Prezydent Łomży może zatrzymać wycinkę drzew
- Dwa lata temu myśmy podpisywali się pod budową tężni solankowej, a nie pod jej lokalizacją czy tym bardziej, nie pod wycinaniem drzew z działki w Parku Jana Pawła II – mówił 9 miesięcy temu Henryk Trojanowski, współinicjator głosowania w BO 2023 na budowę tężni. A to się nasz 75-latek zdziwi, jak zobaczy w poniedziałek, 1. września, wycinkę drzew do ziemi... Po 7 latach tłumaczenia urzędnikom w artykułach 4lomza.pl, że drzewa trzeba ochronić, sadzić, podlewać i dbać - dla siebie i przyszłych pokoleń - straciłem w tej sprawie wiarę. Niech zabetonują i wdychają chlor za miliony.
- Sama głosowałam na zadanie wykonania tężni - co więcej, zachęcałam do tego znajomych – pisze w liście otwartym łomżynianka Elżbieta Piasecka - Chamryk. Wysłała list do przewodniczącego Rady Miejskiej Łomży Wiesława Grzymały i kilkunastu radnych. - Wierzyłam, że wspólnie wybieramy coś dobrego dla miasta. Dlatego z przykrością przyjmuję fakt, że realizacja projektu odbiega od jego pierwotnych założeń. Nie zgadzam się na takie podejście do głosu obywateli.
Co na to inicjator i sąsiadka lokalizacji tężni?
Były kanclerz PWSIiP (obecnie Akademia Łomżyńska) Henryk Trojanowski powiedział Portalowi Regionalnemu 4lomza.pl w czwartek o godzinie 18. (28. sierpnia 2025 r.): - Nie chcę być wciągany w żadne sprawy polityczne Rady Miejskiej Łomży. Ja swoją rolę spełniłem trzy lata temu. Były do wyjęcia pieniądze z Budżetu Obywatelskiego 2023 i razem z grupą inicjatywną tego dokonaliśmy.
Komentując apel radnego Marcina Mieczkowskiego o uchronienie drzew Barbara Dolecka napisała: - To jest jedyne miejsce, gdzie można poczuć się jak w lesie. Bardzo proszę wstrzymać tą wycinkę. Jest tyle miejsc pustych, gdzie można postawić tężnię. Tu chcą wyciąć, a tam dalej będzie zielona łączka, z której w żaden sposób nie korzystamy. Mieszkam koło parku i nie zgadzam się z wycinką. Podobnego zdania było 227 osób, apelujących w petycji do władz Miasta Łomża o litość dla drzew.
Zielone serce miasta - nie pozwólmy mu zniknąć
- W Łomży coraz częściej obserwujemy, jak drzewa znikają z miejskiego krajobrazu – przypomina wybranym przez mieszkańców przedstawicielom Elżbieta Piasecka-Chamryk. - Wycinka, przycinki, przesunięcia w projektach - wszystko to dzieje się często bez konsultacji, bez jasnej informacji, bez refleksji nad konsekwencjami. A przecież drzewa to nie tylko ozdoba. To żywe organizmy, które codziennie pracują dla nas: oczyszczają powietrze, chłodzą przestrzeń, zatrzymują wodę, dają schronienie ptakom i owadom. Są filtrem, klimatyzatorem, magazynem wody i domem - wszystko w jednym. W dobie zmian klimatycznych, coraz częstszych upałów i gwałtownych opadów, zieleń miejska to nie luksus. To konieczność. Drzewa są naszym sprzymierzeńcem, a ich obecność nie przeszkadza w rozwoju miasta - wręcz przeciwnie, jest warunkiem rozwoju zrównoważonego i przyjaznego mieszkańcom. Tym bardziej niepokojące są sytuacje, w których w ramach Budżetu Obywatelskiego dochodzi do wycinki drzew, mimo że projekt nie przewidywał takich działań. Brak jasnej informacji w momencie głosowania to nie tylko błąd proceduralny. To naruszenie zaufania społecznego. Głos mieszkańców nie powinien być reinterpretowany według wygody urzędników. Jeśli projekt zakładał zachowanie zieleni, jej usunięcie stoi w sprzeczności z intencją głosujących... Jako mieszkanka Łomży, jako obywatelka, jako osoba, która wierzy w sens wspólnego działania - apeluję: Nie niszczmy tego, co żywe. Nie zamieniajmy Łomży w miasto, które oddycha trudniej, nagrzewa się szybciej i wygląda smutniej. Drzewa są potrzebne. I to bardziej, niż nam się wydaje.
Radni i wiceprezydent zabierali głos
Temat budowy tężni i wycinki drzew podjęła komisja skarg i wniosków Rady Miejskiej w lutym marcu 2025 r. Zapisy dyskusji i polemik publikujemy w załącznikach z komisji poniżej. W dużym skrócie, chodziło o to, że dwóch radnych – Piotr Modzelewski i Hubert Norowski - chce wycinać wszystkie drzewa i pobudować tężnię na działce dzikiej, do niedawna prywatnej w pobliżu bloków przy ulicy Bolesława Prusa (tam, gdzie były wiceprezydent Andrzej Garlicki chciał budować bary), zaś dwóch – Wojciech Michalak i Marcin Mieczkowski - w głosowaniu się powstrzymuje, bo tężnię można by zbudować tam, gdzie nie ma drzew, np. w pobliżu pływalni. Wiceprezydent Łomży Piotr Serdyński mówi, że Miasto na projekty wydało 100 tys. zł, a na tężnię w BO 2023 głosowało ok. 3 tys. osób. Radni wcześniej rozważali również kwestię lokalizacji, jaką wskazywał wniosek do BO.
Radny Mieczkowski odpowiedział publicznie
Na list otwarty Elżbiety Piaseckiej – Chamryk natychmiast zareagował radny Marcin Mieczkowski. - Nie dla wycinki drzew – Tak dla tężni! - pisze na swoim profilu. - Tężnia solankowa to potrzebna inwestycja w Łomży. Wierzę, że będzie służyć zdrowiu i rekreacji mieszkańców. Ale absolutnie nie zgadzam się, żeby jej budowa odbywała się kosztem wycinki drzew! To one są zielonym sercem naszego miasta – dają cień w upalne dni, produkują tlen i czynią przestrzeń przyjazną dla ludzi. Apeluję, by Miasto znalazło rozwiązanie, które pozwoli zrealizować tężnię bez niszczenia zieleni. Rozwój i ochrona przyrody muszą iść w parze. Jednocześnie pamiętajmy, że tężnia ma sens tylko wtedy, gdy będzie odpowiednio zadbana i bezpieczna dla mieszkańców. Musi być regularnie kontrolowana, czyszczona i utrzymywana w standardach, które zapewnią zdrowotne korzyści, a nie zagrożenia. Temat omawiany już wcześniej (na komisjach i sesji w marcu) po petycji mieszkańców. Łomża może mieć i tężnię, i drzewa.
Mirosław R. Derewońko
tel. red. 696 145 146
-
Fontanna i tężnia znowu droższe -
Czy budową tężni muszą zniszczyć 31 drzew z lasku? -
Łomżyniacy podpisują petycję przeciwko wycince drzew -
Tężni w Parku Jana Pawła II nie będzie (na razie) -
2 i pół miliona złotych na 29 pomysłów BO 2023 -
Zwolennicy budowy tężni pragną także ocalenia drzew -
Tężnia solankowa niezbędna dla zdrowia, czyli BO 2023 -
Ktoś chce wyciąć w pień drzewa w Parku Świętego