poniedziałek, 19 sierpnia 2019 napisz DONOS@

ZBIERAJCIE STAROCIE


Od ponad roku nakłaniam do zbierania, a przynajmniej do zwrócenia uwagi na różne rupiecie, szpargały czy papierzyska znajdujące się w naszych domach. Przypomnienie o tym jest jak najbardziej na czasie. Zbliżają się Święta, to czas generalnych porządków. Jest szansa by odnaleźć coś ciekawego. Jeśli to pamiątka rodzinna należy zachować, zaś coś niezwiązane z nami sentymentem możemy sprzedać. Pamiętajmy jednak by w żadnym wypadku nie czyścić lub naprawiać samemu. Łatwo możemy przedmiot zniszczyć lub uszkodzić. Niestety wiele przedmiotów trafiających do obrotu kolekcjonerskiego posiada uszkodzenia powstałe podczas nieumiejętnego czyszczenia. Na przedmiotach metalowych są to różne rysy i zadrapania od ostrych narzędzi lub papieru ściernego. Bywają też wżery na powierzchni powstałe od niewłaściwego stosowania produktów chemicznych. Wystarczy jeśli usuniemy brud miękką szczoteczką stosując wodę z mydłem. Ciekawi mnie, czy moje apele o zbieranie staroci przynoszą jakieś rezultaty. Czy wzrosło zainteresowanie tym przedmiotem, czy ktoś zdecydował się by coś zbierać, a może dokonał ciekawego odkrycia? Przypuszczam, że w miesięczniku naszym znajdzie się trochę miejsca dla czytelników zainteresowanych zbieractwem, że chętni będą mogli podzielić się swymi sukcesami czy wątpliwościami. Może warto nawiązać wzajemne kontakty. Prosimy o wypowiedzi. Zaczynam od siebie, chcę się czymś pochwalić. Odnalazłem banknot, który sam kiedyś schowałem. Przed wielu laty włożyłem go do książki by zachować przed dalszym zniszczeniem, do czasu aż poznam odpowiednią metodę konserwacji. Banknot już wtedy liczył sobie ponad sto lat, jest bardzo zniszczony i rozsypuje się przy nieostrożnym manipulowaniu. Poprzednio widziałem go ponad 25 lat temu. Od tego czasu poszukiwałem wielokrotnie ale bez rezultatu. Straciłem nadzieję, uznałem, że zaginął w trakcie kolejnej przeprowadzki. Odnalazłem go zupełnie przypadkowo miesiąc temu, w książce, ale nie z tych, które brałem pod uwagę. Jest to carski banknot o nominale 1-go rubla z 1872 r. Powstał 133 lata temu. Wiele „widział” i wiele „przeżył” w tym burzliwym okresie. Czy „powie” nam coś o sobie? Ktoś napisał na nim po polsku „Rs: (znaczy rubli srebrem) 75000 z Bogiem”. Banknot był więc cząstką dużej kwoty. Właściciel tej fortuny uznał, że należy ją polecić opiece Boga. Należał do Polaka i prawdopodobnie, w pewnym okresie, był w obiegu na terenie byłego Królestwa Polskiego. Banknoty były przechowywane dłuższy czas w jakimś schowku, może w słojach w piwnicy, jak to często bywało. Były źle zabezpieczone, może z powodu pośpiechu lub z przekonania, że to długo nie potrwa. Do banknotów miała dostęp wilgoć, która spowodowała częściowy rozkład papieru. Powodem potwierdzającym te przypuszczenia jest stan zachowania banknotu. Pieniądze i kosztowności chowano w okresie zbliżania się zagrożenia. Robiono tak od stuleci. Co to było tym razem? Opisana historyjka jest bardzo prawdopodobna, ale też mogło być inaczej. Czy kiedyś dowiemy się czegoś więcej? Mając w ręku stare banknoty lub monety zastanawiam się nieraz, czy nauka dojdzie z czasem do tego, byśmy mogli odczytać ich dzieje. Czy dowiemy się kto i za co płacił tą monetą., czy była częścią zasobów bogatego człowieka, czy też całym majątkiem biedaka, jak długo była w obiegu i na jakim terenie, jakie były jej losy przez dziesiątki czy setki lat zanim trafiła w moje ręce? Pytania moje zostaną pewnie na zawsze bez odpowiedzi, ale kto to wie. Ostatnie kilkadziesiąt lat przyniosło tyle wspaniałych odkryć i rozwiązań technicznych, że może kiedyś otrzymamy odpowiedzi na postawione pytania. Zbliżają się Święta, a to nie tylko czas na porządki ale też starania o jadło i picie. Z myślą o tym odnalazłem interesujący przepis na piwo z żołędzi. Natrafiłem nań w książce francuskiej, w której zamieszczono przepisy na różne napitki dawne i współczesne i nie tylko z Francji. Jest jeszcze czas by zebrać kilka kilogramów dorodnych żołędzi. Podaję składniki: 6 kg żołędzi dobrze dojrzałych i zdrowych, 12 g drożdży piwnych, 20 g szyszek chmielowych i 12 litrów wody. Przepis: umieścić żołędzie w odpowiednio dużym naczyniu i zalać zimną, świeżą wodą. Przez 2 tygodnie maceracji wodę zmieniać codziennie. Następnie żołędzie przełożyć do beczułki, dodać chmiel, 12 litrów wody i drożdże wcześniej rozprowadzone w małej ilości wody. Zamieszać i pozostawić do fermentacji na 3 tygodnie. Życzę sukcesu. Mariusz Klimpel


 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0

W celu świadczenia przez nas usług oraz ulepszania i analizy ich, posiłkujemy się usługami i narzędziami innych podmiotów. Realizują one określone przez nas cele, przy czym, w pewnych przypadkach, mogą także przy pomocy danych uzyskanych w naszych Serwisach realizować swoje własne cele i cele ich podmiotów współpracujących.

W szczególności współpracujemy z partnerami w zakresie:
  1. Analityki ruchu na naszych serwisach
  2. Analityki w celach reklamowych i dopasowania treści
  3. Personalizowania reklam
  4. Korzystania z wtyczek społecznościowych

Zgoda oznacza, że n/w podmioty mogą używać Twoich danych osobowych, w postaci udostępnionej przez Ciebie historii przeglądania stron i aplikacji internetowych w celach marketingowych dla dostosowania reklam oraz umieszczenia znaczników internetowych (cookies).

W ustawieniach swojej przeglądarki możesz ograniczyć lub wyłączyć obsługę plików Cookies.

Lista Zaufanych Partnerów

Wyrażam zgodę