Tusk: nikt nie zapomniał o Łomży.
W piątek 5 września na budowie linii kolejowej do Śniadowa w Łomży gościł Premier Donald Tusk. „Jesteśmy tu z ministrem Klimczakiem, żeby powiedzieć, że nasza kolej w Łomży staje się faktem”. Przyjazdem do Łomży szef rządu chciał pokazać, że w każdym zakątku kraju, bez wyjątku, ma się dokonać rewolucja kolejowa. Niestety Łomżyniakom nie przywiózł żadnych nowych informacji, ani o budynku dworca, ani o realnych planach przedłużenia linii kolejowej do Giżycka.
- Chyba nikt nie lubi, kiedy opóźnia się pociąg... . Jesteśmy w miejscu, gdzie opóźnienie pociągu jest rekordowe. Absolutnie rekordowe w historii Polski, bo wynosi ponad 30 lat. Tyle czekała Łomża na połączenie kolejowe, na włączenie w sieć kolejową – rozpoczął swoje wystąpienie Prezes Rady ministrów Donald Tusk. Zapewniał, że w „w przyszłym roku, w czerwcu, ta inwestycja nie będzie zakończona, ale już pociągi ruszą i mówimy o trasie Łomża – Łapy i dalej do Białegostoku … co za tym idzie do Warszawy” - kontynuował premier. Zwracając się do towarzyszącego mu ministra infrastruktury zapewniał, że „Nie tylko trzymam kciuki, ale będę osobiście pilnował, że ta zapowiedź, którą usłyszałem od Ciebie, że w czerwcu przyszłego roku te pociągi ruszą, tu na tej trasie, żeby to się stało faktem, bo inaczej będzie .. rekonstrukcja – wtrącił minister Dariusz Klimczak.
Łomża, to jedyne byłe miasto wojewódzkie i jedno z większych w Polsce miast, które nie ma regularnych połączeń kolejowych. Po sukcesie, jakim niewątpliwie był rozwój dróg szybkiego ruchu, być może przychodzi jak to mówili premier rządu i minister „rewolucja na kolei”. W Łomży jak wiemy, trwa rewitalizacja linii kolejowej nr 49 Łomża – Śniadowo, więc obrazek idealny do takiej deklaracji. Niestety nam łomżyniakom premier rządu nie przywiózł nowych informacji. To co mówił, w zasadzie wszystko wiemy.
Potwierdzał, że w czerwcu przyszłego roku, mimo trwających jeszcze prac, mają powrócić połączenia kolejowe. Premier wspominał o trasie, na Łapy i Białystok, skąd moglibyśmy pojechać do Warszawy. Prawdopodobnie współpracownicy niezbyt precyzyjnie poinformowali szefa rządu o możliwych trasach, ponieważ w znacznej części łomżyniaków interesują połączenia z Warszawą, ale nie przez Białystok.
„Polska kolej, w Polsce dla Polaków .. polskie firmy” - podkreślał Donald Tusk przypominając, że inwestycja realizowana jest przez polską firmę „a to jest jeden z tych elementów tego wielkiego programu nasza kolej”. Minister infrastruktury dodawał, że „implementujemy wprost wyrok TSUE i eliminujemy nieuczciwą konkurencję z Azji. To jest miejsce dla polskiej branży budowlanej, dla polskich przedsiębiorców”.
Premiera przy budowie linii kolejowej witała Alicja Łepkowska Gołaś, którą szef rządu nazwał „waszą kochaną Panią poseł”, wojewoda, marszałek województwa i poseł Krzysztof Truskolaski. Wyjątkowo serdecznie, robiąc przysłowiowego niedźwiedzia, Donald Tusk przywitał się z członkiem zarządu województwa Jackiem Piorunkiem. Dziękował im za „serdeczną presję”, a czasem twardą. „Codziennie trujecie mi głowę na ten temat i nie krepujcie się, róbcie tak dalej, bo naprawdę to przynosi efekty”. Wśród VIP-ów trudno było dostrzec przedstawicieli Miasta Łomża.
W swoim wystąpieniu Premier Tusk mówił o gadaninie przez 30 lat na temat podłączenia kolejowego Łomży. „Przez ostatnie lata widzieliśmy slajdy, mapy, szprychy, ustawy, jedna, druga, tylko nic się tutaj nie działo. Można napisać 500 fajnych programów, ale na końcu ktoś musi budować, nie tylko tam, gdzie zawsze są kamery, gdzie jest zawsze zainteresowanie, ale także tam, gdzie czasami ludzie mają poczucie: zapomnieli o nas. Nie, nikt nie zapomniał o Łomży. Nikt nie zapomniał o Łapach, Podlasiu. To jest tylko jeden z przykładów tego, że myślimy bardzo serio, aby w Polsce niedługo jeździły nie tylko najszybsze koleje na świece, … ale żeby w takich miastach jak Łomża, duże dumne miasto, trzecie co do wielkości w tym regionie, żeby też ludzie mieli możliwość przemieszczania się koleją”.
Wspomniał o oddanej niedawno obwodnicy Łomży w ciągu drogi S61. Zdaniem premiera „prawdziwy skok w nowoczesną komunikację XXI wieku to będzie odbudowane połączenie kolejowe”.
Towarzyszący szefowi rządu minister infrastruktury Dariusz Klimczak mówił, że w przyszłym roku w ministerstwie na inwestycje ma być przeznaczone ponad 100 mld zł. Nawiązał, że w 2023 roku za rządów poprzedników było to 58 mld zł. Przypomniał, że w 2025 roku PKP PLK ogłosiło przetargów na ponad 20 mld zł. Zapewniał, że każda złotówka jest obejrzana dokładnie i dobrze zainwestowana. Mówił o rewolucji na kolei, która ma się dokonać w 2026-27. Przypomniał, że zamówionych jest prawie 700 nowych i zmodernizowanych wagonów.
Co do Łomży minister powtórzył to , co mówiono w kwietniu podczas podpisywania umowy na wykonawstwo, czyli o pociągach regionalnych i PKP Intercity. Dziś przyznał, że wówczas była deklaracja tylko przewoźnika regionalnego, czyli województwa podlaskiego, które współfinansuje inwestycje. „Dziś mamy deklaracje PKP Intercity”.
Rewitalizacja linii kolejowej nr 49 Łomża-Śniadowo odbywa się w ramach rządowego programu Kolej Plus, ogłoszonego jeszcze za rządów Prawa i Sprawiedliwości. Wsparcie finansowe w wysokości 15 % zapewnia samorząd województwa podlaskiego, który jeszcze za czasów PiS, przy wsparciu wszystkich radnych sejmiku, złożył akces do tego programu.










