poniedziałek, 11 grudnia 2017 napisz DONOS@

Łomżyńscy strażacy PSP i OSP dostają odznaczenia i awanse

- Jestem pierwszym strażakiem w rodzinie i mój syn też jest strażakiem – opowiada dziarsko druh Bronisław Zwierciadłowski, 70-latek z OSP Nowogród, uhonorowany Złotym Znakiem Związku Ochotniczych Straży Pożarnych RP na uroczystości powiatowej w Komendzie Miejskiej PSP w Łomży. Pogoda w kratkę sprawiła, że odznaczenia i awanse na stopnie wręczano w hali obszernych garaży budynku przy alei Sikorskiego, gdzie zjawiło się ok. 100 strażaków PSP i OSP. Wiceminister spraw wewnętrznych Jarosław Zieliński (PiS) spóźnił się do nich niecałą godzinę, przepraszając, że tym razem nie zdążył na czas. Uśmiechy bywalców podobnych uroczystości świadczyły o tym, że nikt mu nie wierzy, bo zawsze się spóźnia. - Jak miałem 18 lat, paliły się domy i stodoły w mieście – wspomina laureat Złotego Znaku OSP. - Z Mietkiem Wasiukiem, nieżyjącym, wodę woziliśmy...

Bronisław Zwierciadłowski w OSP przesłużył ponad pół wieku i za największe przeżycie uważa te akcje, gdy w wypadkach giną ludzie. - Kiedyś nie było sprzętu do wycinania blach w samochodach – zawiesza głos, lekko drżący. - Trzeba było sposobami  wydostać ciała żywych. Czasem martwych.

Sprzęt, wyszkolenie i Opatrzność Boża
„Czołem, Strażacy”, „Czołem, Panie Ministrze”. Minutą ciszy uczczono dwóch strażaków, którzy 25. maja zginęli w Białymstoku podczas akcji gaśniczej. Głos zabiera komendant miejski PSP st. brygadier Dionizy Krzyna. Przypomina, że Państwowa Straż Pożarna obchodzi 25-lecie, służba to zaszczytny obowiązek i praca nad sobą. - Strażackie samochody wyjeżdżają do niemal wszystkich tragicznych zdarzeń, nasz sprzęt nie ustępuje jakością temu, jaki jest w innych państwach – mówi, dziękując zawodowym strażakom i cywilnym pracownikom KM PSP, druhnom i druhom OSP oraz seniorom. Druga minuta ciszy dla wieloletniego strażaka ochotnika, burmistrza Józefa Piątka (+61).
Wiceminister Zieliński straż określa „ważnym segmentem bezpieczeństwa państwa i obywateli”, co wymaga „profesjonalizmu, ofiarności i patriotyzmu”. - Trzeba umieć, chcieć i wiedzieć, że to misja wobec wspólnoty narodowej i lokalnej – wyjaśnił sens wcześniejszych pojęć w praktyce. - Nikt nie ma takiego poparcia w społeczeństwie, ze strażakami nie może się równać żadna grupa zawodowa.
Podał, że strażaków zawodowców w Polsce jest ponad 30 tys., ochotników od 350 000 do 700 000. W czasie 25 lat istnienia PSP zginęło 19 strażaków, a ciężkie obrażenia odniosło 15. Obiecał, że w 2017 roku na OSP zostaną wydane 43 mln zł, na KSRG – 81 mln zł i zakup 1000 samochodów, po 500 dla PSP i OSP. Zapewnił, że połowa z odprowadzanych od firm ubezpieczeniowych pieniędzy będzie po zmianie ustawy o ochronie przeciwpożarowej wpływała do ochotników z KG PSP, a nie, jak dotąd, ze Związku OSP (gdzie szefuje Waldemar Pawlak PSL). - Najlepszy sprzęt i wyszkolenie mogą okazać się wsparciem za słabym bez Opatrzności Bożej... – życzył opieki Boga i św. Floriana. Komendant wojewódzki PSP Jarosław Wendt poinformował, że w Podlaskiem pracuje ponad 1 000 funkcjonariuszy w 18 jednostkach ratowniczo-gaśniczych i ok. 15 – 20 tys. ochotników w 569 OSP, w tym 189 w Krajowym Systemie RG. Srebrną Odznakę Zasłużony dla Ochrony Przeciwpożarowej otrzymali: brygadier Piotr Chendoszko, dowódca jednostki w Łomży (63 strażaków na 3 zmiany i 26 lat służby ) i asp. sztabowy Krzysztof Konopka, strażak od 1. kwietnia '94. Mł. aspiranci: Kamil Chludziński, Mateusz Wyszyński i Mateusz Zalewski awansowali na aspirantów. A aspirant Hanna Cieślewska, jedyna strażaczka w mundurze łomżyńskiej PSP, awansu może doczekać się niebawem.

Tutaj tata rolnik, a tam tata antyterrorysta
- Ja lubię pomagać innym i zainteresowałem się służbą w straży pożarnej, bo dziadek był w OSP, a tata jest – przedstawia motyw Kamil Wawrzyniak, 20-latek z Drozdowa z trzypokoleniową tradycją strażacką. Kazimierz Wawrzyniak (lat 49) słucha z satysfakcją syna, który prawdopodobnie po nim przejmie gospodarstwo, jak on po tacie Henryku (lat 74). - Od małego dziecka jestem związany ze strażą, do remizy zachodziłem, ta sama stoi, wyremontowana, patrzyłem, co ciekawego się dzieje – wspomina Kazimierz. - Można powiedzieć, że brałem wzór z mego taty. Tak jak on, lubię pomagać ludziom. Staram się wygospodarować trochę czasu, ażeby działalność w straży połączyć z innymi obowiązkami. Pamiętam ogromny pożar, jakieś 30 lat temu, w lasach Czerwonego Boru, 48 godzin go gasiliśmy. Rok temu jechaliśmy do wypadku w Drozdowie, a to młody kierowca wjechał w płot. Nietrzeźwy. Jeździło się do stodół, ale podpalacza sami wyczailiśmy. Chłopak zagubiony rodzinnie.
Tradycyjnie organizują festyny wioskowe przy remizie. Jednak chlania na umór i walk na sztachety nie ma jak dawniej. - Bardzo zmieniło się społeczeństwo i zmieniła się kultura, na lepsze – ocenia Kazimierz. - Rodzice bardziej wpływają na dzieci. Do miasta młodzi częściej jeżdżą, jest przykład.
Manuela Łada to jedna z dwóch kobiet w mundurach. - Mój tata był antyterrorystą w policji, jestem Rumunką, góralką z Bukowiny karpackiej – śmieje się strażaczka od 5 lat i prezes OSP Gać, gdzie działa ok. 30 strażaków. - Chłopaki mnie wybrali, żebym porządek u nas zrobiła, bo jestem twarda.

Mirosław R. Derewońko
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0