Telewizyjne maski czasu Stanisława Zeszuta
Stanisław Zeszut pokazał w Hali Kultury zdjęcia składające się na cykl „TV Maski czasu”. To jego spojrzenie na obecną rzeczywistość i jej fotograficzna interpretacja, dokonana za pomocą zdjęć dokumentujących bohaterów telewizyjnych programów. – Fotografia to ślady utrwalone na nieskończonej drodze czasu – podkreśla Stanisław Zeszut, zapowiadając kolejny pokaz swoich zdjęć i przyszłoroczną wystawę, przygotowaną w hołdzie Korze, niezapomnianej wokalistce Maanamu.
Po ubiegłorocznej prezentacji zdjęć, dokumentujących zabytkowy cmentarz przy ulicy Kopernika w Muzeum Północno-Mazowieckim, Stanisław Zeszut skorzystał z możliwości, jakie daje wyposażenie Hali Kultury, pokazując w niej swój zupełnie odmienny projekt.
„TV Maski czasu” to zdjęcia, które zaczął robić 20 lat temu, dysponując początkowo analogowym aparatem i 20” telewizorem, fotografując bohaterów różnych programów.
– Oglądając programy telewizyjne o charakterze publicystycznym i rozrywkowym oraz znane polskie kabarety zauważyłem, że osoby prowadzące programy, jak też ich uczestnicy są często pokazywani w ścisłym, prawie portretowym kadrze – mówi Stanisław Zeszut. –To uwidaczniało ich mimikę i wyraz twarzy, idealnie portretujące emocje występujących osób. Uznałem, że warto to pokazać w fotografii, ze względu na różnorodność i ekspresję postaci pokazywanych na telewizyjnym ekranie. Szczególnie wykonawcy kabaretowi potrafili przybierać charakterystyczne „maski” przedstawianych postaci. Dochodzi do tego walor dokumentalny, ponieważ wielu twarzy znanych z małego ekranu już nie zobaczymy, gdyż ci ludzie odeszli już z naszego świata. Fotografia nie potrafi co prawda zatrzymać biegu czasu, ale umie utrwalić te znaczące „mgnienia rzeczywistości” jako okruchy życia, które szybko przemijają i podlegają ciągłym, nieskończonym zmianom dziejącym się na naszych oczach.
Z ogromu zdjęć, wykonanych w latach 2005-2020, Stanisław Zeszut wybrał około czterystu i zaprezentował je w piątkowy wieczór podczas specjalnego pokazu. Te bardzo różne, skupione na detalu i mimice, portrety okazały się swoistym komentarzem do obecnej rzeczywistości, szczególnie kiedy ich autor świadomie zestawiał kabaretowych artystów z politykami, dając do zrozumienia jaka jest jego ocena działań i dokonań tych ostatnich. Nie zabrakło też wycieczek w bardziej odległą przeszłość, z racji wykorzystania ujęć dokumentujących 20-lecie PRL-u, stan wojenny oraz polityków z lat 60.-80., skonfrontowanych z ich współczesnymi odpowiednikami i niejako komentowanych minami tytułowych masek. Przez ekran przewinęły się setki twarzy, zwykle bardzo znanych. Od wspomnianych już polityków, gdzie Breżniewa, Gierka czy Honeckera rozpoznawali już tylko najstarsi uczestnicy pokazu, przez całkowicie już zapomnianych aż do tych, którzy od lat są stałymi gośćmi telewizyjnych programów. A skoro byli politycy, to również ich rozmówcy, dziennikarze i polityczni komentatorzy, ale najżywsze reakcje widowni wywoływały zestawienia polityczno-kabaretowe, dzięki pojawianiu się na ekranie członków Kabaretu Moralnego Niepokoju, Paranienormalnych i Smile, ale też jedynych w swoim rodzaju artystów z „Właśnie leci kabarecik” Olgi Lipińskiej z lat 70. oraz aktorów z serialu „Świat według Kiepskich”.
Nie zabrakło też wybitnych artystów, również jako jurorów różnych telewizyjnych talent show, by wymienić tylko Wojciecha Młynarskiego, Edytę Geppert, Stanisława Tyma, Edytę Górniak, Zbigniewa Hołdysa, Kayah, Beatę Tyszkiewicz, Marka Piekarczyka, Urszulę Dudziak, Janusza Panasewicza, Marylę Rodowicz czy Korę.
Stanisław Zeszut podkreślał, że ma kolejne prezentacje tego typu, poświęcone na przykład Kubie Wojewódzkiemu oraz zatytułowane „Czas ziemi łomżyńskiej” i „Łomża wczoraj”.
Bohaterką kolejnej, ale w formie wystawy, będzie jednak niezapomniana Kora, czyli wokalistka Maanamu, dzięki przyszłorocznej ekspozycji w Galerii Pod Arkadami. Wcześniej, bo 3 października, w Miejskim Domu Kultury-Domu Środowisk Twórczych odbędzie się zaś „Foto koncert”, czyli prezentacja zdjęć koncertowych Stanisława Zeszuta w muzycznej oprawie.
Wojciech Chamryk
