sobota, 16 grudnia 2017 napisz DONOS@
171215122325.gif

Pisarz Kasdepke szuka imienia dla detektywa Pozytywki

- Jechałem z uśmiechem do Łomży, bo od parunastu godzin mamy wiosnę – mówił pisarz Grzegorz Kasdepke, któremu wychowankowie Katarzyny Łebkowskiej z SP nr 7 napisali, dlaczego lubią go czytać: bo pisze ciekawie i zabawnie o przygodach dzieci, uczy kultury, dobrych manier, szacunku i właściwego zachowania oraz pobudza wyobraźnię. Komplementy z afisza sprawdziły się co do joty na wesołym spotkaniu w oddziale dla dzieci Miejskiej Biblioteki Publicznej. 45-letni autor przygód detektywa Pozytywki opowiedział taką masę anegdot i epizodów z humorystycznym akcentem, że można by stworzyć kolejną książkę, aby wyjaśnić - jak on frazeologizmy polskie - „Co to znaczy?” Dzieci szkolne i przedszkolne były zachwycone, więc po autografy stanął wielki tłum - nie ogonek.

Grzegorz Kasdepke z każdą minutą był w coraz lepszym humorze, skoro tak polubiła go łomżyńska dzieciarnia. - Od 2002 roku to czwarta wizyta w bibliotece jednego z najpopularniejszych twórców literatury dziecięcej – wspomina kierownik Renata Igielska. Niełatwo zapanować nad kilkuletnią publicznością, ale jeśli ma się refleks, anielską cierpliwość, zmysł pedagogiczny, poczucie humoru i zainteresowanie rozmową z najmłodszymi, jak Grzegorz Kasdepke, eksperyment może się powieść.

Ponad 50 książek, w tym 5 romansów dla dzieci
Jeżeli w telewizorze obraz jest czarno-biały, to trzeba właśnie wyobraźni, aby las na ekranie wydał się zielony, a spodenki piłkarzy czerwone. Pan Kasdepke był ciekaw, kto zechce zostać politykiem: rąk podniosło się kilkanaście, lecz prezydentem zamierza zostać ledwie kilkoro dzieci. Nauczycieli z Łomży może będzie drugie tyle co posłów i ministrów, a na bibliotekarkę nikt się nie zdecydował. - Ciekawi mnie ten zawód, bo kiedy pisarz ćwiczy rękę, to wymyśla wiele pomysłów i akapitów do swoich książek – snuje hipotezę za hipotezę na temat profesji pisarza Konrad Białecki, 3-cioklasista ze Szkoły Podstawowej nr 7 w Łomży, który jako jedyny podniósł rękę, że chce w dorosłości zostać wyrobnikiem, rzemieślnikiem lub mistrzem pióra. I może jako jedyny wśród kilkudziesięciu ludzi na sali przeczytał zabawny zbiór wspomnień „Kiedy byłem mały”. - Pisarz powinien być oczytany, mieć bogate słownictwo i sprawne pióro, a poza tym, rozwijać wyobraźnię. I ja to wszystko ćwiczę.
Dzieci jak z nut odgadły cechy powieści historycznej, kryminału i horroru, w lot zgadły, z czego się składa książka kucharska, choć ciut zaskoczyła je wiadomość, że Kasdepke napisał 5 romansów dla dzieci. - Mam ponure wspomnienia z przedszkola, to było ciągłe całowanie uciekanie – opowiadał o Rozalce, niedającej mu spokoju. Adam Puławski, ośmioipółlatek z Łomży, kiwa ze zrozumieniem głową. - Wiem coś o tym, mnie w przedszkolu całe cztery grupy dziewczyn kochały i ganiały, jakby biły, bo podrywały – wzdycha. - W końcu dałem się każdej raz pocałować i szczęśliwie odpuściły... Widziałem jego zdjęcie w książce, tego pisarza. Oj, bardzo się zmienił, wyglądał młodziej, posiwiał i włosy mu się przerzedziły. Inteligentny pisarz, ponad 50 książek napisał, i zabawnie, i wciągająco.

„Autograf to podpis nieczytelny, a ozdobny”
Dzieci śmiały się, gdy Kasdepke na ich oczach „pisał” obyczajowo: Ewelina rano wstała, podrapała się po nosie, zjadła jajecznicę, a na spotkaniu z koleżankami rzucały w siebie dżdżownicami. - Nic wielkiego, też rzucałem dżdżownicami – ocenił krytycznie pomysł pisarza Wiktor Biedrzycki (lat 7 i pół). Autor „Kocha, lubi, szanuje” i „Horror! Skąd się biorą dzieci” (wyróżnienie IBBY) wszczął dyskusję, bo rzeczywiście – skąd? W dziobach bocianów znad łąk, z pola kapusty, z hipermarketu, z okna, dokąd wrzucił je Pan Bóg, z chmur dzieciowych, skoro są deszczowe, z kinderniespodzianki? Kwestia pozostała otwarta, tym bardziej ze przyszło uczestnikom poranka literackiego spróbować polizać się po łokciu (swoim),  wyliczać zawody, związane z pisaniem (jak poeta, raper czy bloger). - 16 lat temu miałem jedną książkę, „Kacperiadę”, mój syn Kacper miał sześc lat, on teraz studiuje, gra na basie i... podrywa dziewczyny – na to ostatnie zdanie poszło jak podmuch zimy „uuuu” pełne dezaprobaty z sali, gdzie można dać się raz pocałować, a nie poderwać. Jak z płatka (materiału, np., z masłem na targu) publiczność rozszyfrowała, że ktoś jest w ... niebie, kogoś wystrychnięto na ..., innego zrobiono na ... . Zdaniem Adama, autograf to podpis nieczytelny, a ozdobny. I takie warunki spełnia wpis w grubej księdze: „Adamowi z życzeniami dobrej zabawy” i Marysi w cieńszej: „żeby zawsze była radosna”. - Zobaczyłem pisarza na własne oczy i zadałem mu pytanie, czy lubi podróże autobusem, to mi odpowiedział, że woli tramwajem – cieszył się Miłosz Wszeborowski. Bartek Boć był ciekaw, czy w 1. klasie pisarzowi też dokuczali koledzy, to się dowiedział, że nauczycielka była dokuczliwsza. Sebastian Roszkowski zakupił książki i każdą chętnie pożyczy kolegom, dobrym, jak Rafał Łepkowski. - Dużo wyniosłem ze spotkania: trzy książki i zdjęcie z Panem Kasdepke – mówił rozpromieniony uczeń „Piątki”. Rozpromieniony był również pisarz rodem z Białegostoku, obecnie zamieszkały w Warszawie. - Dzieci czytające są zwykle dużo mądrzejsze niż te pozbawione lektury – docenił pociechy z Łomży. - Spotkanie się udało, gdyż lubię dzieci ciut bardziej niż dorosłych. Na więcej jestem im w stanie pozwolić, bo w końcu kiedy mają się wyszaleć...? Jak dorosną...? Czasem jednak się zastanawiam, jak z fajnych dzieci wyrasta tylu bylejakich dorosłych... Może nie czytali...
Pisarz zaprosił do udziału w konkursie na imię bohatera 5. tomu „Tajemnicze zniknięcie detektywa Pozytywki” (detektywpozytywka.pl). A w nagrodę zwycięzca spotka się z detektywem w tomie 6.

Mirosław R. Derewońko

Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0