Cicha demonstracja w obronie lasku w Parku JP II
Kilkanaście osób z banerami stanęło na alejce w pobliżu arcyzielonej działki w Parku Jana Pawła II w Łomży, gdzie znajduje się zagajnik z drzewami. Działka w pobliżu bloków przy ulicy Bolesława Prusa wkrótce stanie się placem budowy pod tężnię, jako zadanie z Budżetu Obywatelskiego 2023. Za około milion złotych będzie budowla z zamkniętym obiegiem wody, sodem, chlorem, bakteriami do wdychania. Społecznicy zaapelowali do prezydenta Mariusza Chrzanowskiego: tak dla tężni, ale nie dla wycinki drzew. Czy najwyższa władza Miasta Łomża słucha głosu proekologicznego ludu?
Krzysztof, Danuta, Anna trzymają banner z wielkim zdjęciem, autorstwa Marcina Mieczkowskiego – radnego, który od pół roku zabiera publicznie głos na komisjach, w rozmowach z mieszkańcami i na profilach w Internecie. Jest autorem zdjęcia i obrońcą zielonego lasku - zagajnika, gdzie królują drzewa – przynajmniej o godzinie 15. w niedzielę, 31. sierpnia 2025 r., jeszcze są. Jeszcze zielenią się, ale chyba nieświadome, że wkrótce wiele z nich (o ile nie wszystkie...) idzie pod przysłowiowy topór lub piłę spalinową czy elektryczną. Pomimo zaangażowania proekologicznego społeczeństwa, zbierania podpisów pod petycjami w Internecie i w realu – losy kilkunastoletnich i starszych drzew wydają się policzone. Odnotowujemy ten fakt z kronikarskiej rzetelności, po 7 latach publikowania w Portalu 4lomza.pl artykułów w obronie naturalnej zieleni w mieście – choć bez skutku. Prezydent Chrzanowski i wiceprezydent Serdyński wyraźnie wolą wycinkę drzew, niż zmianę miejsca tężni.
Te drzewa same wyrosły bez człowieka
Maria i Barbara przy swoim banerze zdają się wierzyć, że prezydent Chrzanowski i wiceprezydent Serdyński w ostatniej chwili zmienią zdanie i odstąpią od wycinki drzew. Ponieważ na proteście w obronie lasku – zagajnika było tak cicho, kanikułowo i niedzielnie, więc zaczynam wykrzykiwać, że prezydent Chrzanowski się nie ugnie i wytnie jak najszybciej zielony przedmiot sporu. Czterech nastolatków na rowerach przygląda się wydarzeniu, z ciekawością, choć nie wiedzieli nic o planie zrównania z ziemią lasku w Parku Jana Pawła II ani co to jest tężnia. Trzech emerytów na ławeczce okazuje zniecierpliwienie, że – jak mówił jeden z seniorów - od 4 lat miała być tężnia, a władze nic nie robią. Pokazują na kamienno-granitowy okrąg w stronę basenu – o tam, tam miała być ta tężnia.
Lasek z drzewami za plecami seniorów i społeczników milczy, jest dosyć ciepło, soczysta zieleń po deszczu raduje oczy. Społeczniczki Ela i Joanna tłumaczą, że protestują, gdyż to miejsce naturalnie jest zielone i należy to uszanować. Natura sama poradziła sobie z kryzysem klimatycznym, podczas gdy w Łomży wiele drzew z nasadzeń („witki”, „wędki”) szybko wysycha, obumiera, nie daje sobie rady ze słabą glebą, piaskiem, suszą. Grażyna zabiera głos w imię logiki: jaki jest sens niszczyć coś dobrego, co samo wyrosło bez człowieka, żeby posadzić witki i czekać latami, że może nie uschną? Podsumuję subiektywnie niedzielny protest, że to głos ludu, wołającego na puszczy (łomżyńskiej).
Mirosław R. Derewońko
tel. red. 696 145 146
-
Prezydent Łomży może zatrzymać wycinkę drzew -
Fontanna i tężnia znowu droższe -
Czy budową tężni muszą zniszczyć 31 drzew z lasku? -
Łomżyniacy podpisują petycję przeciwko wycince drzew -
Tężni w Parku Jana Pawła II nie będzie (na razie) -
2 i pół miliona złotych na 29 pomysłów BO 2023 -
Zwolennicy budowy tężni pragną także ocalenia drzew -
Tężnia solankowa niezbędna dla zdrowia, czyli BO 2023 -
Ktoś chce wyciąć w pień drzewa w Parku Świętego


















