Zima zaskoczyła kierowców i drogowców
Pierwszy tej jesieni epizod zimy dał o sobie znać w niedzielne przedpołudnie. Na łomżyńskim odcinku trasy S61 doszło do kilku kolizji, a ich główną przyczyną była śliska nawierzchnia po opadach świeżego śniegu. Najpoważniejsze zdarzenie miało miejsce w rejonie miejscowości Szabły Młode / Stara Jakać, gdzie zderzyły się dwa samochody. Jedna osoba została przewieziona do szpitala. (Aktualizacja)
Prognozowany śnieg zaczął padać przed południem, szybko pokrywając pola i drogi cienką warstwą białego puchu. Na wielu ulicach Łomży pojawiła się śliskość, a tylko nieliczne miejskie odcinki miały czarną nawierzchnię. W większości przypadków kierowcy poruszali się po wąskich, ciemnych śladach wyjeżdżonych przez inne samochody. Zgłaszano także problemy z podjazdem ulicą Zawadzką w kierunku wzgórza Krzyża Świętego.
Do kilku kolizji doszło na S61 miedzy węzłami Łomża południe i Śniadowo w kierunku Warszawy. Najpoważniejsza sytuacja miała miejsce na wysokości miejscowości Szabły Młode / Stara Jakać, gdzie zderzyły się dwa samochody, w wyniku kolizji jedno auto wypadło z drogi. Pojazdami podróżowało cztery osoby, jedna z nich trafiła do szpitala.
O godz. 14:27 policja informuje o kolejnych 3 kolizjach na S61. Tym razem na wysokości Karwowa, między Łomżą a Stawiskami w kierunku Warszawy, w sumie zderzyło się 7 pojazdów. GDDKiA pisze o jednym zablokowanym pasie ruchu.
Śnieg ma padać do późnego wieczora, dlatego apelujemy o rozwagę i ostrożność.




















