Tradycja i pamięć w 18.ŁPL
- Sala Tradycji jest tak samo ważna jak sztandar - mówił płk Paweł Gałązka podczas jej oficjalnego otwarcia - Sala Tradycji jest pokłonem w stosunku do wszystkich, którzy tworzyli historię, tudzież pracowali na rzecz sił zbrojnych po wojnie.
W budynku rodzin wojskowych 33. Pułku Piechoty, na parterze, gdzie przed laty znajdowało się wojskowe kasyno, we wtorek 12 sierpnia 2025 roku oficjalnie otwarto Salę Tradycji 18. Łomżyńskiego Pułku Logistycznego. Biało-czerwoną wstęgę, w towarzystwie wielu ważnych obywateli Miasta i regionu, przecięli: Danuta Waśko, płk Paweł Gałązka i ppłk Henryk Oleksy.
-To jest historia Miasta, to jest historia przedwojennego Pułku, jednostek wojskowych po wojnie i 18. Łomżyńskiego Pułku Logistycznego – przybliżał dowódca Garnizonu Łomża. Przyznał, że pomysł na Salę Tradycji zrodził się zaraz po jego przybyciu do Łomży. Obowiązki związane z formowaniem jednostki sprawiły, że stało się to po sześciu latach. „Tu nie było wyważania drzwi – mówił - Tradycje tu były zawsze”. Dodawał, że jego obowiązkiem było by nadać temu miejscu stosowny wygląd, stosowną wagę i powagę.
Lubiący historię pułkownik Paweł Gałązka w pewnym momencie przyjął na siebie rolę przewodnika. Przypomniał, że 18.ŁPL kultywuje tradycje 33. Pułku Piechoty. Opowiadał o jego dowódcach i wojsku polskim w Łomży. Policzył, że 18.Pułk jest 18 jednostką na naszym terenie, a on 18. dowódcą. Opowiadał o więzi społeczeństwa łomżyńskiego z wojskiem, o działalności kulturalnej edukacyjnej armii prowadzonej od ponad 100 lat. „Myślę, że to miejsce na stałe wpisze się nie tyko w działalność Pułku, jest to też kolejne miejsce edukacyjne dla młodzieży i szkół na mapie Łomży”.
W Sali Tradycji znajdują się m.in. kopie chorągwi, dokumentów, fotografii czy też inne wojskowe pamiątki. Pułkownik Gałązka zachęcał do przekazywania pamiątek, a przynajmniej zrobienia ich kopii.
Cennym diamentem na wystawie jest podarowany przez Marszałka Józefa Piłsudskiego 33.Pułkowi Piechoty akordeon. Eksponat i instrument pod opieką Henryka Witkowskiego przeszedł z 33.PP szlak bojowy. Przez lata instrument służył w jego rodzinie, na nim też grał po weselach czy innych uroczystościach. Ppłk rezerwy Ryszard Matuszewski wspominał, że w podeszłym już wieku, po powstaniu I Łomżyńskiego Batalionu Remontowego, który oficjalnie przyjął tradycję 33.PP (2001r.) uznał, że akordeon powinien wrócić do wojska. Przekazano go uroczyście, ale po około 10 latach Batalion zlikwidowano. Akordeon trafił do Złocieńca, skąd jednostka przyjęła dziedzictwo 33.PP. Szansa na powrót do Łomży pojawiła się w chwili likwidacji tamtej jednostki. Dzięki staraniom łomżyńskich oficerów, akordeon wrócił. „Był już dość zniszczony, więc stroiciel pianin i akordeonów Pan Zieliński, wziął i doprowadził go do używalności” - puentuje ppłk Matuszewski. „Jest eksponatem, ale czasem można na nim zagrać”.
Szczególnym gościem otwarcia Sali Tradycji, która wspólnie z pułkownikami przecinała wstęgę była Danuta Waśko, córka Henryka Witkowskiego. „Ja się uczyłam na nim grać – wspominała. - On był traktowany jak rodzina. Jak go widzę to mam łzy w oczach”. Nadzieję, że kiedykolwiek będzie miała ten instrument w rękach straciła z chwilą przekazania go do Złocieńca. Nie kryła radości, że wrócił do Łomży. Przyznała, że już po tym fakcie kilka razy na nim grała. Ma nadzieje, że niedługo też się to stanie.
Izbę Pamięci i chorągiew poświęcił ordynariusz łomżyński bp Janusz Stepnowsk.
Za kilka dni najważniejszy symbol jednostki - sztandar weźmie udział w uroczystościach z okazji Święta Wojska Polskiego w Warszawie.
















