Czy bujne chwasty powinny rosnąć na cmentarzu?
Nowy cmentarz przy ulicy Przykoszarowej w Łomży to wielkie, kamienne pustkowie pełne grobów Zmarłych i wspomnień bliskich z ich rodzin, przyjaciół i znajomych. Architektura nagrobna została zunifikowana płytami z granitu, solidnymi, dostępnymi, łatwymi w montażu, tak że i cmentarz stał się nieciekawy i nudny, bo podobne. Po pogrzebie bywają na Przykoszarowej z obowiązku pamięci, miłości, szacunku, wdzięczności ci, którym Zmarły był najbliższy. Sprzątają na grobie i zostawiają znicze i wieńce z kwiatów, najczęściej sztucznych. Naturalnym znakiem życia jest tutaj roślinność...
W Krainie Cieni na ziemi w mieście istnieje jednak życie wieczne nieokiełznanej Natury, którego widomym znakiem jest zielona roślinność, która obficie i żywiołowo zarasta cmentarne ścieżki. To miłośnikowi przyrody prawdziwej i naturalnej i ekologii w dobie kryzysu klimatycznego wydaje się znakiem niebios i Miłosierdzia Stwórcy, bo rośliny zielone produkują ludziom tlen do oddychania, a nie – trujący dwutlenek węgla jak fabryki i samochody. Jednak Czytelniczce Portalu 4lomza.pl ta niekontrolowana swoboda roślin, ich niepodległość, wydaje się niestosowna. Czytelniczka przysłała zdjęcia, obrazujące fragmenty cmentarza z prawej części, bliżej ogrodzenia, graniczącego ze szkołą, patrząc od strony ulicy. - To zaniedbany cmentarz na Przykoszarowej - napisała do nas komentarz. Kostka bylica, pokrzywy, inne chwasty do pasa, zdaniem Łomżynianki, świadczą o braku szacunku, zarówno dla żywych, jak i tych, co tam spoczywają. Zastrzeżenia zgłosiła kilka razy administracji cmentarza, ale - jak pisze cierpko - „jest coraz gorzej, ale kasę za dzierżawę grobów biorą chętnie. Za rządów Pana Andrzeja Marczyka był porządek i czysto wszędzie. Koniczyna po kolana, zamiast chodnika.
Może kozę tu wpuścić, to się naje. A może dyrektora MPGKiM lub kogoś innego z firmy zarządzającej cmentarzem zapytać, za co biorą pieniądze...? Oczyścić to oznaczać będzie mnóstwo pracy i pieniędzy”. Na cmentarzu są miejsca, gdzie ludzie spontanicznie sami koszą trawę i chwasty na kawałku, przylegającym do ich grobu rodzinnego. - Przy kolumbarium też dziadostwo, wstyd, a przy zakładzie pogrzebowym Marczyków porządek – komentuje Czytelniczka. Opisuje, że pamięta czasy, gdy „w Łomży były najniższe opłaty za groby w całej Polsce chyba, a po zmianie zarządcy ceny podniesiono dwu-trzykrotnie”. Zapytaliśmy o zdanie w przedmiocie krytyki przedstawiciela z zarządu cmentarza komunalnego w Łomży. Marek Borawski wyjaśnił, że MPGKiM pielęgnuje cały cmentarz, który aktualnie najbardziej pozarastał od strony ogródków działkowych. Przedstawiciel tłumaczy, że obecnie w sierpniu jest sezon urlopowy i mogą wysłać maksymalnie jednego, dwóch pracowników do pielenia na wielkim terenie: - Masa roślinności przerasta nasze możliwości. Nie da się tego uporządkować w dzień czy tydzień. Mam nadzieję że od przyszłego tygodnia będzie lepiej. W sprawach bieżących, związanych z funkcjonowaniem nekropolii można dzwonić: 606 380 325.
Mirosław R. Derewońko
tel. red. 696 145 146
Fot. Czytelnik









