czwartek, 23 listopada 2017 napisz DONOS@
171027121458.gif

Deszczowa niedziela św. Rocha z bartnictwem

Bartnictwo w Kurpiowskiej Puszczy Zielonej było głównym tematem tegorocznej niedzieli św. Rocha w Skansenie Kurpiowskim im. Adama Chętnika w Nowogrodzie. Na 90-lecie skansenu pojawili się w nim członkowie Bractwa Bartnego Fratrum Mellicidarum, demonstrujący jak wykonywano niegdyś barcie oraz jak wchodzono na drzewa za pomocą leziwa bartnego. Były też warsztaty ekologiczne i tradycyjny jarmark, a oprawę artystyczną imprezy zapewnili: Kapela Kurpiowska, Kapela Miód na Serce i słynna śpiewaczka ludowa Apolonia Nowak z Kadzidła.

Pomimo padającego z mniejszą lub większą intensywnością deszczu zainteresowanych udziałem w odbywającej się już po raz 21. niedzieli św. Rocha nie brakowało. Wśród odwiedzających jak zwykle było sporo amatorów lokalnych przysmaków, w tym serów, pieczywa, ciast, słodyczy, napojów i miodów. Pojawili się też zwolennicy tradycyjnej muzyki kurpiowskiej i rękodzieła, ale równie liczne, mimo niesprzyjającej aury, było grono zainteresowanych wiodącą tematyką imprezy.
– Bartnictwo stanowi piękną kartę w dziejach Kurpiowskiej Puszczy Zielonej – podkreśla Urszula Kuczyńska, kierownik skansenu. – Nigdzie w Polsce nie osiągnęło ono nigdy takiego wymiaru, bo mieliśmy spisane prawo bartne i jego realizację w rzeczywistości, co potwierdzają cztery księgi sądów bartnych z Nowogrodu, znajdujące się obecnie w Archiwum Państwowym w Poznaniu.  
Dzieje bartnictwa Urszula Kuczyńska przedstawiła w barwnej opowieści podczas spotkania w okrągłej altanie, nieopodal dwóch odrzynków drzew bartnych: 600-letniego dębu i 500-letniej sosny. Zostały one pozyskane do muzeum kurpiowskiego przez Adama Chętnika w latach 30. ubiegłego wieku, cudem ocalały w czasie wojny i są obecnie jedynymi eksponatami dotyczącymi bartnictwa w zbiorach skansenu. Z kolei członkowie bractwa bartnego z Augustowa, zajmujący się rekonstrukcją bartnictwa w dawnym stylu, z wykorzystaniem narzędzi i sprzętu takiego jakie stosowano powszechnie między XVI a początkiem XIX wieku, kiedy to bartnictwo na ziemiach polskich pod zaborami ostatecznie zanikło, zaprezentowali pokaz „dziania” barci i 
wchodzenia na sosnę za pomocą tzw. leziwa bartnego – zestawu lin konopnych ze specjalną ławeczką, za pomocą których bartnicy wspinali się na wysokie drzewa, bo barcie robiono zwykle na wysokości kilku-kilkunastu metrów.
– Nawiązujemy naszą działalnością do czasów, kiedy bartnictwo było bardzo rozpowszechnione – mówi Piotr Piłasiewicz. – Ja natomiast chciałem zaprezentować sposób wchodzenia na drzewa, powszechnie stosowany na terenach dawnej Rzeczpospolitej, od zachodu aż po wschodnie rubieże, za pomocą leziwa. W Polsce bartnictwo zanikło pod koniec XIX wieku, a ostatnim miejscem gdzie występowało była Puszcza Białowieska, ale przetrwało na terenie dawnych Kresów, na Ukrainie i Białorusi, o czym opowiada wystawa profesora Hejke.
Fotograf i podróżnik Krzysztof Hejke rzeczywiście dotarł do współczesnych bartników na wschodzie, pracujących tak jak czyniono to przed wiekami, co pokazał na cyklu zdjęć tworzącym plenerową, wielkoformatową wystawę „Ostatni bartnicy europejscy, których spotkałem”.
Tłoczno było też w namiocie Galerii 6na9, gdzie odbywały się warsztaty wykonywania ulików dla dzikich owadów zapylających oraz wystawiono ule edukacyjne.
– Przygotowaliśmy warsztaty edukacyjne dla dzieci i dla dorosłych – mówi Agnieszka Zielewicz. 
– Z trzciny robimy uliki-hotele dla dzikich zapylaczy, które można wywiesić na wiosnę na balkonach czy w ogrodach, tłumaczymy też, jak ważne jest pomaganie dzikim owadom zapylającym. Przygotowaliśmy też pakiety nasion miododajnych, które ludzie chętnie biorą do wysiania, żeby stworzyć na wiosnę pożywienie dla dzikich zapylaczy. Mamy też ule edukacyjne, można zajrzeć więc do prawdziwego ula, żeby zobaczyć jak wygląda w nich życie pszczół. 
– To jedna z imprez w ramach obchodów 90-lecia skansenu – podsumowuje niedzielę św. Rocha dyrektor Muzeum Północno-Mazowieckiego Jerzy Jastrzębski. – Dlatego mamy program rozszerzony o spotkanie z bartnictwem, żeby urozmaicić dotychczasową ofertę i pokazać coś związanego z regionem, bo bartnictwo ma tutaj bardzo duże tradycje. Oczywiście opady pokrzyżowały nam dzisiaj trochę szyki, ale wygląda na to, że nasza impreza wpisała się już na stałe w kalendarz wielu osób niezależnie od pogody. 

Wojciech Chamryk
Zdjęcia: Elżbieta Piasecka-Chamryk

Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:

 
Zobacz także
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0