyt Unii Europejskiej dotyczący podpisania umowy handlowej z krajami tzw. Mercosur. W tym samym czasie rolnicy niemal z całej Unii Europejskiej protestowali przeciwko łatwemu dopuszczeniu żywności z tych krajów na rynek europejski.
– Mamy bardzo rygorystyczne obostrzenia dotyczące produkcji roślinnej i zwierzęcej. Wszystko po to, aby nasza żywność była zdrowa i bezpieczna. W krajach Mercosur stosuje się środki ochrony roślin, które w Unii Europejskiej zostały już dawno zakazane. Standardy hodowli zwierząt również znacząco odbiegają od tych obowiązujących w UE – mówił Zdzisław Łuba, członek zarządu Podlaskiej Izby Rolniczej, który w czwartek znalazł się wśród protestujących rolników w Brukseli.
Jak podkreśla, jeśli miałoby dojść do porozumienia, nie może być tak, że rolnik unijny musi spełniać znacznie surowsze normy niż rolnik z krajów Mercosur. – To jawna niesprawiedliwość i realne zagrożenie dla zdrowia mieszkańców Unii Europejskiej – kwituje.
BRÜKSEL’DE KAOS! Avrupa’nın dört bir yanından gelen çiftçiler,AB–Mercosur ticaret anlaşmasına karşı Brüksel’de sokaklara çıktı. Yollar kapatıldı,sis bombaları atıldı, polis tazyikli suyla müdahale etti.Çiftçiler, anlaşmanın tarımı bitireceğini ve fiyatları düşüreceğini söylüyor. pic.twitter.com/Nv766FtOcb
— Balkan Postası (@balkanpostasi) December 18, 2025
Media relacjonujące ostre starcia z policją informowały o około 10 tysiącach protestujących rolników. Zdaniem Zdzisława Łuby uczestników było jednak około 15 tysięcy, niemal ze wszystkich krajów UE, z wyjątkiem Niemiec. Jak zaznacza, do eskalacji sytuacji nie doszło z winy rolników.
Na początku na ulice Brukseli wpuszczono jedynie 15–17 ciągników, które stanowiły tło dla maszerujących rolników, oddzielonych od centrum miasta zabezpieczeniami z drutu kolczastego i zasiekami. Pozostałe ciągniki czekały na pozwolenie wjazdu pod Brukselą. Gdy jednak nie pojawiło się „zielone światło”, traktorzyści ruszyli w stronę centrum miasta. W trakcie protestu wyrzucano obornik i słomę oraz palono opony. Policja użyła armatek wodnych i gazu. Jak relacjonuje Łuba, niemal każdą osobę posiadającą flagę wyciągano z tłumu – nie chodziło jednak o same flagi, lecz o drzewce, które funkcjonariusze traktowali jak niebezpieczne przedmioty.
Z Polski przyjechała około 300-osobowa delegacja. Zdaniem Zdzisława Łuby dwie osoby zostały poszkodowane. Z województwa podlaskiego w proteście uczestniczyło pięciu rolników.
W poniedziałek, 22 grudnia, w Brukseli zaplanowano głosowanie dotyczące klauzul chroniących unijnych rolników przed nadmiernym importem produktów rolnych z krajów Mercosur. Polska zgłosiła postulat tzw. wzajemności, czyli obowiązku spełniania przez importerów tych samych norm dotyczących stosowania pestycydów i antybiotyków, jakie obowiązują rolników w Unii Europejskiej. Z informacji medialnych wynika jednak, że propozycje te nie znajdą się w porządku obrad dzisiejszego posiedzenia.
Boerenprotest in Brussel. Luxemburgplein tegenover Europees Parlement brandt. ‘Nee’ tegen #mercosur. pic.twitter.com/Ay7hhr5PdR
— Arnold Karskens (@arnoldkarskens) December 18, 2025
Zdzisław Łuba wyraża nadzieję, że PSL, jako członek rządzącej koalicji, nie dopuści do degradacji polskiego rolnictwa. Obawy wśród rolników narastają i coraz częściej słychać głosy o możliwym powrocie blokad na polskich drogach.
W skład Mercosur wchodzą Argentyna, Brazylia, Paragwaj, Urugwaj oraz Boliwia, a także kraje stowarzyszone: Chile, Kolumbia, Ekwador, Gujana, Peru, Surinam i Panama.
Today, it is a war zone outside the European Parliament in #Brussels. Farmers Vs Police, tear gas, water canons, rubber bullets used against farmers. Farmers are protesting for protection of EU farming standards and against the Mercosur trade deal. pic.twitter.com/SCQWbivasp
— Ramandeep Singh Mann (@ramanmann1974) December 18, 2025




