Zmarł nauczyciel I LO Edward Stefanowicz (+ 94)
Nauczyciel z pasją prowadził zajęcia praktyczno-techniczne w Liceum Ogólnokształcącym przy ul. Feliksa Bernatowicza w Łomży. Jedni bardzo Go za to cenili, że jest wymagający, konsekwentny i wprowadza zasady akademickiej samodzielności, inni za Nim nie przepadali, bo potrafił przygadać bez ogródek, co w danej pracy jest nieprawidłowo zrobione. Edward Stefanowicz miał przezwisko „Burak”, bo stopniowo czerwieniał na twarzy, jak coś Mu się nie spodobało albo jak coś rozbawiło.
W rodzinie wspominają Edwarda Stefanowicza (1931 – 2025) jako działającego na rzecz ocalenia pamięci o grobach harcerskich i należącego do Drużyny Harcerzy Weteranów. Zaprojektował przy ulicy Polowej w pobliżu siedziby Hufca ZHP pomnik, poświęcony Harcerzom Ziemi Łomżyńskiej, który stanął w 1996 r. jako pionowy głaz z lilijką na postumencie w kształcie krzyża harcerskiego.

„Zawsze prowadziłem z tatą długie rozmowy...”
- Tata był samoukiem i nauczył nas, dwóch synów, grać na akordeonie – wspomina syn Mirosław Stefanowicz, emerytowany technolog i dyrektor produkcji zakładu przetwórstwa tworzyw. - Zbierał teksty i nuty piosenek harcerskich. Po przejściu na emeryturę z zapałem zajął się wychowywaniem i nauczaniem wnuka, który został studentem. Tata nadal rysował dla własnej satysfakcji. Przez około 20 lat z zapałem zajmował się uprawą roślin na działce z małżonką. Był zasadniczy, wymagający i przykładał się do tego, żeby nas dobrze wychować. W późniejszych latach pomagał nam finansowo. Był zainteresowany naszym życiem zawodowym. Kontaktował się chętnie telefonicznie i prowadził wnikliwe rozmowy na temat, co świadczyło o autentycznym zainteresowaniu, czym się zajmujemy. Gdy przyjeżdżałem w odwiedziny do domu rodziców, zawsze prowadziłem z tatą długie rozmowy.
Był wymagający i rygorystyczny wobec uczniów
- Dawno temu techniki uczył. Ja Go lubiłam, ale był wymagający – wspomina Elżbieta Kozłowska, absolwentka LO. - Z tego, co pamiętam, to był lubiany przez uczniów. Uśmiechnięty, przyjazny dla młodzieży, potrafił zapytać, „dlaczego jesteś taka smutna...?” Można było poprawiać oceny... Energiczny.
Czytelnik Portalu 4lomza.pl był jednym z uczniów prof. Edwarda Stefanowicza na przełomie lat 70. i 80. Zapamiętał spotkanie w Tygodniu Kultury Uczniowskiej, którego bohaterem był prof. Edward Stefanowicz. Gdy prowadząca wywiad dziewczyna zapytała w auli LO, pełnej uczniów, kto go lubi, nie zgłosił się nikt, ale profesora nie zbiło to z pantałyku i przyjął „werdykt” z uśmiechem. Zresztą, może reakcja publiczności oznaczała nie tyle brak sympatii, ale obawę, żeby nie okazać się lizusem. Profesor, spytany, czy umiałby poprowadzić lekcję dla przedszkolaków, odpowiedział twierdząco. I poprosił o akordeon, po czym zaczął uczyć popularnej piosenki z melodią „Przepijemy naszej babci domek cały, domek mały”, choć pewnie ze zmienionym tekstem (uczeń nie pamięta). Wychowanek bardzo dobrze wspomina zajęcia z profesorem, który był zdecydowany, rygorystyczny, wymagający i konsekwentny. - Takich ludzi wspomina się po latach jako najwartościowszych w dorosłym życiu – mówi Absolwent LO imienia Tadeusza Kościuszki sprzed ponad 40 lat. - Te zajęcia przypominały mi późniejsze laboratorium w Politechnice, gdyż prof. Stefanowicz przygotowywał nas do studiów. Stosował metodę akademicką: uczył samodzielnych poszukiwań, stawiania pytań i drążenia tematu.
Podobne odczucie, zachowane z dzieciństwa i młodości ma kuzyn Zmarłego: nauczyciel w rodzinie zachowywał się jak człowiek, który zawsze ma swoje zdanie i odważnie przedstawia własne racje. - Starał się być omnibusem i był bardzo inteligentny, lecz odbierałem to jako „autorytet na siłę”, bo czasem nazbyt był przywiązany do poglądów, z których się nie wycofywał – oceni po latach kuzyn.
Historia życia Pedagoga
Edward Stefanowicz urodził się 12. lutego 1931 r. w Łomży. Ukończył Państwowe Liceum Pedagogiczne w Łomży oraz Studium Nauczycielskie w Ełku o kierunku wychowanie plastyczne i zajęcia praktyczno-techniczne. Został magistrem techniki Uniwersytetu Warszawskiego, Filia w Białymstoku. Był nauczycielem w latach 1953 - 1957 w SP w Wysokiem Mazowieckim, następnie
od 1958 do 1962 r. w SP nr 7 w Łomży. Pracował jako kierownik Powiatowego Domu Kultury w Łomży od 1962 do 1968 r. Następnie przeniósł się do LO imienia Tadeusza Kościuszki w Łomży, gdzie został w latach 1968 – 1991 nauczycielem zajęć praktyczno-technicznych i plastyki. W SP nr 7 prowadził zespół pieśni i tańca, gdyż posiadał umiejętność gry na akordeonie i skrzypcach. Umiał nawet wykonać skrzypce dla orkiestry kameralnej. Dbał o wystrój niejednej szkoły. Przygotowywał dekoracje na uroczystości szkolne oraz prowadził koło dekoracyjne w LO. Potrafił zainteresować swoim przedmiotem młodszych. Jego uczniowie byli uczestnikami Olimpiad Wiedzy Technicznej i Turniejów Wiedzy o Wynalazczości. Otrzymał, m.in.: Złoty Krzyż Zasługi w 1975 r.; Nagrodę Kuratora Oświaty i Wychowania w 1980 r.; Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski w 1989 r.

Pedagog Edward Stefanowicz zmarł w piątek, 21. listopada 2025 r., w Hospicjum w Legionowie. Napis na obelisku przy ul. Polowej w Łomży przypomina, że został poświęcony: „Harcerzom Ziemi Łomżyńskiej Poległym i Walczącym o Niepodległą Polskę w latach 1914 – 1945 Łomża 11.XI. 1996 Społeczeństwo”. Tabliczka z tyłu głosi, że: „Wybudowano z inicjatywy Drużyny Weteranów - Harcerzy Ziemi Łomżyńskiej im. Leona Kaliwody Autor projektu: Edward Stefanowicz”.
Mirosław R. Derewońko
tel. red. 696 145 146
-
Zmarła nauczycielka historii Krystyna Chmielewska (+ 82) -
Zmarła Matematyczka I LO Jadwiga Kozłowska (+ 96) -
Legendarny historyk I LO Wacław Kozłowski (+ 87) nie żyje... -
Ceniony matematyk Czesław Łada (+ 74) – nie żyje... -
Profesor techniki Mirosław Cychol z I LO - nie żyje... -
Jesteśmy Waszymi uczniami! -
Alexander zdobył nagrodę Golden Dozen w Nowym Jorku -
Uroczysta Gala ZHP -
Nowogrodzka, jaką pamiętam -
Łomżyniacy walczyli pod Monte Cassino w maju 1944 r. -
Rozkwitają bzy w młodych duszach na wspomnienie Matury -
Nauczyciele wierni ideałom: Narodu i małżeństwa -
„40 lat minęło jak jeden dzień” po maturze w I LO -
Szczęśliwi spotkali się w I LO po 45 latach od matury


