Przejdź do treści Przejdź do menu
piątek, 13 marca 2026 napisz DONOS@

Po co Łomży Park&Ride?

Zastępca prezydenta Łomży Piotr Serdyński, Karol Pepłowski, Prezes Zarządu A&K KONSTRUKCJE  SP. Z O.O.  i naczelnik Wydziału Inwestycji, Rozwoju i Funduszy Zewnętrznych Urzędu Miejskiego w Łomży Lech Dobrowolski
Zastępca prezydenta Łomży Piotr Serdyński, Karol Pepłowski, Prezes Zarządu A&K KONSTRUKCJE SP. Z O.O. i naczelnik Wydziału Inwestycji, Rozwoju i Funduszy Zewnętrznych Urzędu Miejskiego w Łomży Lech Dobrowolski

W Łomży powstanie parking, który z założenia ma zmusić „mieszkańców” do przesiadki z samochodów na komunikację miejską i rowery oraz chodzenia piechotą. Idea słabo sprawdza się w większych miastach, ciekawe zatem, jaki efekt przyniesie w Łomży. Miasto na ten pomysł wykłada prawie 3 mln zł (swoich czyli naszych).

Ratusz z dumą informuje, że Miasto podpisało umowę na wykonanie dokumentacji oraz budowę parkingu typu Park & Ride. „To ważna inwestycja, która ma na celu poprawę mobilności miejskiej, integrację różnych środków transportu oraz zwiększenie komfortu poruszania się po mieście” - czytamy na stronie miejskiej. Co konkretnie oznacza ta nowomowa projektowa? „Parking Parkuj i Jedź ... umożliwi mieszkańcom pozostawienie samochodu i kontynuowanie podróży komunikacją miejską, rowerem lub pieszo”. 

Dokąd? Do mieszkania, do Warszawy czy do pracy w mleczarni? Czy to oznacza, że mieszkańcy ulicy Długiej, Zawadzkiej czy Bursztynowej zostawią samochód pod stadionem i dalej rowerem albo MPK-iem pojadą do domu? A co zimą?

„Na terenie obiektu przewidziano: 101 miejsc postojowych dla samochodów osobowych, w tym10 dla osób z niepełnosprawnościami, 1 stanowisko postojowe dla autobusów,  stację roweru miejskiego „Łoker” z 15 miejscami rowerowymi oraz 10 dodatkowych miejsc dla jednośladów prywatnych”. Na szczęście, dla wszystkich miejsca nie starczy, ale absurd i tak bije po oczach. 

W swojej informacji Urząd Miejski nie podaje, czy będzie zwiększał liczbę kursów MPK i czy powstaną nowe linie, aby tych mieszkańców do Bursztynowej czy każdej innej ulicy w mieście dowieźć. Chyba że skorzystają ze swojego prywatnego roweru, który będą tu zostawiać. A co z rodzinami? Dla nich Ratusz może domówić riksze. Będzie jak w Bombaju. Z czasem można napisać projekt i uruchomić regularną rikszową komunikację miejską. Miasto będzie miało okazję wylądować na okładkach wielu gazet, nie tylko w Polsce. Oby nie były to gazety satyryczne, ale co nam szkodzi, byle nazwy miasta nie przekręcali. Turystyka wzrośnie.

 

Potrzebny przykład prezydenta miasta

Ratusz wszystko robi dla mieszkańców, podatki, strefę płatnego parkowania, port z kaczą wyspą itd. więc i Park& Ride także dla nich. Z reguły tego typu obiekty mają służyć gościom, czyli przyjeżdżającym do większych miast by nie musieli jechać do zatłoczonego centrum. W łomżyńskim wydaniu to mieszkańcy Piątnicy, Kolna czy Wizny przyjeżdżając do powiatowego miasteczka będą mogli skosztować światowego rozwiązania i do pracy pojadą rowerkiem. Wielu osób na stanowiskach to ludzie mieszkający pod Łomżą, więc czekamy na dobry przykład łomżyńskiej elity, która zostawi samochody pod stadionem i dalej rowerkiem. Dla tych słabszych fizycznie, będą oczywiście rowerki elektryczne i MPKi. By pomysł się przyjął przykład powinien dać prezydent Mariusz Chrzanowski i zamiast  służbową skodą do pracy, powinien podjechać na Park&Ride i tam przesiąść się na rowerek. Przecież to jego pomysł, a nawet jeśli nie jego, to jego ekipy, który on zaakceptował. Wtedy w pełni doceni wartość swojego konceptu. 

Parkingi dla przyjezdnych mogłyby się sprawdzić w dużych miastach z dobrze zorganizowanym transportem miejskim. Problem z spełnieniem wskaźników Park &Ride już ma Toruń.  Tamtejsze  „Nowości” podają, że średnio dziennie ma w Toruniu parkować 159 pojazdów. W grudniu 2024 roku redakcja pisała, że „pomysł nie wypalił”, a parkingi po otwarciu stały puste. Prezydent miasta zaproponował więc obniżkę cen za postój samochodu, na co miała się zgodzić instytucja finansująca. Także epoznan.pl pisał, że tego typu obiekty nie cieszą się wielkim powodzeniem w Poznaniu. Zapytaliśmy więc Ratusz o wskaźniki, jakie przyjęła Łomża i jak ma wyglądać komunikacja miejska w tym miejscu. (Czekamy na odpowiedzi.)

Ratunek na spełnienie wskaźników Łomży mogą dać kibice i pracownicy okolicznych firm. Pozamykane zostaną znajdujące się dookoła place i ci, którzy będą chcieli obejrzeć mecz, będą zmuszani do parkowania na Park&Ride. Tylko co z rowerami? Czy na to też potrzebne będą dane dla instytucji finansującej?

 

Konieczność konsultacji z mieszkańcami

Łomża (jak większość samorządów) buduje głównie z projektów. Dobrze, jak odpowiadają one potrzebom mieszkańców i poprawiają im jakość życia. Gorzej, gdy wynikają tylko z możliwych do zdobycia punktów przy ocenie, a tak oceniam ten pomysł. Świadczy on o oderwaniu urzędnika, który to wymyślił, od rzeczywistości powiatowego miasta. Wytłumaczyć  potrzebę tej inwestycji powinien także prezydent Chrzanowski, który ten pomysł przyklepał, a Miasto Łomża dokłada do tego prawie 2,9 miliona złotych. Mamy port, do którego już prawie nikt nie dopływa, a w miejscu cumowania większych jednostek jest mielizna zwana kaczą wyspą. Mamy dwujezdniową ulicę Meblową, którą czasem coś przejedzie, ale żeby dwa pasy? Na wszystkie te dofinansowywane inwestycje musieliśmy dokładać z kredytów. Czy tak ma wyglądać racjonalne zarządzanie miastem? Wiem, Park&Ride, podobnie jak Płatna Strefa Parkowania zostały wpisane do projektu, na który miasto dostało 34 milionów zł dofinansowania. I znów urzędnicy powiedzą, że nie da się z tym nic zrobić, bo wpisano do projektu.

Może niech radni wezmą się w końcu do roboty i wymuszą na prezydencie Chrzanowskim konsultowanie takich projektów i planów z mieszkańcami. By zyskać punkty wpisują jakieś absurdalne rzeczy, a później mieszkańcy muszą ponosić konsekwencje ich fantazji. Na mało znaczące z punktu widzenia miasta projekty, Ratusz organizuje konsultacje i głosowania. Czemu nie zrobić tego przy poważnych, realnie wpływających na życie ogółu planach, szczególnie infrastrukturalnych.

Przedmiotem podpisanej w czwartek umowy między Miastem Łomża, a A&K KONSTRUKCJE  SP. Z O.O.  jest opracowanie kompletnej dokumentacji projektowo – kosztorysowej wraz  z wykonaniem robót budowlanych. Opiewa ona na kwotę  9 270 000,00 zł brutto, z czego dofinansowanie wynosi 6 406 097,56 zł, czyli aż 85% kwoty netto zadania. Termin realizacji całego zamówienia to 18  miesięcy od dnia podpisania umowy. 

Marek Maliszewski


 
 

W celu świadczenia przez nas usług oraz ulepszania i analizy ich, posiłkujemy się usługami i narzędziami innych podmiotów. Realizują one określone przez nas cele, przy czym, w pewnych przypadkach, mogą także przy pomocy danych uzyskanych w naszych Serwisach realizować swoje własne cele i cele ich podmiotów współpracujących.

W szczególności współpracujemy z partnerami w zakresie:
  1. Analityki ruchu na naszych serwisach
  2. Analityki w celach reklamowych i dopasowania treści
  3. Personalizowania reklam
  4. Korzystania z wtyczek społecznościowych

Zgoda oznacza, że n/w podmioty mogą używać Twoich danych osobowych, w postaci udostępnionej przez Ciebie historii przeglądania stron i aplikacji internetowych w celach marketingowych dla dostosowania reklam oraz umieszczenia znaczników internetowych (cookies).

W ustawieniach swojej przeglądarki możesz ograniczyć lub wyłączyć obsługę plików Cookies.

Lista Zaufanych Partnerów

Wyrażam zgodę