„Polish Fantasies“ łomżyńskich filharmoników
Dyskografia Filharmonii Kameralnej im. Witolda Lutosławskiego wzbogaciła się o kolejną, wyjątkową płytę. „Polish Fantasies“ zawiera premierowe utwory twórców bardzo znanych, jak Jerzy Maksymiuk i Mikołaj Hertel, ale też wybitnych przedstawicieli młodszego pokolenia w osobach Wojciecha Kostrzewy i Macieja Zimki. Na albumie można usłyszeć aż sześcioro znakomitych solistów, a koncepcja tak ciekawie zestawionego materiału oraz zrealizowane w Łomży nagrania powstały pod kierunkiem Jana Miłosza Zarzyckiego.
Licząc koncertowe DVD, album „Polish Fantasies“ jest już 20 płytą łomżyńskiej orkiestry. To dyskografia nader zróżnicowana, od lat poszerzana o kolejne pozycje bez precedensu nie tylko w krajowej, ale też światowej fonografii, obejmujące pierwsze rejestracje kompozycji sprzed lat, ale przede wszystkim premierowych. Większość z nich powstała w ramach programu „Zamówień kompozytorskich” Narodowego Instytutu Muzyki i Tańca, albo była dedykowana orkiestrze lub Janowi Miłoszowi Zarzyckiemu. Podobnie jest też zawartością „Polish Fantasies”, kolejnej już płyty wydanej przez Requiem Records w ramach prestiżowej Opus Series, prezentującą szeroko pojmowaną muzykę współczesną. Materiał na nią został zarejestrowany w sali koncertowej FKWL w lutym, czerwcu i listopadzie 2024 przez cenionego realizatora Andrzeja Brzoskę, po wcześniejszych łomżyńskich prawykonaniach nagrywanych utworów.
Płytę otwiera Rapsodia gruzińska na flet, orkiestrę smyczkową i perkusję Mikołaja Hertla.
Solistką w tym utworze jest znakomita flecistka Hanna Turonek, ale nie można pominąć milczeniem również znakomicie dysponowanej orkiestry, z perkusistą Łukaszem Zamaryką, nieprzypadkowo wyeksponowanym w opisie kompozycji, szczególnie dzięki żywiołowemu, inspirowanemu gruzińską muzyką ludową, Andantino con grazia.
Concert Fantasia na flet, wiolonczelę i orkiestrę smyczkową Wojciecha Kostrzewy powstał z udziałem kolejnych wirtuozów, flecistki Marii Peradzyńskiej i wiolonczelisty Tomasza Strahla. Wojciech Kostrzewa, mimo młodego wieku, to już kompozytor i aranżer z niebagatelnym dorobkiem. Obejmuje on nie tylko kompozycje typowo klasyczne, ale również muzykę teatralną i telewizyjną oraz współpracę z takimi tuzami polskiej sceny jak: Irena Santor, Zbigniew Namysłowski, Michał Urbaniak czy Basia Trzetrzelewska. Jego Concert Fantasia to kompozycja zarazem na wskroś współczesna, ale obejmująca też przystępniejsze partie i charakteryzująca się przejrzystym językiem dźwiękowym.
Trypyk na skrzypce i orkiestrę kameralną Jerzego Maksymiuka to fragment jego Koncertu Fantazji, rzecz błyskotliwa i urokliwa, również za sprawą udziału kolejnej wybitnej wiolinistki, to jest Marii Machowskiej. Finałem, trwającej blisko godzinę, płyty jest Folie à deux na flet, klawesyn i orkiestrę smyczkową Macieja Zimki, z udziałem kolejnych wybitnych solistek, flecistki Eweliny Zawiślak oraz klawesynistki Ewa Rzeteckiej-Niewiadomskiej. Tworząc Folie à deux, podwójny koncert na flet, klawesyn i orkiestrę smyczkową, Maciej Zimka wykorzystał w tej trzyczęściowej kompozycji możliwości, które daje tytuł, gdzie szaleństwo we dwoje to inaczej paranoja indukowana. Stąd liczne cytaty i nawiązania, od Beethovena do muzyki rozrywkowej i rockowej, gdyż jak podkreślał kompozytor wszystko w jego utworze jest przemieszane, podobnie jak w paranoi, jaką funduje nam obecny świat.
– Oto kolejne nasze wydawnictwo, wypełnione dziełami, których prawykonania odbyły się właśnie w Łomży – podsumowuje Jan Miłosz Zarzycki. – Większość z nich powstała w ramach „Zamówień kompozytorskich“, wyjątek stanowi tu tylko koncert Macieja Zimki.
Znamienne jest zestawienie twórców utytułowanych, o spektakularnym dorobku, jak Jerzy Maksymiuk czy Mikołaj Hertel, z kompozytorami młodego pokolenia: Wojciechem Kostrzewą i Maciejem Zimką. Niezwykłe i zróżnicowane pod względem instrumentalnym jest też grono naszych solistów, aż dwa prezentowane tu koncerty mają podwójną solistyczną obsadę. W tej różnorodności barwowej i stylistycznej odnajdujemy jeden wspólny mianownik: wszystkie te dzieła są piękne i komunikatywne. Uroda ich brzmienia jest przyjazna i z pewnością zjedna sobie również tych melomanów, którzy zwykle preferują repertuar klasyczny, stroniąc od muzyki nowej.
Wojciech Chamryk
Zdjęcie: FKWL