sobota, 16 grudnia 2017 napisz DONOS@
171215122325.gif

„Łomża jak malowana” na kolorowankach Grzegorza Gwizdona

- Mój pomysł ładnie wpisał się w przygotowania do jubileuszu 600-lecia miasta Łomża, której prawa miejskie nadał książę Janusz I Mazowiecki w czerwcu 1418 roku – mówi łomżyński malarz i grafik Grzegorz Gwizdon. Plastyk przygotował i opublikował duży zestaw 12 ilustracji z konturami znanych i rozpoznawalnych budowli, jak Katedra z XVI w., ratusz z XIX czy kamieniczki z połowy wieku XX na Starym Rynku. - Jako dziecko też miałem różne kolorowanki, na których uczyłem się rysować. Zauważyłem, że w ofercie księgarń brakuje kolorowanek na skalę lokalną lub regionalną.

Grzegorz Gwizdon
Grzegorz Gwizdon

Grzegorz Gwizdon od tematów uniwersalnych, na skalę ogólnopolską czy światową odszedł, ażeby zachęcić rodziców z dziećmi do wybierania się na spacery, zlokalizowania zabytkowych budowli i rozmów o przeszłości miasta i rodziny. Cieszące się powodzeniem w naszym kraju kolorowanki to zeszyty ewentualnie bloki z kartami, na których zaznaczono zazwyczaj na czarno kontury kwiatów, zwierząt, budowli i postaci z rozległego kręgu popkultury, bohaterów bajek dla dzieci czy filmów dla nastolatków, nie tylko z przygodami, ale i z idolami. Popkultura potrzebuje idola, natomiast na poziomie lokalnym – swojskości, z której wyrasta tożsamość, poczucia bliskości i przynależności do miejsc, ulic, placów, budynków, jaką daje niewielka miejscowość o tak bogatej tradycji. Wojna i bieda powojenna oraz polityka zamazywania sanacyjnej przeszłości w kształcie i wyglądzie Łomży przez władze z komunistycznego nadania – wszystko to sprawiło, że mieszkamy w mieście, gdzie zabytków jak na lekarstwo, a większość tych, które zostały, od dziesięcioleci czeka na interwencję konserwatorską, chcącego i mogącego w nie zainwestować właściciela albo „miłosierdzie gminy”.

Architektura, kompozycja i historia miasta
Na szczęście, zabytki ze zbioru kolorowanek Grzegorza Gwizdona mają zaradnego gospodarza i są zwykle w dobrym stanie. - Moje ilustracje mogą zachęcać dorosłych i dzieci do sprawdzenia, jak te budynki wyglądają rzeczywiście w terenie, i popisania się pamięcią, na jaki kolor i w jakiej tonacji zostały pomalowane – dzieli się refleksjami twórca zestawu „Łomży jak malowanej”. Plastycznym i w optymistycznym tonie tytułem podzieliła się z rysownikiem Gabriela Szczęsna, autorka gawęd z historii Łomży „Spacer z Jelonkiem po zabytkach Łomży”. Jednocześnie swobodna, przejrzysta i duża jak na potrzeby dzieci powierzchnia ilustracji pozwala uczyć się kompozycji, rozmieszczenia poszczególnych elementów oraz proporcji: ściany do okna, drzwi, kolumny, gzymsu bądź dachu. - Mam nadzieję, że mali i starsi malarze nie będą mieć kłopotu z rozpoznawaniem tych miejsc w domu na planie miasta i na spacerze w terenie – zakłada Grzegorz Gwizdon. Kolorowanki zachęcają do wyjścia poza mury mieszkań i poza granice wyobraźni, nie narzucają koloru i faktury.  - Wiele osób zachęcało mnie, abym zajął się także innymi miejscowościami, i to w pewnej mierze się udało – opowiada artysta. Pamiętamy jego zbiory, m.in., pocztówek, akwarel, teczki z grafikami oraz ładne kalendarze, ukazujące czułość i wrażliwość na piękno Łomży i Ziemi Łomżyńskiej przez 4 pory roku, w tym Skansenu Kurpiowskiego w Nowogrodzie i Muzeum Rolnictwa z Ciechanowca. Ale że w Łomży się urodził, wychował, pracuje i mieszka, więc Łomża dominuje w twórczości. W kolorowankach na odwrocie strony tytułowej są hasłowe opisy miejsc, np., brama Napoleona z II połowy XIX w. przy kamiennych schodkach, dawna cerkiew z 1877 (mały kościółek), hala targowa z 1929, wieża ciśnień, 1954. Nowogród również doczekał się kolorowanki z chałupami i stodołami.

Mirosław R. Derewońko


 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0