Przejdź do treści Przejdź do menu
piątek, 02 grudnia 2022 napisz DONOS@

Trawa rośnie jak dzika

Główne zdjęcie
ul. Sikorskiego

- Jedni dzwonią, żeby kosić trawę, a drudzy dzwonią, żeby nie kosić albo żeby na ich osiedlu skosić na końcu - odpowiada Krzysztof Siedlecki, kierownik Zakładu Dróg i Zieleni MPGKiM w Łomży. Czytelnicy 4lomza.pl zainteresowali się, dlaczego w wielu miejscach w mieście trawy wybujały nad podziw i rosną jak dzikie. - Nie nadążamy z koszeniem trawy, bo mamy 120 hektarów do skoszenia w całej Łomży - tłumaczy kierownik ZDiZ. - Gdyby to była równa łąka, nie stanowiłaby problemu, ale w mieście trzeba kosiarką omijać liczne przeszkody: krawężniki, znaki, słupy, latarnie i drzewa.

- Na osiedlach trawniki trochę pozarastały, fakt - przyznaje kierownik Siedlecki, gdy przekazujemy opinie Czytelników, że trawa w Łomży rośnie na potęgę. Jednak jest i druga strona medalu z trawy. 120 hektarów to 12 tysięcy arów, czyli 1 milion 200 tysięcy metrów kwadratowych. W sezonie do zmniejszenia wysokości trawy na wysokość około 10 centymetrów skierowane są 24 osoby. Mają do dyspozycji: 3 ciągniki, 5 ciągniczków, około 20 kosiarek ręcznych i wykaszarki na szelkach z wysięgnikiem. Sezon koszenia trwa trwa od wiosny do jesieni: w 2020 r. zakończył się na początku listopada. Długa i mroźna zima 2020 / 21 i zimny kwiecień spowodowały, ze w 2021 r. do koszenia przystąpiono 26. kwietnia. Są w Łomży miejsca, gdzie trawa rośnie bardzo szybko, i pracownicy do nich wracają po 6, a nawet 7 razy w sezonie: starówka, aleja Legionów, aleja Józefa Piłsudskiego, ul. gen. Władysława Sikorskiego, ul. Nowogrodzka, ul. Zjazd. Zazwyczaj koszenia na pozostałych terenach zielonych odbywają się 3 albo 4 razy w roku. Jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy są - jak objaśnia kierownik ZDiZ - złe gatunki trawy, która rośnie zbyt szybko, jak na warunki miejskie i możliwości koszenia. Trawa pastewna, wykorzystywana z zadowoleniem przez rolników, została wsiana w Łomży i teraz trzeba z nią zmagać się częściej, niż pozwala zdrowy rozsądek i ekonomia.

Co dzieje się ze skoszoną trawą...?
Zwolennicy pozostawiania żywej trawy, jak najdłużej niekoszonej w mieście, używają argumentów przyrodniczo-ekologicznych. Uważają, że naturalna roślinność zapobiega erozji gleby, wysuszaniu gruntu, zatrzymuje dłużej wodę i utrzymuje wilgotność ziemi. Trawy z dziko rosnącymi roślinami i kwiatami stanowią naturalne środowisko dla owadów, a przez to pośrednio i ptaków. Argumentują, że nie warto często ścinać na okrągło źdźbeł, a lepiej powstrzymać się i poczekać, aż kłosy wysypią nasiona, zagęszczające jeszcze bardziej trawnik. - Staramy się wypośrodkować racje: zwolenników jak najczęstszego wykaszania trawy i przeciwników pozbawiania miasta ozdoby - mówi kierownik Siedlecki. W dobie alarmu klimatycznego, długich i upalnych okresów suszy bez deszczu, przestała być modna tendencja utrzymywania trawników, tworzących płaską monotonię z nudnej przestrzeni. Coraz częściej decydenci w miastach decydują się na zakładanie kwietnych łąk, bo do powszechnej świadomości dociera, że trawy z kwiatami wyłapują spaliny i szkodliwe mikropyłki. Ma to również i ten mankament, że w powietrzu fruwa więcej pyłków traw i kwiatowych, co doskwiera alergikom.
Co dzieje się później ze skoszoną trawą...? - Zwykle zostawiamy na trawnikach, bo jakbyśmy mieli zbierać, to musielibyśmy mieć do tego dwa razy więcej ludzi, a na to nie ma pieniędzy w naszym budżecie, który pochodzi z kasy miasta - tłumaczy Pan Siedlecki. Zatrudnienie 24 pracowników do koszenia trawy i wyposażenie w odpowiedni sprzęt z paliwem kosztuje codziennie ok. 10 tysięcy zł.

Kamień spod wykaszarki
Zdarzały się miesiące, że nikt nie zadzwonił w innej sprawie, a bywało, że w jednym tygodniu było po 5-7 telefonów od właścicieli samochodów, którym odpryskujący spod wykaszarki kamień zbił szybę lub uszkodził lakier auta. Procedura występowania o odszkodowanie jest następująca: zgłosić się do ZDiZ, gdzie pracownicy pomogą wypełnić odpowiednie formularze, zrobią zdjęcia i prześlą do ubezpieczyciela. Poszkodowani odzyskują średnio od 500 do 1000 zł na wymianę lub naprawę.

Mirosław R. Derewońko

 

Foto: ul. Sikorskiego
Foto: ul. Kopernika
Foto: Skoszona muszla
Foto: ul. Zjazd
Foto:
Foto: ul. Sikorskiego
Foto:
Foto: ul. Sikorskiego
Foto: ul. Legionów

 
 

W celu świadczenia przez nas usług oraz ulepszania i analizy ich, posiłkujemy się usługami i narzędziami innych podmiotów. Realizują one określone przez nas cele, przy czym, w pewnych przypadkach, mogą także przy pomocy danych uzyskanych w naszych Serwisach realizować swoje własne cele i cele ich podmiotów współpracujących.

W szczególności współpracujemy z partnerami w zakresie:
  1. Analityki ruchu na naszych serwisach
  2. Analityki w celach reklamowych i dopasowania treści
  3. Personalizowania reklam
  4. Korzystania z wtyczek społecznościowych

Zgoda oznacza, że n/w podmioty mogą używać Twoich danych osobowych, w postaci udostępnionej przez Ciebie historii przeglądania stron i aplikacji internetowych w celach marketingowych dla dostosowania reklam oraz umieszczenia znaczników internetowych (cookies).

W ustawieniach swojej przeglądarki możesz ograniczyć lub wyłączyć obsługę plików Cookies.

Lista Zaufanych Partnerów

Wyrażam zgodę