Alkohol pakuje w kłopoty, i co z tego
Kompletnie pijani kierowcy to ryzyko dla innych uczestników ruchu, pieszych i dla ich samych. Mimo zaostrzenia przepisów, niemal codziennie policjanci informują o kolejnych. Wczoraj pijany 47 latek wjechał w ogrodzenie jednej z nieruchomości i na dodatek jeszcze się awanturował.
Po godz. 16 w poniedziałek, 47-latek z 2,7 promila alkoholu w organizmie, wjechał w ogrodzenie posesji. Policja nie ujawnia miejsca, ale relacjonuje, że mężczyzna po uderzeniu w ogrodzenie zaczął się awanturować, a potem odjechał w kierunku sąsiedniej miejscowości. Mundurowi znaleźli audi i właściciela trochę dalej pod sklepem. 47-latek stracił prawo jazdy, a sąd zdecyduje czy i samochód.
Jeszcze większe upojenie miał rekordzista weekendu, który w niedzielę wężykiem jechał po S61. Po 20. inny uczestnik ruchu zawiadomił policjantów, że ford na angielskich numerach rejestracyjnych jedzie wężykiem. Pojazd miał wjechać na stację w Kisielnicy i tam też znaleźli go mundurowi. Chwilę później chwiejnym krokiem z budynku stacji wyszedł do nich mężczyzna i oświadczył, że on jest kierowcą tego auta. Wprost powiedział policjantom, że pił alkohol w trakcie jazdy, że jedzie z Wielkiej Brytanii i nie wie ile wypił. Tłumaczył, że wiezie znajomym koty, które są bardzo ważne.
Badania pokazały, że 37-letni obywatel Litwy jechał mając blisko 3 promile alkoholu w organizmie. Mężczyźnie zatrzymano prawo jazdy, a jego przewieziono do aresztu. Ford trafił na parking strzeżony, a po dwa koty osobiście przyjechali właściciele zwierząt.
„Szczerością” względem policjantów wykazał się także 35-latek z Ostrołęki. Mundurowi zatrzymali go przed 2 w nocy z niedzieli na poniedziałek, kiedy jadąc ulicą Wojska Polskiego, nie potrafił utrzymać prostego toru jazdy. Kierujący od razu pochwalił się funcjonariuszom, że tydzień temu odzyskał swoje prawo jazdy, które zatrzymane miał przez policjantów z Ostrołęki za jazdę pod wpływem alkoholu. W trakcie badania trzeźwości mężczyzny wyszło, że jest po użyciu alkoholu z wynikiem 0,21 promila alkoholu w organizmie. Co więcej, test na obecność w organizmie narkotyków wykazał, że 35-latek może być pod ich wpływem. Kierujący wyznał, że przed jazdą zażył amfetaminę. W trakcie przeszukania jego samochodu, mundurowi w saszetce mężczyzny, znaleźli zawiniątko z suszem i torebkę z białym proszkiem. Substancje po wstępnych badaniach okazały się być marihuaną i amfetaminą.
On także stracił prawo jazdy oraz dowód rejestracyjny za brak ważnych badań technicznych i obowiązkowego ubezpieczenia. Mężczyzna trafił do policyjnego aresztu. Teraz 35-latek odpowie za wykroczenie jazdy po użyciu alkoholu, oraz za przestępstwo jazdy po użyciu środków odurzających i za ich posiadanie.
Pozostałym za jazdę w stanie nietrzeźwości grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności.
Od połowy marca 2024 roku, kiedy to wprowadzono przepisy o konfiskacie, jak podaje Wp.pl, policja zabezpieczyła ponad 11 tys. samochodów. KGP podaje, że w pierwszej połowie 2025 roku zatrzymano ponad 46tys. nietrzeźwych kierowców.