Sejmik Podlaski poparł postulat ratowników
Przed tygodniem było bardzo nerwowo na sesji Sejmiku Podlaskiego w Białymstoku, kiedy około 300 (a w innych ocenach: nawet około 500) ratowników medycznych protestowało przeciw planom połączenia / tj. konsolidacji Pogotowia Ratunkowego ze szpitalami wojewódzkimi w Białymstoku, Łomży i Suwałkach. We wtorek, 25. listopada 2025, sesję przełożono na poniedziałek, 1. grudnia.
Przewodniczący Związku „Solidarność” Kazimierz Borkowski z Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego uczestniczył w obydwu częściach sesji: wtorkowej sprzed tygodnia i poniedziałkowej z tego tygodnia. Tamtym razem protestujący związkowcy nie odpuścili ani nie wycofali się z obrad Sejmiku, przebiegającego w niezwykle burzliwej i chaotycznej atmosferze, aż marszałek podlaski Łukasz Prokorym zaprosił ich na oddzielne spotkanie, natomiast Zarząd Województwa Podlaskiego wycofał się z pomysłu konsolidacji Wojewódzkich Stacji Pogotowia Ratunkowego w Białymstoku, Łomży i Suwałkach. Jednak tej decyzji Zarządu Województwa było protestującym ratownikom za mało, ponieważ – jak objaśnia Kazimierz Borkowski z NSZZ Solidarność – działania samorządowe mają charakter polityczny, bo są zależne od rządzącej Koalicji Obywatelskiej i kontestujących partii PiS i opozycji w Sejmiku Podlaskim. Dlatego związkowcom, reprezentującym ratowników WSPR: Białystok, Łomża, Suwałki, zależało na oficjalnym potwierdzeniu decyzji o wycofaniu się Zarządu Województwa z konsolidacji Pogotowia Ratunkowego i szpitali przez Sejmik, reprezentujący jako organ uchwałodawczy wszystkich mieszkańców Podlaskiego. Udało się to w poniedziałek, kiedy 30 radnych Sejmiku jednogłośnie przyjęło stanowisko – prezentowane w załączniku poniżej w całości – aczkolwiek wymówki, niesnaski, połajanki radnych nie spodobały się związkowcom. Zwłaszcza uwagi na temat tego, że zrobili „niepotrzebne zamieszanie”. - Broniliśmy naszych zakładów pracy i bezpieczeństwa pacjentów, bo połączenie Stacji Pogotowia Ratunkowego z zadłużonymi szpitalami osłabi sprawnie działające WSPR – polemizuje Kazimierz Borkowski. - To katastrofa i dziecinada, że radni Sejmiku, dorośli ludzie, na sesjach zajmują się przycinkami, a nie merytoryczną dyskusją.
Mirosław R. Derewońko
tel. red. 696 145 146