niedziela, 22 października 2017 napisz DONOS@

Artyści pokażą Łomżę z perspektywy mieszkańców stolicy

Dziewięcioro młodych artystów przyjechało na 10 dni do Łomży, aby podczas pleneru poznać gród nad Narwią i okolicę. Gościnnie przyjął ich Domek Pastora, skąd mogą wyjeżdżać na wycieczki do urokliwego Supraśla, skansenowego Nowogrodu, fortecznej Piątnicy czy tatarskich Kruszynian. Co dzień mogą też wybrać się spacerkiem po Łomży, za rok świętującej 600-lecie miejskości, popłynąć z Krzewa kajakiem po Narwi czy rowerem ruszyć do Drozdowa zacnego rodu Lutosławskich. Mają szczęście do pogody: towarzyszy im delikatnie sierpniowe słońce, jest rozkosznie ciepło i łagodnie przyjacielsko. Absolwenci Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie i ASP w Krakowie napawają się klimatami sennego miasta na Mazowszu, nasycają pięknem przyrody, zielenią i szukają natchnienia.

Olga Borawska - 27-letnia łomżynianka po LP, ubiegłoroczną absolwentką warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych, na wydziale sztuki mediów, łączącej malarstwo, rzeźbę, fotografię i operatorstwo. - Przybyliśmy zapoznać się z historią, kulturą i atmosferą miasta, z krajobrazami Doliny Narwi, żeby pomysły i inspiracje trafiły do dzieł, jakie zamierzamy w grudniu pokazać w Galerii Pod Arkadami przy Starym Rynku – zapowiada sympatyczna wychowanka malarza prof. Leona Tarasewicza, na którego wernisaż lightboxów pojechali do Supraśla. - Jesteśmy cały czas w procesie twórczym, gdy zwiedzamy, rozmawiamy, notujemy, szkicujemy, porównujemy... Z kuratorem pleneru, malarzem i scenografem Przemysławem Karwowskim wybraliśmy się na spacer, poznając Katedrę z początku XVI w., stary cmentarz żydowski. Oglądaliśmy dużo zdjęć dawnej Łomży, by poznać ducha miasta.
Wakacyjna aura i przyjacielska serdeczność sprzyjają rozmyślaniom nad dalszą drogą twórczą. Na artystach wielkie wrażenie zrobi fakt, że mieszkają w dawnej plebanii ewangelickiej pastora Kacpra Mikulskiego (1840 – 1935); przyjaciel Marszałka Józefa Piłsudskiego gościł go w pokoju na piętrze z widokiem na Trakt Petersburski, łąki piątnickie i lasy drozdowskie. Są przekonani, że towarzyszy im życzliwy duch miejsca – genius loci 1899... Przywołają z rozbawieniem opinię Piłsudskiego, że „miasto dziura, widoki ładne, kobiety piękne”. Plener to dla artystów Warszawy i Krakowa okazja, by poczytać o Łomży, odwiedzić bibliotekę i Galerię Sztuki Współczesnej. To w Łomży na pikniku rodzinnym bawili się w rytmie disco polo, muzyki, jakiej nie słuchają w ogóle. Siedzimy w ogródku za Domkiem Pastora: czeka na ozdobne krzewy i drzewka, bo to spory trawnik. Podest i stoliki pod parasolami sprzyjają wesołej rozmowie w kręgu. Od każdego z twórców usłyszymy coś ciekawego.

Zwiedzają i pływają, rozmyślają i medytują

Większość kształciła się u Leona Tarasewicza, acz nie wiedzieli, że profesor ze studentami gościł 9 lat temu na plenerze, poświęconym miastu rodziców malarza z Nowego Jorku Barnetta Newmana. - Profesor potrafił obudzić to, co drzemie w człowieku – chwali Philippe Rębosz. - Pokazać odwagę malowania niekonwencjonalnego. Dzięki temu, inaczej spojrzymy tu na pejzaże, wnętrza, postacie.
Maciej Szczęśniak wyjaśni różnicę między spotkaniami artystów kręgu „Stopki”, jak Iwona Sielska i Teresa Adamowska oraz Stanisław Kędzielawski. - To plener naszego pokolenia, przyglądamy się miastu i społeczności, tu się zaczyna wypracowywanie idei, a prace docelowe powstaną w naszych pracowniach – tłumaczy twórca z pokolenia, mogącego być dziećmi znanych łomżyńskich malarzy. - Wpadliśmy na pomysł, zrobił furorę na plaży: olbrzymia dętka koła traktora była na rzece atrakcją dla dzieci – śmieje się Malwina Bienias, ASP Kraków. - I będzie obiektem na wystawie w grudniu.
Czy w pracowniach przypomną sobie krypty podziemne Katedry albo kręte schody wieży ciśnień z 1954, górującego nad miastem kolosa na żelbetowych nogach – nie chcą rozstrzygać. - Nasz plener odbieram przez doświadczenie dzieciństwa, porównując obrazy własne ze spostrzeżeniami kolegów i koleżanek – analizuje zderzenie rutyny w postrzeganiu rodzimej Łomży z odkrywczością Joanna Załęska, scenograf, kostiumolog (jej mistrzowie: prof. Dorota Kołodyńska, prof. Paweł Dobrzycki). Absolwentka „Plastyka” podzieliła się z przybyszami wiedzą o Czarnym Teatrze Sivina II Tomasza Brzezińskiego (1936 – 2017). Mateusz Konieczko ostatnie lata spędzał w pracowni, doskonaląc pod okiem prof. Adama Wsiołkowskiego w Krakowie umiejętności warsztatowe. Na łące z Aleksandrą Zawiślak oddawał się malarstwu plenerowemu, w ciszy, spokoju, nie zważając na pszczoły i muchy końskie. - Odkrywaliśmy uroki wolności – cieszy się z doświadczenia swobody pośród zielonego morza traw, nieograniczonego ścianami i tykaniem zegara. - Dwie godziny samozaparcia, ale warto. Oddałem się medytacji: wyłączałem myślenie i skupiałem się na czynności, delektując się przyrodą.
Piękne momenty szczęścia, z daleka od zgiełku i smogu stolicy, powrócą po powrocie do Warszawy i Krakowa. - Niedawno gościła grupa RoskArt Rafała Roskowińskiego, która stworzyła na ścianach 4 domów murale; organizowaliśmy warsztaty ceramiczne Adama Twardowskiego - raku, wypalanie naczyń żywym ogniem; w piątki o g. 20.30 mamy kino plenerowe; teraz zaprosiliśmy absolwentów ASP z miast królewskich do książęcej Łomży – podsumowuje Roman Borawski z Domku Pastora.

Mirosław R. Derewońko

Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:

 
Zobacz także
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0