sobota, 16 grudnia 2017 napisz DONOS@
171215122325.gif

Malownicze rozlewiska Narwi na łąkach pod Łomżą i Piątnicą

- Narew to najważniejsza rzeka w moim życiu, bo wychowałem się na Rembielinie – wspomina łomżyński fotografik Zbigniew Ciborowski (lat 69), założyciel Łomżyńskiego Klubu Fotografii Nurt i członek Stowarzyszenia Twórców Fotoklub Rzeczypospolitej Polskiej, należącego do FIAP (Fédération Internationale de l'Art Photographique). - Wychowałem się nad rzeką, która w moim dzieciństwie i młodości rokrocznie wylewała szeroko, zarówno jesienią, jak i wiosną. Od kilku lat rozlewisk nie obserwowaliśmy, zatroskani, czy nie wysycha rzeka i otaczająca ją roślinność Doliny Narwi. Niedzielna wyprawa w okolice mostu Hubala przekonała mnie, że może nie jest aż tak źle.

Zbigniew Ciborowski fotografował miasto i rzekę w niedzielę, 5. marca 2017, między godziną 12. a 15. Wyprawie sprzyjała ciepła, prawie wiosenna aura i słoneczne niebo. Musiało być na tyle ciepło, że dwie kobiety morsy zażywały kąpieli wodnej i słonecznej w okolicy nowego mostu „Hubala”. - Nie pamiętam, w 1966 czy 1967 roku rozlewiska były tak wielkie, że lodowisko miałem spod domu aż do Piątnicy – opowiada fotografik. - Wiele lat nie było takich rozległych wylewów rzeki na łąki i pola, te okoliczne i te dalsze. To dobrze, bo bez rozlewisk nie ma w Narwi narybku, ryby potrzebują miejsca w płytszej, cieplejszej wodzie na tarło. Pamiętam, że kiedyś rzeka tak obficie się rozlewała, że fale wiatr przenosił nad ulicą, prowadzącą do starego mostu. W końcu materia to próchniejąca forma energii. Wydaje mi się, że nad Narwią ciągle prowadzona jest za słaba, zła, wręcz rabunkowa gospodarka. Jak można było rzekę wydzierżawić prywatnej firmie? To dopiero musiał być przekręt.
Przyrodnicy nazywają rozlewiska Narwi „dobrodziejstwem natury”. Jeden z nich też  wspomina, że może nawet większe rozlewiska Narwi, niż sfotografowane w niedzielę, były w 2007 i zwłaszcza w 2011 roku, gdy tereny między mostami mostami: nowym a starym i poza nimi przypominały zalew lub wielkie jezioro z brzegami pod domkami na jednym i drugim brzegu. Dobrodziejstwo nadmiaru wody brało się z obfitych opadów deszczu jesienią i śnieżno-deszczowej zimy, przez co grunty na przedwiośniu i wiosną były bardzo nasiąknięte. Rozlewiska na Narwi w 2011 ustępowały dopiero w maju i czerwcu. Pozwalały mieszać się osobnikom i gatunkom ryb oraz ponownie zasiedlić akweny, np. starorzeczy. Z taką nadzieją przyrodnik i fotograf patrzą na wylewy Narwi w marcu 2017: teraz może trzeć się okoń i szczupak, niebawem liczniejsze będą płocie, leszcze i jazie. - Ryba wyczuwa pełne koryto rzeki, przelewające się przez brzegi na łąki, gdzie jest obfitość pożywienia i czuje się bezpiecznie na otwartych przestrzeniach – tłumaczy przyrodnik. Jego również martwi gospodarka na Narwi. - Nie chcę nikogo oskarżać, ale podobno dzierżawca rzeki w ogóle nie ma strażników, a kłusownicy na rzekę wypływają nocą, czasem z prądem elektrycznym, czasem z pływanką, siecią na łodzi prowadzoną wzdłuż brzegu – przybliża szczegóły. - Ryba przede nią nie ucieknie do tyłu...
Nie wszystkie wody Narwi oddane zostały w zarząd prywatnym dzierżawcom. W okolicy Ostrołęki sprawuje pieczę mazowiecki PZW. Od Nowogrodu w dół ryby jest więcej, co potwierdza liczba i ilość złowionych ryb podczas zawodów wędkarskich. Prawdopodobnie również wędkarze w górze Narwi nie stosują się do norm. Nie ma dobrej ochrony ze strony człowieka - natura broni się sama...

Mirosław R. Derewońko

Foto: fot. Zbigniew Ciborowski
Foto: fot. Zbigniew Ciborowski
Foto: fot. Zbigniew Ciborowski
Foto: fot. Zbigniew Ciborowski
Foto: fot. Zbigniew Ciborowski
Foto: fot. Zbigniew Ciborowski
Foto: fot. Zbigniew Ciborowski
Foto: fot. Zbigniew Ciborowski
Foto: fot. Zbigniew Ciborowski
Foto: fot. Zbigniew Ciborowski
Foto: fot. Zbigniew Ciborowski
Foto: fot. Zbigniew Ciborowski
Foto: fot. Zbigniew Ciborowski
Foto: fot. Zbigniew Ciborowski
Foto: fot. Zbigniew Ciborowski

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0