Kolejny śmiertelny wypadek na S61
Jedna osoba zginęła i jedna trafiła do szpitala po wypadku, do którego doszło wieczorem we wtorek na S61 pod Stawiskami. Przez wiele godzin droga w kierunku Ełku i Suwałk była zablokowana.
Do zderzenia dwóch pojazdów doszło we wtorek o godz. 18:30 na S61 pod Stawiskami. Z ustaleń policjantów wynika, że pojazdy poruszały się w kierunku Suwałk, a po zderzeniu jeden z nich dachował.
Z informacji uzyskanych w kolneńskiej prokuraturze, której postępowanie wyjaśniające jest na wstępnym etapie wynika, że po uderzeniu mercedesa w tył jadącego citroena, ten drugi uderzał w barierki po obu stronach jezdni i dachował. Z jaką prędkością poruszał się mercedes, którym pasem jechał, czy może wyprzedzał po prawej stronie wyjaśni sledztwo, które prowadzi Prokuratura Rejonowa w Kolnie. W wyniku zderzenia jedna osoba poniosła śmierć na miejscu, a kolejna trafiła do szpitala.
Trudno nie dostrzec analogii z głośnymi ostatnio wypadkami, czy to na ulicy Łazienkowskiej w Warszawie czy autostradzie A1 pod Łodzią. W obu tych przypadkach samochód jadący z dużą prędkością taranował jadący przed nim samochód. W obu wypadkach zginęli ludzie, w Warszawie ojciec rodziny, a pod Łodzią trzyosobowa rodzina.
Ponad miesiąc temu na S61 pod Ełkiem także zdarzył się śmiertelny wypadek, w którym ciężarówka uderzyła w inną ciężarówkę. Tam jednak pojazd stał na drodze, a kierowca po awarii zmieniał koło. Został staranowany i dwie osoby (z pasażerem) poniosły śmierć na miejscu.