Remis na Zjeździe, ŁKS – Warta Sieradz 1:1
W ostatnim domowym spotkaniu rundy jesiennej ŁKS Łomża zremisował z Wartą Sieradz 1:1. Mecz oglądało około 300 kibiców, w tym kilku fanatycznych sympatyków gości, którzy przez niemal całe spotkanie głośno wspierali swoją drużynę.
Od pierwszego gwizdka mecz toczył się głównie w środkowej strefie boiska. Warta Sieradz postawiła na twardą, uporządkowaną defensywę i szybkie wybijanie piłki do przodu. ŁKS próbował podań i kombinacji, jednak przebicie się przez dobrze ustawioną obronę rywali sprawiało gospodarzom sporo trudności.
Po przerwie w 52. minucie miała miejsce prawie 100% sytuacja, kiedy to zawodnik ŁKS-u wybił piłkę niemal z linii bramkowej. Grę rzutem rożnym wznowili goście, piłka trafiła pod nogi Oskara Kacperskiego, który w 54. minucie efektownym strzałem zmusił bramkarza gospodarzy do kapitulacji.
Stracony gol pobudził zawodników ŁKS-u, ale dobra gra w obronie przyjezdnych sprawiała, że wiele akcji kończyło się bez oddania strzału na bramkę. Zmiana przyszła w 76. minucie, gdzie Marcin Kluska po strzale głową zdobył wyrównującą bramkę. Gospodarze dostali skrzydeł, a niektóre akcje mogły zakończyć się podwyższeniem wyniku. W końcówce spotkania jednak bliżej wygranej znaleźli się zawodnicy Warty Sieradz, którzy tuż przed zejściem do szatni nie wykorzystali niemal 100% sytuacji. Zimną krew zachował bramkarz ŁKS-u Olszewski Adrian i skończyło się na rzucie rożnym, niewykorzystanym przez gości.
Komentarz trenera ŁKS-u Marcina Sasala
– Dwie zupełnie inne drużyny. Warta stała, przeszkadzała i kopała piłkę do przodu. Ja takiej piłki nie lubię i uważam, że to nie jest poziom drużyny walczącej o awans.
Trener podkreślał, że ŁKS starał się budować akcje i utrzymywać kulturę gry, choć dobra defensywa Warty mocno to utrudniała.
– Mieliśmy bardzo dobry początek spotkania i fragmenty przewagi. Po przerwie źle weszliśmy w mecz, a bramka padła po przypadkowej sytuacji. Zawodnik Warty trafił świetnie, w „życiówkę”. My w podobnej sytuacji uderzyliśmy w chmury.
Trener pozytywnie ocenił jednak reakcję drużyny:
– Doprowadziliśmy do remisu, przestawiliśmy kilku zawodników i zespół ożył. Mieliśmy jeszcze sytuacje w końcówce, żeby ten mecz wygrać.
Podsumowując cała rundę Marcin Sasal powiedział, że „przy naszych problemach kadrowych uważam, że 36 punktów to dobry wynik. Dziś dopisujemy kolejny, mamy lepszy bilans z Wartą i na pewno nie składamy broni. Będziemy walczyć dalej.
Po 18. kolejkach ŁKS Łomża z dorobkiem 37. punktów w tabeli III Ligi, grupy I zajmuje 4. pozycję.




































