Archeolodzy znów przekopują grodzisko w Starej Łomży
- Cieszę się, że ta przygoda ze Starą Łomża trwa – mówił dr. Sławomir Wadyl z Uniwersytetu Warszawskiego, który z kolejną grupą studentów archeologii kontynuuje badania na grodzisku - Zaplanowany program badań został rozpisany na kilka lat, bo jest to obiekt archeologiczny o wyjątkowym skomplikowaniu, którego nie da się przebadać w krótkim czasie i odpowiedzieć na wszystkie nurtujące nas pytania.
Archeolodzy ponownie pojawili się na grodzisku w Starej Łomży. - Koalicja, którą udało się zbudować wokół tych ponownych badań archeologicznych tutaj jest niesamowitą wartością i bardzo dziękuję wszystkim, którzy dokładają mniejszą lub większą cegiełkę – mówiła Paulina Bronowicz – Chojak, dyrektor Muzeum Północno – Mazowieckiego w Łomży podczas specjalnie zwołanej konferencji u stóp wzgórza. Dziękowała Gminie Łomża i Miastu Łomża, które finansowo wspomagają przedsięwzięcie realizowane przez Uniwersytet Warszawski Wydział Archeologii pod kierownictwem doktora Sławomira Wadyla.
- Zależy mi na tym, aby mieszkańcy Ziemi Łomżyńskiej poznawali historię tych terenów i abyśmy wspólnie, razem z Miastem Łomża potrafili tę historię przedstawić mieszkańcom w sposób najbardziej rzetelny – podkreślał wójt Gminy Łomża Piotr Kłys. Cieszył się ze współpracy z Miastem Łomża za pośrednictwem „bardzo dobrego łącznika – Muzeum”. Wyrażał nadzieję, że państwo polskie zainteresuje się obiektem by gmina mogła uzyskać szersze finansowanie na prowadzenie jak najlepszych badań, „żebyśmy znali swoją historię”. Nawiązywał do św. Brunona i początków chrześcijaństwa na tym terenie.
- Tutaj zaczynała się historia naszego miasta – podkreślał zastępca prezydenta Łomży Piotr Serdyński. Wskazując na konieczność pielęgnowania dziedzictwa mówiło wspólnych działaniach, które spajają miasto i gminę Łomża. Zapowiedział przy tym wsparcie finansowe także w kolejnych latach.
Choć program wykopalisk w grodzisku został rozpisany na kilka lat, to rozpoczęta tura wykopalisk potrwa około jednego tygodnia.
- Spektakularnych znalezisk w tym roku nie mamy – mówił doktor Wadyl, ale zapewniał, że „takie przedmioty też znajdziemy, może jeszcze nie teraz, mamy jeszcze kilka lat, i ładne rzeczy, które trafią na wystawę i zostaną w Muzeum na pewno wam wydobędziemy”.
- Chciałbym państwu powiedzieć o św, Brunonie, czy o innych ważnych faktach, ale prawda jest taka, że na ten moment tego nie możemy. Po zamknięciu etapu terenowego, przystąpimy na pewno do etapu opracowania, analiz i ukaże się publikacja. W czasie 5-6 lat otrzymacie państwo bardzo dużą książkę, z której będzie się można dowiedzieć wielu rzeczy – dopowiadał naukowiec. Zapewniał, że owo wydawnictwo będzie także zawierało opracowanie badań prowadzonych w latach 80-tych. By tak się stało wiele pracy wkłada Magdalena Bilewicz, archeolog z łomżyńskiego Muzeum, która „jak ta mrówka” opracowuje te wyniki.
- Staram się systematycznie jeździć do Warszawy, do archiwum Uniwersytetu Warszawskiego i tam skanować dokumenty, które pozostawiła Pani Ewa Twarowska. Sprawozdania są ogólnikowe, natomiast dzienniki badań, do których dotarłam zawierają ciekawe informacje, także te co zostało odkryte i znalezione. Do publikacji nt , grodziska bardzo nam się przydadzą” - tłumaczyła Magdalena Bilewicz.
Dzięki Gminie Łomża na większej części grodziska nie ma już zarośli, dzięki temu widać jego zarysy.









