Aktywni seniorzy pod okiem trenera reprezentacji
Łomżyńscy seniorzy na terenie portu w Łomży spotkali się dziś (piątek 07.07) by aktywnie spędzić czas. Przygotowano kiełbaski, aby było zdrowiej, do poprowadzenia kilkunastominutowej rozgrzewki zaproszono byłego trenera napastników reprezentacji Polski w piłce nożnej.
Seniorzy ze Stowarzyszenia Aktywny Senior przed południe spędzili na spotkaniu z europosłem Tomaszem Frankowskim. Była kiełbaska z rożna, rozgrzewka prowadzona przez utytułowanego piłkarza, który ma na swoim koncie 300 występów w ekstraklasie i 9 lat kariery za granicą oraz rozmowy.
- 5 lat grałem we Francji, 2 lata w Hiszpanii, rok w Anglii, rok w stanach i kilka miesięcy w Japonii. Języków się nauczyłem i kulturę proeuropejską poznałem – mówi Tomasz Frankowski obecnie europoseł, który swoją postawę określił jako „proeuropejską” i „praworządną”.
By było przyjemniej Pan Czesław ze Stowarzyszenia Aktywny Senior przygotował quiz z pytaniami z kariery gościa. Kiedy się urodził, na jakiej pozycji grał i ile razy zdobył króla strzelców polskiej ekstraklasy (4). Seniorzy odpowiadali najczęściej zgodni i chóralnie. Nie wszyscy wiedzieli, ale Tomasz Frankowski przed mistrzostwami 2012 był asystentem trenera Franciszka Smudy i prowadził napastników.
- Pomagałem mu m.in. trenować Roberta Lewandowskiego – wspominał
Europoseł od 10. roku życia uprawia sport i teraz, po zakończeniu kariery sportowej, kilka razy w tygodniu stara się biegać, jeździć na rowerze czy pływać. Mimo, że stroje seniorów odbiegały nieznacznie od tych przyjętych za sportowe, to wspólna rozgrzewka i porcja ćwiczeni przebiegała sprawnie i z radością.
- Każdemu potrzebne jest przewietrzenie, przewentylowanie organizmu – mówi sportowiec. Żałował, że dzieci wolą uprawiać e-sport zamiast biegać na boisku. Widzi rolę rodziców, aby zaszczepiali dzieciom sport, a nauczycielom w/f, by nie przymykali oczu na wykręty.
Przypomniał o obowiązku ministerstwa sportu we wspieraniu sportu, szczególnie niszowego i gratulował ŁKS-owi awansu. Życzył, by w Łomży znaleźli się lokalni sponsorzy, którzy dołożyliby swoją cegiełkę do sportu prozawodowego jakim jego zdaniem jest zespół ŁKS-u.
- Nie ma co ukrywać, że liga wyżej będzie się wiązała z wyższymi kosztami i logistycznymi, czyli przejazdy po kraju i zatrudnienia lepszych piłkarzy, a co za tym idzie, wydania więcej pieniędzy dla zawodników, aby się w tej III lidze utrzymać – mówił czterokrotny król strzelców ekstraklasy. Zwracał uwagę, że nie zawsze da się pozyskać sponsorów z dużym portfelem. Dlatego przy Jagiellonii Białystok utworzono stowarzyszenie przyjaciół, gdzie mniejszy sponsor wpłaca 2 tys zł, 1 tys zł czy 5 tys zł rocznie i „ziarnko do ziarnka” i uzbiera się kwota, która pozwala na funkcjonowanie klubu.








