niedziela, 17 grudnia 2017 napisz DONOS@
171215122325.gif

Apel Katyński szkół średnich na Starym Rynku w Łomży

Niecały kwadrans trwała uroczystość ze sztandarami w centrum łomżyńskiej starówki, poświęcona polskim żołnierzom i policjantom, rozstrzelanym wiosną 1940 w Katyniu, Miednoje i Ostaszkowie przez NKWD. W Apelu Katyńskim uczniowie z I LO, II LO, III LO, „Ekonomika”, „Budowlanki”, „Mechaniaka”, „Wety” „Katolika” przyszli z inicjatywy studenta PWSIiP Tomasza Chojnickiego i Dariusza Syrnickiego ze Związku Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych w Łomży. Przypomniano sceną zabijania w tył głowy ofiary II wojny światowej i nazwiska zabitych około 35 ludzi z Łomży.

W południe zabrzmiał hejnał Łomży z wieży ratuszowej, natomiast po nim z głośników 4 zwrotki hymnu Polski. Niektóre sztandary pochylone, inne pionowo na baczność. Młodzież raczej słucha w skupieniu. Niektórzy nauczyciele i wychowankowie śpiewają, jak umundurowani z Akademickiego Liceum Ogólnokształcącego. Hymn narodowy w całości na pamięć okazuje się teraz najpilniejszym obowiązkiem patriotycznym: nie wiadomo, niezaśpiewany z braku znajomości czy z zawstydzenia. W Apelu Katyńskim pojawiają się kolejne grupy mordowanych Polaków, m.in. z Korpusu Ochrony Pogranicza, wywiezionych na Syberię, żołnierzy ginących na polach bitewnych od 1939 do 1945... - Cześć ich pamięci! - wykrzykują początkowo niemrawo, z czasem coraz śmielej młodzi na placu. Na środku leży cicho duża, czarna płachta folii, jakby czarna ziemia, na której spoczną prowadzeni na rozstrzelanie bezbronni polscy żołnierze. Symbolicznej egzekucji dokona trzech NKWD-zistów w czapkach z niebieskim daszkiem i czerwonym otokiem. - To przeżycie bardzo wzruszające, takie wspomnienie wiosny '40 roku, gdy nasi ginęli bohatersko za ojczyznę... - mówi Piotr Dziubiński, 19-latek z „Wety”. - Oddali życie za wolność Polski, nie wyparli się ojczystej ziemi, mowy, wiary...
Zdaniem młodzieńca, uroczystość nie była za prosta i za krótka: w sam raz, żeby nie zmarznąć i nie  znudzić się. - Zwięzła, na temat – ocenia młodzian, zainteresowany łomżanami zabitymi w Katyniu.
- Nasza pani od historii mówiła nam na lekcji, że NKWD zabiło około 35 ludzi z Łomży i okolicy – dodaje 18-letnia Paulina Grużewska z III LO. - Wyjeżdżała na tamte tereny i policzyła na tablicach.
Kiedy rekonstruktorzy w zielonych mundurach leżą „zabici” twarzą do ziemi, w żałobnej ciszy na Starym Rynku padają nazwiska: pułkownik Władysław Markiewicz, major Bronisław Karwowski, kapitan Dawid Jonasz, kapitan Czesław Kazimierczuk, porucznik Antoni Brodowski, porucznik Mieczysław Dąbrowski... Może ich późni wnukowie ze wzruszeniem usłyszą też własne nazwiska...

Mirosław R. Derewońko

Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0