Stary prezes „Perspektywy” polemizuje z nowym prezesem
- Trzeba mieć serce do kotów, jako zwierząt wolno żyjących, które ograniczają znacznie populację gryzoni: myszy i szczurów w piwnicach, a nie zabierać kotom ich schronienie w budce, szczególnie w trudnym okresie zbliżającej się zimy – twierdzi poprzedni prezes Leszek Konopka ze Spółdzielni Mieszkaniowej „Perspektywa”, który podjął decyzje o ustawianiu budek dla kotów. Zdecydowanie zareagował na wypowiedzi swojego następcy Roberta Chaberka, wcześniej będącego wiceprezesem SM „Perspektywa”. W minionym tygodniu prezes Chaberek zdecydował się usunąć jedną z budek...
Stary prezes „Perspektywy” polemizuje z nowym prezesem, w nawiązaniu do artykułu „Przyjaciele kotów kontra prezes „Perspektywy”, jaki opublikowaliśmy w Portalu 4lomza.pl (link do materiału znajduje się poniżej). Skracając: kilkadziesiąt osób, mieszkających w blokach przy ulicy Księcia Janusza podpisało petycję, prosząc o ponowne ustawienie budki dla trzech kotów przy bloku nr 6.
„Brudzące gołębie są większym problemem niż koty”
- Budki dla kotów na naszych osiedlach zostały postawione na wniosek mieszkańców Spółdzielni, a nie mojej córki – przedstawia inną wersję wydarzeń były prezes SM „P” Leszek Konopka. Budka w każdej z 6-u lokalizacji ma swojego opiekuna / swoją opiekunkę. - Gdy podjąłem odważną decyzję pomocy w ten sposób kotom wolno żyjącym, to wywołało życzliwy odzew naszych mieszkańców, tak że odwiedziła nas z tego powodu Telewizja TVN. Budki postawiliśmy w 6-u lokalizacjach koło bloków przy ulicach: Szmaragdowa 4 / Zawadzka 63; Porucznika Łagody 6 / Sybiraków 7; Księcia Janusza 6; Księcia Janusza 9; Księżnej Anny 3; Mazowiecka 6. Skoro prezes Chaberek wspomniał w artykule na Portalu 4lomza.pl o mojej córce, to może wyjawi, dlaczego nie wspomniał o jednej z najzagorzalszych przeciwniczek kotów, czyli żonie członka Rady Nadzorczej „SM „Perspektywa” Kamila Bożomańskiego. To właśnie żona członka RN od czasu do czasu do mnie dzwoniła, jeszcze za mojej kadencji, z pretensjami, że koty morduję gołębie. A w naszym ekosystemie osiedlowym to gołębie stały się plagą i nieznośną zmorą z powodu dokarmiania przez mieszkańców. Nie mam nic przeciwko gołębiom ani innym ptakom, ale ich stałe towarzystwo w tak dużej ilości jest nieznośne. Na osiedlach walczymy z gołębiami, ponieważ pozostawiają nieczystości na chodnikach, szybach, balkonach i elewacjach bloków. Część balkonów, w tym w lokalach niezamieszkanych, musieliśmy osiatkować, gdyż przez nikogo nie niepokojone gołębie tworzą skupiska wielu osobników i guana. Nawet były przewodniczący Rady Nadzorczej SM „P” poprosił Zarząd Spółdzielni o osiatkowanie jego balkonu... W moim przekonaniu, brudzące gołębie są większym problemem mieszkańców, niż wolno żyjące koty. A przy okazji, to bardzo wątpię, że koty załatwiają się wprost do piasku na placu zabaw, gdyż nawet w domowych kuwetach wolą żwirek. Ciekawi mnie także, czy prezes Chaberek podjął jednoosobowo, czy wieloosobowo swoją decyzję o zabraniu budki kotom przed samą zimą?
Mirosław R. Derewońko
tel. red. 696 145 146