Nowe wydawnictwa TPZŁ o Ziemi Łomżyńskiej
Ziemia Łomżyńska, zdaniem prof. Adama Czesława Dobrońskiego, ma przede wszystkim wartość tożsamościową – po prostu żyje w nas. „To my sami – jak mówi – decydujemy, czy do Ziemi Łomżyńskiej należymy i kto nam partneruje”. Dbanie o tę naszą legendę – tożsamość – jest powinnością, abyśmy, żyjąc tu, naprawdę mieszkali u siebie.
W poniedziałek, 15 grudnia, Towarzystwo Przyjaciół Ziemi Łomżyńskiej zaprezentowało najnowsze pozycje wydawnicze, które ukazały się jego staraniem. Dzięki sponsorom, wsparciu Miasta Łomża oraz dziennikarzom, którzy – jak podkreślał wiceprezes TPZŁ Wawrzyniec Kłosiński – społecznie przekazują swoje teksty, po raz 84. ukazały się „Wiadomości Łomżyńskie”.
– To swego rodzaju cud – podkreślał.
Z nieukrywaną satysfakcją mówił także o łączeniu historii ze współczesnością w kolejnym, już 16. tomie „Ziemi Łomżyńskiej”. Trzecią i ostatnią pozycją wydaną przed zbliżającymi się świętami Bożego Narodzenia jest reprint pracy Adama Chętnika pt. „Jak ginie dawna Kurpiowszczyzna” z 1935 roku.
– To jeden z elementów uczczenia Roku Adama Chętnika, ogłoszonego w województwach podlaskim i mazowieckim – podkreślał prezes TPZŁ Józef Babiel. Inicjatywa Roku Chętnikowskiego wiąże się ze 140. rocznicą urodzin wybitnego etnografa, badacza Kurpiowszczyzny oraz założyciela Skansenu Kurpiowskiego w Nowogrodzie.
Wydawnictwa TPZŁ od lat pełnią rolę nie tylko kroniki regionu, ale także przestrzeni spotkania nauki, pasji społeczników i pamięci lokalnej, dzięki czemu Łomża zachowuje ciągłość swojej narracji historycznej.
Starania TPZŁ chwalił historyk prof. Adam Czesław Dobroński, który zauważył, że Łomża ratuje honor wydawnictw periodycznych.
– W Białymstoku nie ukazuje się „Rocznik Białostocki”, a tu „Ziemia Łomżyńska” jest. W Białymstoku nie ma kwartalnika, a Łomża go ma – podkreślał. Jego zdaniem to niezwykle ważne wydawnictwo, być może niedoceniane współcześnie, jednak – jak zapewniał – po latach okaże się bezcenną kopalnią wiedzy, swoistym pomnikiem.

Podczas rozmowy o przynależności do województwa podlaskiego, często utożsamianego w całości z Podlasiem, zapytaliśmy profesora o istotę Ziemi Łomżyńskiej.
– Urok takich pojęć jak Ziemia Łomżyńska polega na tym, że nie mają one granic wytyczonych administracyjnie. Trudno je również jednoznacznie wpisać w geografię, choć Narew jest naturalnym wyznacznikiem i czynnikiem konsolidującym tę ziemię. Ziemia Łomżyńska ma wartość tożsamościową – ona żyje w nas. To my decydujemy, czy do niej należymy i kto nam partneruje – mówił profesor.
Ziemia Łomżyńska, choć w różnych epokach zajmowała także konkretne miejsce na mapie, zmieniała się wraz z biegiem historii.
– Paradoksalnie najobszerniejsze jej określenie pochodzi z czasów guberni łomżyńskiej. Wówczas granice te w dużej mierze okazały się trafne i obejmowały bardzo szerokie tereny, które naturalnie ciążyły ku Łomży. Wyznacznikiem było właśnie to miasto – lider i centrum, wokół którego powstawały instytucje i inicjatywy – dodaje.
Profesor przypominał również, że w okresie staropolskim województwo dzieliło się na ziemie: łomżyńską, wiską i nurską.
– Było to północno-wschodnie Mazowsze. Ziemia ta miała swoje osiągnięcia i znaczenie: zamek, do którego przyjeżdżali królowie. Później jednak, wskutek różnych okoliczności, także zewnętrznych i niezależnych od Łomży, jej pozycja uległa osłabieniu.

– Mówienie „Podlasie” w odniesieniu do całego dzisiejszego województwa jest błędem – podkreśla prof. Adam Czesław Dobroński. – To uproszczenie, które nie docenia faktu, że województwo jest bogate także dzięki regionom łomżyńskiemu, suwalskiemu, augustowskiemu czy sokólskiemu, które historycznie nigdy Podlasiem nie były.
– Myślę – podsumował profesor – że Łomża nie w pełni wykorzystuje swoje możliwości. Kiedyś trzeba było zabiegać o to przez Warszawę; Towarzystwo Przyjaciół Ziemi Łomżyńskiej działało w stolicy i dbało o to, by sprawy łomżyńskie były dostrzegane. Dziś ten obowiązek spoczywa na samej Łomży, która czasami zachowuje się zbyt skromnie.
– Potrzeba więcej ducha i emocji – apelował, zwracając się także do prezydenta miasta – by jeszcze mocniej dowartościować, również finansowo, wydawnictwa łomżyńskie oraz badania nad historią i tożsamością Łomży.


