Pożar domu rodzinnego koło Nowogrodu
Ponad cztery godziny trwała akcja gaśnicza 5 zastępów strażackich: z Łomży, Nowogrodu i Zbójnej, które uratowały przed spaleniem drewniany budynek mieszkalny, jednorodzinny, kryty blachą w Jurkach w gminie Zbójna. - Krótkie zgłoszenie o treści "pali się dom" otrzymaliśmy w niedzielę o godz. 17.43, kiedy na dworze było ciemno - informuje brygadier Grzegorz Wilczyński z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Łomży. - Na miejscu okazało się, że dwie osoby dorosłe i dwoje dzieci opuściło budynek samodzielnie. Właściciel wcześniej próbował sam ugasić ogień gaśnicami proszkowymi.
Drewniany budynek ma wymiary około 12 metrów na 10 metrów. Jak relacjonuje brygadier, z poddasza wydobywał się dym, natomiast akcja na poddaszu objęła zasięgiem około 60 mkw., czyli połowę domu. - Strażacy musieli przeprowadzić prace rozbiórkowe, ponieważ widzieli, że coś się paliło w okolicy komina, ale nie wiadomo dokładnie, co - mówi Grzegorz Wilczyński. Między innymi, wycięli dwa otwory w poszyciu dachu, w celu oddymienia i obniżenia temperatury. Używali kamery termowizyjnej, aby zlokalizować ogniska pożaru, które sukcesywnie likwidowali strumieniami wody. Pogotowie energetyczne odłączyło zasilanie prądem od budynku. W międzyczasie słabo poczuli się: mężczyzna, któremu udzielono tlenoterapii, oraz kobieta i dziecko, którym pomagano psychologicznie. Przybyły na miejsce zespół ratownictwa medycznego odjechał bez pacjentów. Pogorzelcy spędzili noc u rodziny.
Na razie nieznana jest przyczyna niedzielnego pożaru w Jurkach, który gasiło 5 zastępów: dwa z PSP w Łomży (samochód gaśniczy i drugi z podnośnikiem; sześciu strażaków) oraz trzy z OSP (jeden ze Zbójnej, dwa z Nowogrodu; 17 strażaków).
Mirosław R. Derewońko

