Wawrzyniec Strzemieczny w Galerii Pod Arkadami
Wawrzyniec Strzemieczny zaprezentował na łomżyńskiej wystawie „Grafika. Entropia kulturowa czyli nieprzewidywalne zmiany w obszarze estetycznych tendencji” wybór swych najciekawszych prac graficznych. To ogrom obrazów i znaczeń, podany w bardzo dopracowanej i intrygującej formie. – Wawrzyniec Strzemieczny odkrywa przed nami coś, co znajduje się pod znaną nam powierzchnią świata. To coś bliskiego nam i znanego, czego nie da się wyrazić w pełni słowem – podkreśla Kaja Kozon.
Dr Wawrzyniec Strzemieczny to absolwent Akademii Sztuk Pięknych im. Władysława Strzemińskiego w Łodzi, od ponad 20 lat pracujący na macierzystej uczelni, obecnie na stanowisku asystenta w Pracowni Technik Drzeworytniczych i Książki Artystycznej w Instytucie Grafiki Artystycznej. Jest też równie aktywny jako twórca, od roku 2008 biorąc udział w licznych wystawach indywidualnych i zbiorowych, w tym prezentowanych w Turcji, Chinach, Japonii, Włoszech i Indiach. W Galerii Pod Arkadami Miejskiego Domu Kultury-Domu Środowisk Twórczych na Starym Rynku pokazał wybór grafik z lat 2008-2024, prace pojedyncze oraz wyselekcjonowane z cykli, zatytułowany „Grafika. Entropia kulturowa czyli nieprzewidywalne zmiany w obszarze estetycznych tendencji”. Tytuł to ciekawy, dający do myślenia, ale i cała wystawa jest bardzo interesująca, ukazuje bowiem autora jako artystę poszukującego i ukazującego świat z własnej, niezwykle oryginalnej, perspektywy.
W swojej twórczości analizuję to, co chwilowe i ulotne – wyjaśnia autor w katalogu wystawy. – Obraz świata to wciąż zmieniająca się dynamiczna rzeczywistość, utkana z delikatnej struktury materii. Staram się ukazać to, co niewidoczne i zajrzeć pod powierzchnię rzeczywistości, docierając do pierwotnej formy, z której zbudowany jest świat. Zatrzymany na chwilę wycinek ukazuje złożoną i chaotyczną naturę uniwersum, którego ekspansja wydaje się wieczna. Forma traci swoją budowę i kształt, odsłaniając prawdziwą, złożoną naturę, pozbawioną wszelkich znaczeń i skojarzeń. Chaos konsekwentnie deformuje rzeczywistość, narodzony z koncepcyjnego Super Porządku.
– Dlatego możemy powiedzieć, że poruszając się po tej wystawie oglądamy pamiętnik z podróży – podkreślała jej kuratorka Kaja Kozon. – To życie ma w sobie ciemność i światło, czasem widzimy więcej szarości, ale możemy dostrzec też szlachetność. A dzięki tej szlachetności tak naprawdę odkrywamy tajemnice istnienia.
Poszczególne prace są niezwykle dopracowane, pełne szczegółów, tym bardziej zachęcając do głębszego wniknięcia w otaczającą nas rzeczywistość oraz do unikalnego świata Wawrzyńca Strzemiecznego. Dominują w nich czerń i biel, tylko niekiedy przechodzące w szarości – kolor pojawia się w tych kompozycjach tylko czasami, jako ważny element, urozmaicający barwowy ascetyzm, ale jest jednak tylko dodatkiem. Robiący wrażenie efekt końcowy poprzedza jednak ogrom czasochłonnej pracy.
– Najpierw wszystko jest namalowane na matrycy, po czym to wycinanie jest interpretacją tego, co namalowałem – wyjaśniał Wawrzyniec Strzemieczny. – Nie mam gotowego szkicu, projektu, który jest przenoszony na matrycę i po prostu technicznie go wycinam Wycinanie to jednocześnie tworzenie, podczas którego może pojawić się też sporo błędów i złych decyzji, co skutkuje tym, że taka praca jest przeze mnie odrzucana.
Tytuły poszczególnych prac są też swoistymi nawiązaniami do przeszłości i kulturowych archetypów, jak choćby „Rafael w sali Parnasu” i „Trzydzieści min dla Sokratesa”, albo nawiązują do uniwersalizmu wszechświata, jak „Wielki Atraktor”. Są też prace ukazujące zagubienie człowieka we współczesnym świecie, jak „Small Connections” i „Znaj siebie samego” oraz wielce wymowna o prostym tytule „SMS”, a wszystko to składa się na intrygującą całość.

Wystawę „Grafika. Entropia kulturowa czyli nieprzewidywalne zmiany w obszarze estetycznych tendencji” Wawrzyńca Strzemiecznego można oglądać w Galerii Pod Arkadami do 9 grudnia.
Wojciech Chamryk









