Szlacheckie mity według Joanny Orzeł
Dr Joanna Orzeł z Instytutu Historii Uniwersytetu Łódzkiego przybliżyła uczestnikom spotkania w Hali Kultury mity związane ze szlachtą, które opisała w książce „My, Sarmaci. Mity i rzeczywistość szlachty Rzeczypospolitej”. Można było dowiedzieć się, który obraz polskiego szlachcica jest prawdziwy, czym był, kiedy i w jakim kontekście pojawił się sarmatyzm oraz jaki wpływ na kolejne rozbiory Polski miała słynna demokracja szlachecka.
Historyczka i polonistka Joanna Orzeł była już przed laty w Łomży na konferencji naukowej. Tym razem przyjęła zaproszenie Muzeum Północno-Mazowieckiego do odbycia spotkania związanego z jej najnowszą, cieszącą się sporym zainteresowaniem książką „My, Sarmaci. Mity i rzeczywistość szlachty Rzeczypospolitej” (Wydawnictwo Port).
Zanim doszło do jej powstania upłynęło sporo czasu, ale Joanna Orzeł już w czwartej klasie szkoły podstawowej oznajmiła rodzicom, że wybiera się do liceum o profilu humanistycznym, po czym zamierza studiować historię i filologię polską, żeby zostać nauczycielką. Oba te przedmioty były jej równie bliskie, do tego chciała zgłębiać wiedzę humanistyczną w pełnym jej spektrum, nie ograniczając się tylko do jednego z tych zagadnień. Miała przy tym to szczęście, że trafiła na wspaniałych nauczycieli i wykładowców, dla których historia nie była tylko zbiorem faktów, nazwisk i dat, ale ciekawą narracją i opowieścią o naszych przodkach, pozwalającą też wyciągać wnioski, wykorzystując do tego różne dyscypliny. Dość szybko, bo jeszcze w szkole podstawowej pojawił się też temat historii kultury szlacheckiej, ponieważ już wtedy zastanawiała się nad przyczynami tego, że potężne niegdyś państwo polskie w wieku XVIII właściwie przestało istnieć, ale nie przewidywała, że po latach obroni doktorat dotyczący mitów szlachty Rzeczypospolitej, wyda związaną z nim książkę i zostanie wykładowcą akademickim.
Kiedy miała już ugruntowaną pozycję zawodową pojawiła się propozycja napisania książki popularnonaukowej o szlachcie, co było związane z wielką popularnością serialu „1670”. Książka „My, Sarmaci. Mity i rzeczywistość szlachty Rzeczypospolitej” powstała niewiarygodnie szybko, bo w trzy miesiące, bo jak podkreśla autorka, jeśli o czymś ustawicznie się czyta i bada dany temat przez 15 lat, to jest to ogromne ułatwienie. Joanna Orzeł zastanawia się w swej książce nad tym, który obraz szlachty jest prawdziwy: ten wyidealizowany, ukazujący Sarmatów bez skazy, czy całkowicie odmienny, bazujący na wizerunku awanturników, warchołów i opojów.

Okazuje się, że nie ma tu jednoznacznej odpowiedzi, ponieważ w ówczesnej Polsce nie brakowało z jednej strony wybitnych żołnierzy i patriotów, jak Stefan Czarniecki czy późniejszy król Jan Sobieski, ale też koniunkturalnie nastawionych zdrajców, uosabianych choćby przez Janusza i Bogusława Radziwiłłów. Takich paradoksów w szlacheckiej Rzeczypospolitej było więcej, bo próby reform przegrywały z konserwatyzmem panów braci, a słynna polska tolerancja religijna była pozorna, skoro dochodziło do licznych tumultów i pogromów na tle religijnym, z najsłynniejszym toruńskim w roku 1724, zakończonym 10. wyrokami śmierci. Nie zabrakło też opowieści o dwojakim znaczenie pojęcia sarmatyzm: w sensie pozytywnym, to jest pochodzenia szlachty od mitycznych Sarmatów oraz negatywnym, szczególnie dostrzeganym w wieku XVIII, kiedy szlacheckie warcholstwo, pieniactwo i opilstwo były już czymś bardzo częstym, a do tego znaczenia szlacheckich przywilejów, które, de facto, zgubiły Polskę, osłabiając, i tak czysto formalną, władzę króla i uniemożliwiając przeprowadzanie reform.
Kolejne z najbardziej znanych mitów związanych ze szlachtą to ten związany z teorią, że Polska jest przedmurzem chrześcijaństwa, a słynna złota wolność jest gwarantem nie tylko obywatelskich swobód, ale też trwania kraju w dobrobycie i bezpieczeństwie. Równie ciekawe były wątki związane z życiem codziennym zwykłego szlachcica, edukacją szlacheckich synów, rolą kobiet w szlacheckich rodach oraz konfliktu szlachta – magnateria, umiejętnie rozgrywanego przez agentów obcych dworów w czasie sejmów elekcyjnych i innych ważnych dla Polski wydarzeń. Nie mogło również zabraknąć tematu filmowego, z racji bardzo odmiennego ujęcia życia szlachty; tradycyjnego w opartych na „Trylogii” Henryka Sienkiewicza filmach Jerzego Hoffmana z lat 70. i 90. oraz bardziej komediowego w bijącym obecnie rekordy popularności serialu „1670” Macieja Buchwalda i Kordiana Kądzieli. Na koniec Joanna Orzeł zapowiedziała, że wyklucza powstanie książki „My Sarmaci 2”. Chętnie zmierzyłaby się jednak nowym książkowym wyzwaniem, ponieważ każdy z rozdziałów składających się na „My, Sarmaci. Mity i rzeczywistość szlachty Rzeczypospolitej” jest do czegoś takiego bardzo dobrym punktem wyjściowym. Ma też kolejną propozycję od wydawnictwa, ale na tym etapie nie może jeszcze podać żadnych informacji co do tematyki książki oraz jej tytułu.
Wojciech Chamryk

