Udane granie dla zwierząt
Niepewna aura i późniejszy deszcz nie zepsuły łomżyńskiej odsłony ogólnopolskiej akcji „Gramy dla zwierząt”. Zorganizowana przez Łomżyńskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami pod egidą Fundacji Centaurus impreza przyciągnęła spore grono mieszkańców Łomży i jej okolic. Prym wiodły jednak zwierzaki: przede wszystkim psy, ale nie tylko, a furorę robiła kura Rudzia, spacerująca w szelkach po terenie strzelnicy.
Łomżyńskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami regularnie organizuje różnego rodzaju imprezy, na przykład w ubiegłym roku odbył się charytatywny piknik familijny z okazji Dnia Psa. Tym razem, wraz z Fundacją Centaurus i przy wsparciu Łomżyńskiej Spółdzielni Mieszkaniowej, miasta Łomża i Miejskiego Domu Kultury-Domu Środowisk Twórczych przygotowano na terenie strzelnicy przy ul. Konstytucji 3 Maja 2 większą imprezę. Była ona dedykowana wsparciu schroniska dla bezdomnych psów Arka i w jej trakcie była przeprowadzana zbiórka finansowa, której wyniki zostaną wkrótce ogłoszone.
– Dzisiejsza impreza była bardzo udana – zauważa kierowniczka schroniska Arka Olga Tarnawska. – Myślałam że deszcz pokrzyżuje nam plany, jednak udało się bez deszczu, a na pewno przez większość imprezy. Artyści, których udało nam się zaprosić, zrobili wielkie show, które ściągnęło sporo ludzi. Puszki zostały napełnione, więc będzie dobrze i dla naszych zwierzaków.
Wystąpili: niezawodny w takich sytuacjach zespół szantowy Bond, Margarita & Marta oraz pełni zapału i energii roztańczeni podopieczni Elite Strefa Dzieci – Studio Artystyczne. Jak zawsze można było liczyć na społeczność Zespołu Szkół Weterynaryjnych i Ogólnokształcących nr 7 w Łomży, z którym ŁTOnZ ma podpisaną umowę o współpracy, zawsze aktywnych w kwestii pomocy harcerzy z Hufca „Nadnarwiańskiego” ZHP w Łomży im. Adama Chętnika, 21 DH „Agapa – Pomocna Dłoń” im. Ks. Kazimierza Lutosławskiego oraz 13 Łomżyńska Drużyna Harcerska AgadA. Pojawili się również piłkarze drużyny Znicza Radziłów, również wspierający akcję, którzy grali z dziećmi w piłkę. Nie zabrakło też stoisk Łomżyńskiego Parku Krajobrazowego Doliny Narwi oraz Koła Gospodyń Wiejskich z Piątnicy, oferujących różne atrakcje dla starszych i młodszych i smakołyki, tak więc zainteresowanych udziałem nie brakowało – również w formie zorganizowanej, tak jak w przypadku zawsze zwartej ekipy z Łomżyńskiej Grupy Rowerowej Przerzutka.
– Było świetnie – ocenia Patryk Spychała z Fundacji Centaurus. – Z przyjemnością podejmiemy kolejne współprace, bo to był dla nas zaszczyt. Widzieć tylu zaangażowanych ludzi, którzy jednoczą sie w takim celu – coś pięknego. Tam był taki vibe, taki klimat, sami swoi. Skromny event, a jednocześnie tyle zjednoczenia, ciepła i dobroci, że aż wzrusz łapał.
Na takiej imprezie nie mogło zabraknąć zwierzaków. Przeważały oczywiście psy, od szczeniaków do seniorów, od takich z rodowodem do zwykłych, ale otoczonych w swych domach miłością, kundelków, a nawet takich pracujących, jak 12-letnia „policjantka” Saba czy Psy Tropiące z Sekcji Psów Poszukiwawczych – Ajra i Dasti, współpracujących z Grupą Ratowniczą Nadzieja, która również była obecna na imprezie. Ale pojawiły się też koty, królik i ozdobna kura Rudzia, która przyjechała wraz ze swym panem Mateuszem aż z Wizny, po czym spacerowała sobie po terenie imprezy, podskubując trawę i nic sobie nie robiąc z obecności tylu ludzi i psów.
– Był to z pewnością dzień pełen wrażeń i emocji, ale też stresu! – nie kryje Sandra Ustaszewska z Komisji Rewizyjnej, dla której, podobnie jak dla całego nowego Zarządu, było to pierwsze, tak duże, wyzwanie. – Po raz pierwszy organizowaliśmy taką imprezę, a prognoza pogody powodowała u nas stres i niepewność. Mimo wszystko pozytywnie się zaskoczyliśmy; było naprawdę sporo ludzi, a pogoda nie była nikomu straszna. Jesteśmy wdzięczni wszystkim, którzy wspomogli nie tylko naszą zbiórkę, ale też całej reszcie, która wsparła nas swoimi stoiskami, występami muzycznymi i tanecznymi. Bez Was nie udałoby się to wszystko! Uważam, że jak na pierwszą taką imprezę poszło nam naprawdę dobrze, z pewnością nabierzemy dzięki temu więcej doświadczenia, aby każda następna była jeszcze lepsza. Jedno jest pewne, nas wszystkich połączyła miłość do zwierząt i chęć pomocy, co pokazało dzisiejsze wydarzenie.
Wojciech Chamryk
Zdjęcia: Elżbieta Piasecka-Chamryk








