Łomżyniak pokonał ponad 42 kilometry na... rolkach!!!
- VI Międzynarodowy Mazurski Maraton Rolkowy uważam za zakończony i ukończony - obwieścił Jakub Chiliński, 28-letni fizjoterapeuta z Łomży. - W sobotę na asfaltowej trasie przez lasy między Rucianem Nidą a Karwicą odbywała się ciekawa rywalizacja w towarzystwie... piorunów i deszczu. Teren był urozmaicony: miejscami z górki, miejscami pod górkę, ale bardzo przyjemnie się jechało ponad 42 km, czyli cztery główne nawrotki po ponad 10 km każda, tj. osiem nawrotek po 5 300 m.
Jakub Chiliński obserwował prognozy pogody w poprzednim tygodniu, do samego końca licząc, że pogoda jednak się poprawi. - Ale cóż, wszyscy mieliśmy utrudnienie... – komentuje z uśmiechem. - Na trasie połączonego maratonu żeńskiego i męskiego panowała super atmosfera. Startowały ekipy z różnych części świata, m.in., z Niemiec, Hiszpanii i Włoch, ale wszystkich nas połączyła wspólna zajawka, tj. umiłowanie sportu rolkowego. Na przykład, ja jestem samoukiem, jeżdżę samodzielnie 22 lata. Zaczynałem od obserwacji innych jeżdżących na skate parku przy SP nr 9. Pierwsze rolki pożyczyłem od przyjaciółki mojej mamy. Niestety, obie do dzisiaj nie nauczyły się jeździć, chociaż mógłbym je nauczyć. Uczyłem się wjeżdżania na górki i zjeżdżania z górek, stopniowo zwiększając stopień nachylenia. Najpierw pokonywałem łagodne wzniesienia, z czasem coraz wyższe i bardziej strome, zaś na koniec osiągnąłem sukces – wjechałem na rampę i zjechałem, nie uniknąwszy kilku upadków. Moim wiernym kibicem była przez rok mama, a następnie ćwiczyłem sam. Wykazałem dużą samodyscyplinę, ćwicząc codziennie przez około 3 godziny. Początkowo mamie nie bardzo to się podobało, bo wolała, żebym więcej czasu poświęcił na naukę. Jestem absolwentem SP nr 9 oraz I LO. Ukończyłem studia na kierunku fizjoterapia w Akademii Łomżyńskiej (d. PWSIiP), broniąc pracy licencjackiej na temat wpływu aktywności fizycznej na zmiany zwyrodnieniowe kręgosłupa. Później studiowałem fizjoterapię w Uniwersytecie Medycznym w Białymstoku i obroniłem pracę magisterską o wpływie wczesnej, szybko podjętej rehabilitacji na pacjenta po udarze mózgu. Jestem aktualnie w Łomży. Pracuję jako fizjoterapeuta w łomżyńskim szpitalu na oddziale neurologicznym z pododdziałem udarowym. W wolnym czasie po pracy prowadzę gabinet i uczę jazdy na rolkach.
100 km na rolkach w niecałe 7 godzin
VI Międzynarodowy Mazurski Maraton Rolkowy, w ocenie Jakuba Chilińskiego, okazał się bardzo mocno obsadzonymi zawodami z udziałem w wyścigu głównym na 42 km około 140 zawodniczek i zawodników. Nasz jedyny Reprezentant Miasta Łomża wystąpił jeszcze bez barw klubowych. Jest certyfikowanym instruktorem jazdy na rolkach Polskiego Związku Sportów Wrotkarskich (2025 r.).
- Rywalizowałem ostro z wielokrotnym medalistą mistrzostw świata w jeździe szybkiej na rolkach i olimpijczykiem w łyżwiarstwie szybkim z Nowej Zelandii – wspomina Mazurski Maraton dzielny Łomżyniak. - 36-letni Peter Michael był niesamowity: człowiek jak prawdziwa maszyna. Widać to było po jego stylu jazdy, po stałej, dużej prędkości i wydolności fizycznej, tak że nie było widać po nim zmęczenia. Nie zwalniał ani na chwilę, sam narzucił sobie tempo. Wygrał zasłużenie. Mój czas finalny to 2 godziny 16 minut. Oceniam, że jak na pierwszy raz mojego udziału w maratonie i słabe warunki pogodowe, to mogę być zadowolony. Mam nad czym pracować - czas na konkretny trening siłowy i cardio, ponieważ po studiach zajęty jestem głównie pracą w szpitalu i gabinecie. Przez ten najbliższy rok treningów do VII Maratonu, po zmianie sprzętu, dostosowanego do mnie, zamierzam poprawić mój czas o około pół godziny. Jestem bogatszy o praktyczne doświadczenia zawodnicze jazdy na tak długiej trasie, choć rok temu pokonałem dystans 100 kilometrów na ścieżce na Grobli Jednaczewskiej, co zajęło mi około 6 godzin i 50 minut bez przerwy. Zacząłem jeździć na rolkach od dziecka i nie miałem lęku zasianego. Wiem, na czym powinienem się skupić, aby trasę ponad 42 km pokonać w 1 h 40 minut. Cieszę się, że promowałem moje FizjoRolki na wspaniałych zawodach i dziękuję moim kursantom za zaufanie. Wasza radość napędza mnie do dalszego doskonalenia się! Tym bardziej, że spośród około 140 zawodników prawie 40 nie ukończyło VI Maratonu w deszczu, a pod koniec w ulewie. Niektórzy zrezygnowali po pierwszej, drugiej lub trzeciej dużej nawrotce.
Mirosław R. Derewońko
tel. red. 696 145 146
-
Pływali w Narwi, jeździli rowerami i biegali na bulwarze -
Największy rejbak świata upieczony w Łomży.
-
Zespół z Łomży zagrał w V Maratonie Bluesowym -
67-latek z Łomży czeka na Koronę Maratonów Polskich -
„30 lat w biegu Pawła” -
To jest pasja, sposób na dobre, zdrowe życie i szkoła charakteru... -
Damian Olender pchał sprawny samochód 92 kilometry -
Król Jerzy z Łomży w siedmiu koronach -
Zespół bluesowy z Łomży z innymi pobił rekord w Białymstoku -
Pokonał 1008 kilometrów przez 56 godzin bez snu -
Zrobił ponad 4 tysiące przysiadów i pompek -
Pieczemy wielkiego rejbaka -
Rekord, nie tym razem -
Piotr Kuryło: ultramaratończyk w 365 dni dookoła świata -
Daniel i Dominika wygrali VI Maraton Pływacki w Łomży -
Płynęła, jechała i biegła 29 godzin bez snu po zwycięstwo -
Multisportowiec, społecznik, optymista -
Jedyny taki nauczyciel mianowany w Łomży -
Podrzucał stalowe kule po 3 kg i 4 kilo jak rekordzista -
Rekord pobity!


