Plecionkarstwo na Liście Dziedzictwa Ludzkości UNESCO
Polskie tradycje plecionkarskie to 7. tradycja na Liście UNESCO. Wcześniej na Liście Dziedzictwa Niematerialnego Ludzkości UNESCO znalazły się też: szopkarstwo krakowskie, kultura bartnicza, sokolnictwo, tworzenie dywanów kwiatowych na Boże Ciało, flisactwo i polonez. W województwie podlaskim aktywnie działa, tworząc wyroby z wikliny, kory sosny lub słomy, około 9 plecionkarek i plecionkarzy. Celina Bałdyga z wsi Ksebki w gminie Turośl umie wyplatać kosze od 18. roku życia.
W okolicach wsi Ksebki znajdują się liczne kanały melioracyjne, zaś przy nich są tereny podmokłe i łąki, na których rośnie wiklina. Jak wiosna i lato jest suche, to rózgi – gałązki osiągają około metra wysokości, a jak jest wilgotno i spadnie więcej deszczu, to półtora lub dwa metry. Kurpianka Celina Bałdyga z Ksebek ma prawie 67 lat, zatem sztuką plecionkarstwa zajmuje się od blisko pół wieku.

Ręce trochę bolą od wiklinowego rękodzieła
Wyplatania koszy nauczył ją tata Franciszek Siok (1938 – 2010), prowadzący gospodarstwo rolne. Tradycja plecionkarstwa przetrwała w rodzinie 6 pokoleń. Robienie koszy były dla ojca zajęciem dodatkowym, dorabiał w ten sposób w zimie. Zebrana zimą wiklina jest lepsza do wyplatania, niż wiosenna, ponieważ jest suchsza. - Trzeba zbierać świeżą wiklinę, żeby całkiem nie wyschła, bo się łamie – opowiada specjalistka, która z zebranej wikliny do plecenia kosza przystępuje praktycznie od razu, w ciągu kilku dni. Prawdopodobnie istnieje około 180 rodzajów wikliny. Pani Celina sięga chętnie po dwa ulubione: szarą renetę, mającą odcień lekko wiśniowy, i złotą renetę, żółtawą. Jeśli którejś wikliny nie zna, to podchodzi pod krzak i wygina rózgę pod kątem prostym, sprawdzając jej wytrzymałość: - Jak rózga się nie złamie, to wycinam... Uplecenie kosza jest czasochłonne. Zajmuje jej około 5 godzin. Grubsze gałęzie wykorzystuje do zrobienia podstawy / dno łączy się z pałąkiem (uchwytem, rączką) / cienkie gałązki przeplata pomiędzy konstrukcją (żebrowaniem). Ręce trochę bolą od tego rękodzieła, chociaż to zależy, na jaką wiklinę trafi: twardszą, sztywniejszą czy bardziej giętką, łatwą do przetykania. E-tradycja podaje, że Pani Celina wyplata kosze na ziemniaki, drewno opałowe, okrągłe i podłużne koszyki na warzywa, owoce, chleb, święconkę i dzbany na kwiaty. Jej wyrobami są także osłonki na donice i tace ze świeżej wikliny nieokorowanej oraz z korzenia sosny.
Natura, życie na wsi, rzemiosło i kreatywność
Ludziom często wydaje się, że rózgi wikliny na koszach Pani Celiny zostały pomalowane kolorami, ale to naturalna barwa po ich wyschnięciu. Celina Bałdyga prowadzi warsztaty etnograficzne – uczy dzieci i młodzież praktycznej sztuki ludowej w Gminnym Ośrodku Kultury w Turośli i w szkołach.
Plecionkarstwem ze słomy zajmował się zręcznie w najbliższym regionie Stanisław Modzelewski ze wsi Jankowo – Młodzianowo w Gminie Nowogród. W Gminie Zbójna tego rodzaju sztuką nikt nie parał się od 30 lat. Narodowy Instytut Dziedzictwa szacuje, że plecionkarstwo kultywowane jest w co najmniej 20 miejscach w Polsce. Część depozytariuszy zrzeszona jest w trzech organizacjach: Ogólnopolskim Stowarzyszeniu Plecionkarzy i Wikliniarzy w Nowym Tomyślu, Stowarzyszeniu Polskich Plecionkarzy w Chrustach i Korporacji Wikliniarskiej „Rudnik” w Rudniku nad Sanem. W szkołach w Łowiczu i Jaworze prowadzone są nawet kursy, dające możliwość zdobycia kwalifikacji zawodowych pod okiem mistrzów. Trafnie zauważył sprawozdawca NID, że plecionkarstwo wnika w naszą historię, ukształtowaną przez rytm natury, życie na wsi, rzemiosło, ludzką kreatywność. Od pokoleń plecionkarze przekształcają proste materiały naturalne w przedmioty użytkowe i ozdobne.
Okazałe zamki, wiklinowy koszt i Dni Kultury
Narodowy Instytut Dziedzictwa poinformował, że polskie tradycje plecionkarskie zostały wpisane na Listę Reprezentatywną Niematerialnego Dziedzictwa Ludzkości (decyzją z 10. grudnia 2025 r.) podczas 20. Sesji Międzynarodowego Komitetu do spraw Ochrony Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego UNESCO w New Delhi, stolicy Indii. Dziedzictwo całej ludzkości na Ziemi stanowią okazałe zamki, zdobne kościoły, wiekopomne pomniki i rękodzieło Celiny Bałdygi, która otrzymała nagrodę na 4. Wojewódzkim Przeglądzie Twórczości Ludowej, tj. konkursie PIK w Białymstoku.

- Pani Celina Bałdyga jest bardzo pracowita, rozmowna, kontaktowa i komunikatywna – dzieli się wrażeniami na temat twórczyni ludowej dyrektor Jarosław Cholewicki z Regionalnego Ośrodka Kultury w Łomży. - Zawsze chętnie korzystała z naszego zaproszenia do udziału w Ogólnopolskich Dniach Kultury Kurpiowskiej w Nowogrodzie. Podziwiam Panią Celinę, bo jej rzemiosło wymaga cierpliwości, precyzji w doborze materiałów, opanowania i sprawności manualnej. Mamy nadzieję, że Pani Celina przyjedzie też na 33. Dni Kultury Kurpiowskiej, na które zapraszamy 31. maja 2026.
Mirosław R. Derewońko
tel. red. 696 145 146







