Piekielna dziura w bruku z polbruku
Człowiek się spieszy, diabeł się cieszy – powiada staropolskie przysłowie, które aktualności nabiera zwłaszcza na rogu ulic: Nowogrodzkiej i Feliksa Bernatowicza. Codziennie podążają tędy do pracy, do szkoły, do urzędów, na zakupy czy na spacer tysiące uczniów i nauczycieli I LO, „Wety” i Bursy Szkolnej nr 2 oraz mieszkańców bloków, tak zwanych, wojskowych. Każdy napotka na rogu diabła.
Przysłowiowy „diabeł” na pokuszenie wziął sobie szczególnie ludzi, którzy chcą zdążyć na lekcje przed dzwonkiem i w pośpiechu idą lub biegną, nie patrząc uważnie pod nogi. Najpierw w pobliżu zakrętu z Nowogrodzkiej w prawo w Bernatowicza, przy ogrodzeniu Zespołu Szkół Specjalnych, czeka na przechodniów około 3-metrowy, podłużny pas wybrzuszenia z szarych cegiełek polbruku, prawie niewidoczny w kierunku Nowogrodzkiej, po czym za chwilę – około 2-metrowej długości i ok. metrowej szerokości rozpadlina tuż przy narożnikach ogrodzenia. Niespodziewane zagłębienia i wybrzuszenia z nierówno pozapadanych kostek polbruku w 10 rzędach szczerzą się krawędziami, w sam raz wymarzonymi do zaczepienia czubkiem buta albo nieoczekiwanego tąpnięcia nogą do dołu, co objawia się bolesnym „zderzeniem” kości bioder i kręgosłupa oraz nadwerężeniem ścięgien.
- To może doprowadzić do zmian przeciążeniowych i skręceń w stawach oraz pęknięć i złamań kości – skomentował Maciej Bogdan, doświadczony fizjoterapeuta ze Szpitala Wojewódzkiego w Łomży.
Błyskawiczna decyzja
Po interwencji redakcji 4lomza.pl w sprawie piekielnej dziury w chodniku Kamil Jemielity, starszy mistrz w Zakładzie Dróg i Zieleni MPGKiM w Łomży, podjął natychmiast decyzję o konieczności naprawienia trotuaru, aby przechodnie, w tym seniorzy i matki z dziećmi, nie ryzykowali skręcenia kostek ani połamania nóg. Zapowiedział, że wyrównanie poziomu nawierzchni i usunięcie zapadlin oraz wypiętrzeń w rzędach kostek polbruku odbędzie się jeszcze w najbliższym tygodniu do piątku.
Mirosław R. Derewońko
tel. red. 696 145 146