Policjanci wynieśli kobietę z pożaru
Zaalarmowani w środku nocy łomżyńscy policjanci wynieśli seniorkę z zadymionego domu. Ratowników o pożarze w jednopietrowym budynku zaalarmował jej mąż, który przebudził się i zauważył dym.
Dramatyczne sceny rozegrały się w bliźniaku przy ulicy Kwiatowej w Łomży. Służby powiadomił starszy mężczyzna, który w nocy obudził się i dostrzegł dym. Zdołał samodzielnie opuścić dom i natychmiast zadzwonił po pomoc. W środku pozostała jego 75-letnia żona, której nie był w stanie sam wyprowadzić. Policjanci otrzymali zgłoszenie o godz. 1:53 i już po półtorej minuty pierwszy patrol dotarł na miejsce – informuje podkomisarz Karolina Wojciekian, oficer prasowy Komendanta Miejskiego Policji w Łomży.
„Bez wahania wbiegli w kłęby dymu, bo każda sekunda miała znaczenie. Odnaleźli leżącą w łóżku 75-latkę, podłączoną do specjalistycznej aparatury medycznej. Jeden z funkcjonariuszy wziął kobietę na ręce, inny zabrał krzesło z aparaturą, a przy wsparciu kolegów, którzy torowali i oświetlali drogę, wynieśli seniorkę” – relacjonują policjanci. Nagranie z akcji można zobaczyć poniżej.
W tym czasie na miejsce dotarli strażacy, którzy przejęli kobietę i udzielili jej kwalifikowanej pierwszej pomocy. Małżeństwem zajęła się także załoga karetki pogotowia. Łącznie ewakuowano siedem osób — oprócz seniorów dom opuścili również sąsiedzi z bliźniaczej części budynku. Do szpitala na badania trafiła jedynie wyniesiona seniorka.
Ze wstępnych ustaleń straży pożarnej wynika, że ogień pojawił się w piwnicy. Przyczyną mógł być nadmiernie nagrzany przewód kominowy, przy którym składowane było drewno. Spaliła się część przechowywanego tam drewna i rupieci.
Strażacy apelują o montowanie w domach czujników tlenku węgla. Wiele z nich, oprócz czadu, wykrywa również dym. Instalacja takich urządzeń może w sytuacji zadymienia uratować życie domownikom.


