Bluesowy finał Café Kultura 2025
Doskonały koncert bluesowego gitarzysty i wokalisty Erica Hanssona zakończył tegoroczną edycję Café Kultura. Szwedzki wirtuoz zagrał z polskimi muzykami, często dając też pole do popisu drugiemu gitarzyście, wyśmienitemu Bogdanowi Topolskiemu, dyrektorowi artystycznemu Suwałki Blues Festival. W programie przeważał autorski materiał Hanssona, w tym utwory z promowanej płyty „Rolling Avenue”, ale muzycy nie zapomnieli też o hołdzie dla jednego z najwybitniejszych bluesmanów w historii muzyki.
Szwecja kojarzona jest przede wszystkim z muzyką pop, rockiem progresywnym, heavy metalem i jazzem, ale tamtejsza scena bluesowa również ma sporo do zaoferowania, by wymienić tylko Rolfa Wikströma, Monaco Blues Band czy Cirkus Prütz. Jednym z jej filarów jest też znakomity gitarzysta Eric Hansson, grający pod szyldem Eric’s Blues Band.
I właśnie ten artysta zwieńczył Café Kultura 2025, grając w Hali Kultury nie ze swoim stałym zespołem, ale z polskimi muzykami. Był wśród nich basista Łukasz Gorczyca, który od lat zaprasza do Polski różnych gitarzystów z całego świata – dzięki niemu przed laty grali już w MDK-DŚT Big Gilson (Brazylia), Ben Prevo (Stany Zjednoczone) i Rob Tognoni (Australia), a teraz dołączył do nich przedstawiciel skandynawskiej sceny bluesowej.
Publiczność dopisała, ponieważ Café Kultura ma już stałą grupę odbiorców, a doszli do nich zadeklarowani miłośnicy bluesa/blues rocka. Artyści nie zawiedli ich oczekiwań, grając stylowo i z ogromną energią. W odsłonie płytowej Hansson często proponuje rozbudowane aranżacje, wykorzystując w nich instrumenty klawiszowe oraz dęte, z saksofonem i trąbką na czele. Podczas niedzielnego koncertu ich nie było; zespół zaproponował surowsze, bliższe korzennego bluesa brzmienie, oparte na dwóch gitarach oraz sekcji rytmicznej. Poza wspomnianym już Łukaszem Gorczycą tworzył ją bardzo precyzyjny perkusista Jerzy Korzun, tak więc gitarowe popisy Hanssona i Topolskiego miały nader solidne podłoże.
Nie był to jednak w żadnym razie przerost gitarowej formy nad kompozycyjną treścią, bowiem poszczególne utwory były zróżnicowane i dopracowane. Czasem bardziej przebojowe („Stay With Me”, „Who Are You”), żywsze („Breaking Up”) oraz balladowe („Lights Are On But Nobody’s…”, „Nights Full Of Joy”), ale nawet w tych łagodniejszych początkowo utworach końcówki były zdecydowanie rockowe, mocne i dynamiczne.
Podobały się też rytmiczny „Next Train South” ze skandowanym refrenem oraz „Taxi Take Me Down The Road” z partiami zagranymi slide. Był też hołd dla B.B. Kinga w postaci kompetentnego wykonania spopularyzowanego przez niego „The Thrill Is Gone” Hawkinsa i Darnella, a Eric Hansson nie zapominał też o innych wielkich bluesowej i rockowej sceny, wplatając choćby w solówkę wykorzystującą efekt wah-wah, zagranego na bis „Drinking Man Blues”, fragmenty „Voo Doo Chile (Slight Return)” Jimiego Hendrixa.
Bluesowy finał Café Kultura okazał się więc nad wyraz udany, co docenili również słuchacze, szczególnie ci kupujący winylowe i kompaktowe wydania „Rolling Avenue”, bo to w czasach streamingu mająca dla artystów szczególne znaczenie forma ich wsparcia.
Wojciech Chamryk




