Weszli z drżeniem serca na wieżę dzwonną Katedry
Inżynier Andrzej Wszeborowski, którego firma zajmuje się remontowaniem łomżyńskich zabytków, poprowadził wycieczkę kilkunastu łomżynianek i łomżyniaków na szczyt wieży dzwonniczej, jaka od 5 wieków stoi wiernie przy kościele pw. św. Michała Archanioła przy ulicy Dwornej w Łomży. Kilka osób opowiadało, że takie swoiste „wniebowstąpienie” było marzeniem ich życia od dziecka.
Wydarzenie zaczęło się od opowieści na temat dziejów budowy świątyni z czerwonej cegły. Teraz Katedra jawi się jako najstarszy, największy i najcenniejszy zabytek w kolekcji Miasta Łomża i na Ziemi Łomżyńskiej. Charakterystyczna bryła budowli na wzgórzu w centrum starówki widoczna jest z odległości kilkunastu kilometrów, zwłaszcza od strony południowej i zachodniej. Budowana była w latach 1504-1526 przez pierwszego proboszcza Jana Wojsławskiego. Dziś mało kto wie, że wejście do dawnej fary było również od strony Dwornej, skąd widać ślady po portalu wejściowym. Zostało zamurowane, żeby móc utworzyć kaplicę adoracyjną Najświętszego Sakramentu.
W trakcie wznoszenia świątyni używano, m.in. kołowrotu deptakowego – podobnego co do zasad działania do kołowrotków dla chomików: znajdujący się w środku konstrukcji z kół ludzie chodzili, „deptali”, żeby obrócić wał, przez który system lin pozwalał unosić ciężary z materiałami budowlanymi na potrzebne wysokości, nawet ponad 30 metrów. Uczestnicy wycieczki potraktowali ją uroczyście, z powagą, a nieraz i wzruszeniem, że w oku kręciła się łza. Dla kilku osób, m.in. ponad 70-letniego Pana Jerzego z Łomży, wejście na dzwonnicę było spełnieniem dziecięcego marzenia, które nosił w sercu i wyobraźni przez całe życie. Wieża wewnątrz jest historyczną konstrukcją drewnianą. Belki mają po kilkaset lat. Imponująca rozmiarami jest „koronkowa” więźba dachowa. Najtrudniejsze było samo wejście, ponieważ średniowieczni budowniczy postawili schody drewniane o stopniach na różnej wysokości. Olbrzymia kubatura wewnętrzna dawała niektórym takie poczucie przestrzeni, że kręciło się w głowie. Ogromne wrażenie wywołało bicie największego dzwonu, którego dźwięk w wieży jest potężniejszy. Przez żaluzje okienne na najwyższej kondygnacji można było uwiecznić na zdjęciach niezapomniane widoki na Łomżę w kierunku Starego Rynku i przyległych uliczek.
Ponad 6 tysięcy turystów w 2023 roku
W ten sposób Lokalna Organizacja Turystyczna Ziemia Łomżyńska symbolicznie zakończyła sezon turystyczny, którego finał nie kończy przecież wypraw turystów do Łomży. Sobotnia wycieczka na podniebny szlak miała o poranku również akcent patriotyczny: z okazji 11. listopada uczestnicy przypięli kotyliony niepodległościowe z biało-czerwonej wstążki. W 2022 roku oszacowano, że w Łomży i okolicach zagościło ponad 3 i pół tysiąca turystów. Szef LOT Wojciech Winko ocenia, że w 2023 r. liczba przyjezdnych przekroczy 6 tysięcy turystów z całej Polski, głównie z Warszawy i Dolnego Śląska, oraz z zagranicy, najwięcej z Niemiec, Wielkiej Brytanii, USA. Turyści pochodzą z wielu krajów Europy, m.in., Estonii, Łotwy, Litwy, Francji i Włoch. Przybywają z wycieczkami w grupach zorganizowanych, z rodzinami z przyjaciółmi. Coraz częściej odwiedzają ponad 605-letnią miejską Łomżę rowerzyści z kraju i zagranicy w grupach i indywidualnie.

Mirosław R. Derewońko
tel. red. 696 145 146

