Przejdź do treści Przejdź do menu
sobota, 06 grudnia 2025 napisz DONOS@

„Ksiądz Krzysztof zawsze miał dla innych ludzi czas...”

śp. ks. Krzysztof Brakoniecki (fot. arch. sióstr benedyktynek)
śp. ks. Krzysztof Brakoniecki (fot. arch. sióstr benedyktynek)

Po mszy św. pogrzebowej ks. Krzysztofa Brakonieckiego (+49) kilkaset osób pożegnało Go przed kościołem Panien Benedyktynek w Łomży, gdzie około 80 księży sprawowało Eucharystię za duszę kapelana Sióstr z biskupami: Tadeuszem Bronakowskim i Stanisławem Stefankiem. - Dziękujemy za Twoją ofiarną posługę w Kościele Chrystusowym i w Kościele łomżyńskim – przemówił biskup Bronakowski na wstępie, dołączając jako starszy kolega i przełożony wiele podziękowań za piękny wzór duszpasterskiej troski o wiernych; o rodziny, które są naturalnym środowiskiem przyjmowania daru Bożej miłości i wzrastania w wierze; o młodych, przyszłość i nadzieję Kościoła i Ojczyzny. - Ty byłeś człowiekiem dobrym, przyjaznym, pomocnym, konsekwentnym... Uczyłeś nas modlitwy...

Biskup Bronakowski podziękował „wszystkim, którzy w ostatnich latach życia byli z nim i nieśli mu pomoc”, za obecność i modlitwę kapłanom, siostrom, rodzinie, przyjaciołom. Przywołał zdanie św. Matki Teresy z Kalkuty: „Kiedy umrzemy, zabierzemy ze sobą tylko walizkę miłości”. - Dzisiaj możemy więc powiedzieć, że Ksiądz Krzysztof ze swoją walizką miłości, uginającą się od dobroci i pomocy, staje przed Bogiem, który zna doskonale miłość i dobroć – rysował obraz biskup. - Ludzką tęsknotę trudno ukoić: ten obraz niech będzie wsparciem dla bliskich i życiową lekcją dla każdego.
W kazaniu ksiądz dziekan Marian Mieczkowski, proboszcz parafii katedralnej, nakreślił sylwetkę i biografię Księdza Krzysztofa Brakonieckiego, przeplatając to refleksjami natury duchowej. Zadał po wielokroć pytanie o życie Zmarłego i jakim był kapłanem zaraz po święceniach, gdy jako wikary służył w parafii Szczepankowo; gdy przez 12 lat był wikarym w parafii św. Brunona w Łomży; gdy osiem lat pełnił posługę proboszcza w parafii Najświętszej Marii Panny Królowej Kościoła. Na ten tytuł i aspekt zwrócił uwagę, że „matka kapłanów jest królową Nieba”. Przypomniał, że od dwóch lat Ksiądz Krzysztof był kapelanem Benedyktynek, codziennie sprawując mszę św. w kościółku z grotą przy Dwornej. - Każdy, kto choć raz miał do czynienia z Księdzem, zapamiętał uśmiechniętą twarz, postawę pełną zaufania Bogu i wdzięczności każdemu człowiekowi i szacunku dla każdego człowieka – opisywał klimat spotkań ze Zmarłym ks. dziekan. - Krzysztof oznacza przynoszącego Chrystusa, niosącego w sobie Boga... Poświęcał czas i serce ludziom duchowo złamanym, ludziom wątpiącym. Miał proste rozwiązania: zaufania Panu Bogu i oddania się modlitwie. Zamiast leżeć w trumnie, powinien dziś cieszyć się jubileuszem 25-lecia kapłaństwa, który w tym roku obchodzi...
Po mszy św. pogrzebowej w Łomży zaplanowano też drugą mszę o godz. 16. w parafii rodzinnej Ks. Krzysztofa w Krasnosielcu, gdzie z kapłanem Diecezji Łomżyńskiej miał pożegnać się biskup Janusz Stepnowski. Po niej trumna z ciałem Zmarłego ma spocząć w grobie rodziny, z rodzicami.   
- Co miesiąc spotykaliśmy się przez około dwa lata na naszej mszy świętej – wspominał Zmarłego Wiesław Grala z Rady Rycerzy Kolumba w Łomży. - Najpiękniejsze były rozważania Pisma Św., z którego Ksiądz Krzysztof przygotowywał różne fragmenty. Na pierwszy rzut oka wydawało się, że że są chaotyczne, rozmaite treściowo, a jednak w trakcie dyskusji okazywało się, że tworzą całość... Ja na zawsze Księdza Krzysztofa Brakonieckiego zapamiętam jako człowieka i kapłana radosnego.
Anna Składanek poznała Księdza Krzysztofa ponad 20 lat temu, pod koniec nauki w „Ekonomiku”. Koleżanki zachęciły ją do pójścia na spotkanie oazy w kościele pw. św. Brunona, gdzie z młodzieżą pracował Zmarły. - To był człowiek bardzo ciepły w rozmowie i w kontakcie, zawsze uśmiechnięty, a co go wyróżniało to to, że zawsze miał dla innych ludzi czas – opowiada była parafianka Katedry. - Dusza człowiek, jak gdzieś się pojawiał, to zaraz wszystkim raźniej się robiło. Umiał zażartować, ale nigdy w sposób przykry. Jak pytałam, co słychać, odpowiadał „Dobrze jest”. Nigdy źle nie było. 

Mirosław R. Derewońko


 
 

W celu świadczenia przez nas usług oraz ulepszania i analizy ich, posiłkujemy się usługami i narzędziami innych podmiotów. Realizują one określone przez nas cele, przy czym, w pewnych przypadkach, mogą także przy pomocy danych uzyskanych w naszych Serwisach realizować swoje własne cele i cele ich podmiotów współpracujących.

W szczególności współpracujemy z partnerami w zakresie:
  1. Analityki ruchu na naszych serwisach
  2. Analityki w celach reklamowych i dopasowania treści
  3. Personalizowania reklam
  4. Korzystania z wtyczek społecznościowych

Zgoda oznacza, że n/w podmioty mogą używać Twoich danych osobowych, w postaci udostępnionej przez Ciebie historii przeglądania stron i aplikacji internetowych w celach marketingowych dla dostosowania reklam oraz umieszczenia znaczników internetowych (cookies).

W ustawieniach swojej przeglądarki możesz ograniczyć lub wyłączyć obsługę plików Cookies.

Lista Zaufanych Partnerów

Wyrażam zgodę