Proletaryat w Łomży
Proletaryat zakończył w Łomży trasę „Jesień/zima 2025. Nie wyrażam zgody!”. Pabianicka grupa, będąca na scenie już od blisko 40 lat, zaprezentowała w klubie PopArt MDK-DŚT program złożony z blisko 30 utworów, oparty na trzech pierwszych albumach, z przełomowymi w jej dorobku „Czarnymi szeregami” na czele.
Reaktywacja rockowej sceny w Miejskim Domu Kultury-Domu Środowisk Twórczych staje się faktem – w piątkowy wieczór na koncercie Proletaryatu i wspierającego go supportu, łączącego rap i funk z mocnymi brzmieniami radomskiego Rapto Łapto, było na pewno więcej słuchaczy niż w roku 2017, kiedy to Proletaryat był gwiazdą półfinałowego koncertu II Wojewódzkiego Przeglądu Zespołów Rockowych Rockowania. Nie obeszło się jednak bez organizacyjnego zgrzytu i czasowego poślizgu, bo według informacji na plakatach i na stronach MDK-DŚT koncert miał rozpocząć się o 19:00, zaś według managementu zespołu godzinę później. Najwyraźniej zabrakło tu koordynacji, a skromniutkie stoisko z merchem Proletaryatu nie było w stanie przyciągnąć na dłużej uwagi oczekujących fanów – swoją drogą to dziwne, że zespół ma w handlowej ofercie kawę ze swoim logo, a jego klasyczne płyty z lat 90. od dawna nie były wznawiane, a niektóre nigdy nie doczekały się wydania na winylu.
Proletaryat zagrał jednak energetyczny i zróżnicowany repertuarowo koncert, niejako symbolicznie wracając do czasów z początków kariery, kiedy takie klubowe koncerty w niewielkich salach domów kultury były dla niezależnych zespołów rockowych czymś powszednim. Później zespół miał swoje przysłowiowe pięć minut, kiedy po sukcesie albumu „Czarne szeregi” oraz trasy z Vaderem, związał się z większą wytwórnią Izabelin (później PolyGram/Universal), nagrywając kilka płyt z „IV” na czele. Po roku 2010 grupa stała się mniej aktywna wydawniczo, publikując od tego czasu tylko trzy albumy z premierowym materiałem, ale wciąż gra koncerty, przypominając na nich stare, kultowe utwory. Podobnie było również w Łomży, kiedy Tomasz „Oley” Olejnik, Dariusz „Kacper” Kacprzak, znany również z Rezerwatu Wiktor Daraszkiewicz i Robert „Mały” Hajduk zaczęli co prawda od kilku nowszych utworów z płyt „Prawda” i „Oko za oko”, ale właściwie pominęli materiał z tej najnowszej „Ząb za ząb”, szybko przechodząc do tego starszego, doskonale pamiętanego przez publiczność, złożoną przede wszystkim z 40 i 50-latków. Wykonany już jako szósty „Jeszcze jeden krok” potwierdził, że te nowsze utwory Proletaryatu raczej nie staną się takimi klasykami polskiego rocka jak numery z „Czarnych szeregów”, którymi grupa szafowała nader szczodrze, wykonując jeszcze „Mój pokój”, „Miasto”, tytułowy i „Kolesiów”, nie zapominając o „Nadine”, czyli coverze Chucka Berry’ego, który również zarejestrowała na swój trzeci album. Mocnymi punktami były też utwory z pierwszych albumów, to jest „Zadania władzy”, „Mój pokój”, „Tienanmen”, „Mamy tysiąc lat”, „Srajmy”, „Pokój z kulą w głowie” i „Hej, naprzód marsz”, dopełnione „Proletaryatem”, czyli utworem znanym jeszcze z debiutanckiej demówki „Revolt”.
Kolejne płyty zostały albo pominięte, albo zaprezentowane szczątkowo, bo ze wspomnianej, niegdyś bardzo popularnej i sprzedanej w złotym nakładzie „IV”, pojawiły się tylko dwa utwory, w tym pamiętana do dziś ballada „Przemijanie”. Bisy były aż cztery, a na finał zespół wykonał meksykański szlagier „La cucaracha”, ale w swojej znanej od lat, punkowo-gniewnej, wersji.
Na kolejne koncerty Miejski Dom Kultury – Dom Środowisk Twórczych w Łomży zaprasza już w przyszłym roku. W piątek 9 stycznia zagrają Insidius (death metal) i Yfel1710 (black metal), a dwa dni później Old Breakout, czyli zespół mający w składzie muzyków, którzy przed laty grali z Tadeuszem Nalepą, wykonujący covery Breakout.
Wojciech Chamryk
Fot.: Jerzy Chaberek/MDK-DŚT










