sobota, 16 grudnia 2017 napisz DONOS@
171215122325.gif

Zawinili oni, płacimy my

Ponad 625 tysięcy złotych musi zapłacić Łomża w związku z przegranym procesem sądowym z jedną z firm, która sześć lat temu pracowała przy realizacji projektu „Budowa systemu gospodarki odpadami dla miasta Łomża i okolicznych gmin”. To konsekwencje niesłusznie naliczonych kar za przekroczenie terminu wykonania umowy. Ostateczny, prawomocny wyrok w tej sprawie wydał pod koniec stycznia Sąd Apelacyjny w Białymstoku.

Sąd Apelacyjny w Białymstoku
Sąd Apelacyjny w Białymstoku

Kara jest „tylko” taka, bo Sąd Apelacyjny w Białymstoku zmodyfikował wcześniejszy wyrok Sądu Okresowego w Łomży, ograniczając kwoty do wypłaty w sumie o około  30 tys. zł. Jak czytamy w uzasadnieniu wyroku łomżyńskiego sądu niedotrzymanie przez powódkę terminu wykonania robót i przekroczenie tego terminu o 34 dni licząc od l lipca 2011 r. do 3 sierpnia 2011 r. „nastąpiło w zasadzie z przyczyn leżących po stronie pozwanej” - czyli miasta Łomża. 
Sąd doszedł do wniosku, że w toku prowadzonych prac firma napotkała na trudności w wykonywaniu robót budowlanych, co ostatecznie skutkowało opóźnieniem w ostatecznym ich zakończeniu. Związane było to z warunkami pogodowymi na terenie placu budowy w Czartorii i występowaniem nawałnic w owym czasie, ale także z błędów podległych miastu urzędników. 

W toku prac strona powodowa natrafiła na niezinwentaryzowany przez inwestora kabel elektryczny, który uległ uszkodzeniu. Nastąpiła przerwa w pracy aż do naprawienia kabla, przy czym kabel ten nie był ujęty w dokumentacji projektowej. Pomimo dokonania z tego powodu wpisu w dzienniku budowy dotyczącego prośby powoda o spotkanie z projektantem w celu ustalenia innego rozwiązania technicznego lub przeprojektowania nie spotkało się to ze strony pozwanej z żadną reakcją. 
Istotną przyczyna opóźnienia w realizacji robót były stwierdzone wady projektu(...). Pozwany, pomimo ciążącego na nim na podstawie przepisów prawa budowlanego obowiązku w tym zakresie nie współpracował ze stroną pozwaną w wykonywaniu robót budowlanych, a nawet te roboty utrudniał dopuszczając do poruszania się po placu budowy samochodów i sprzętu innych osób, przy czym dodatkowo przez plac budowy przejeżdżały samochody (innej firmy) - która wykonywała drogę. Powód nie mógł ogrodzić terenu budowy. Wbrew warunkom specyfikacji pozwany nie dostarczył kruszywa odpowiadającego parametrom przepuszczalności wody, wobec czego powód zgromadził ten materiał we własnym zakresie podczas wykonywania kwater. Za przyzwoleniem pozwanego z placu budowy doszło do wywiezienia tego materiału budowlanego przygotowanego uprzednio przez powoda do wykonania prac i wykorzystanie go pod budowę drogi w innym miejscu, co miało miejsce pod nieobecność i bez wiedzy i zgody strony powodowej. Pozwany, jako inwestor w zamian obiecał dostarczyć inny materiał na warstwę filtracyjną, co jednak ostatecznie nie nastąpiło. 

- Skoro powstałe opóźnienie powoda w wykonaniu robót wynikało ze wskazanych wyżej przyczyn, nie sposób obciążać powoda odpowiedzialnością z tego tytułu, bowiem okoliczność ta nie była przez niego zawiniona – wnioskuje sąd uznając, że naliczona przed laty kara dla tej firmy była niesłuszna.


 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0