Wdzięczni
Można odejść na zawsze, by stale być blisko… ks. Jan Twardowski
Trudny czas, którym doświadczona została moja rodzina i odejście śp. Janiny Zdanowicz - Najukochańszej Żony i Mamy, przeżywaliśmy w ogromnej nadziei na Boże Miłosierdzie i na powtórne z Nią spotkanie. Był to również czas wielkich, przyjaznych emocji, serdeczności ze strony często zupełnie nieznanych nam osób.
Za słowa otuchy, żalu, za okazane Żonie i nam serce, najserdeczniej i najpiękniej dziękujemy Ich Ekscelencjom Księżom Biskupom, Księżom Koncelebransom, bliższej i dalszej Rodzinie, Paniom Posłankom na Sejm RP, Zarządowi Województwa Podlaskiego, Prezydentom Łomży, Dyrekcji i całej społeczności - ciągle pozostającego w moim sercu - I Liceum Ogólnokształcącego im. T. Kościuszki, Przyjaciołom skupionym wokół Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Łomżyńskiej i „Edukatora”, Braci Harcerskiej oraz Dyrekcji i Drogim Uczniom - wychowankom Żony ze Szkoły Podstawowej w Piątnicy.
Słowa szczególnego szacunku kieruję do lekarzy i pielęgniarek z Oddziału Zakaźnego Szpitala Wojewódzkiego w Łomży za najwyższej rangi profesjonalizm i ogromną empatię, oraz Paniom i Panom opiekującym się i przeżywającym z nami długoletnią chorobę Żony.
Szczególne podziękowanie za ogromne zaangażowanie i okazane całej naszej rodzinie współczucie kieruję do Firmy Pogrzebowej MARCZYK, dzięki czemu ostatnia droga naszej Najukochańszej Osoby, miała uroczystą, godną i piękną oprawę.
Z głębi serca dziękujemy za godne potraktowanie naszego apelu o wsparcie łomżyńskiego Hospicjum św. Ducha, zamiast ofiarowania kwiatów. Dzięki Państwa otwartym sercom placówka ta otrzymała wsparcie w wysokości 3.270 zł. Dziękujemy najserdeczniej i z najwyższym szacunkiem wszystkim Państwu, którzy swój cenny czas w środę i czwartek ofiarowali naszej Ukochanej Żonie i Mamie na ostatnie z Nią spotkanie.
Zygmunt Zdanowicz z dziećmi
