sobota, 16 grudnia 2017 napisz DONOS@
171215122325.gif

Drogie miejskie śmieci. Prezydent wraca z podwyżką

Trzecią już próbę przeforsowania przez Radę Miejską Łomży wniosku o duże podwyżki podatku śmieciowego podejmuje prezydent miasta. W poniedziałek po południu w ratuszu odbyło się kilkugodzinne spotkanie z łomżyńskimi radnymi i posłami, podczas którego wiceprezydent Andrzej Garlicki uzasadniał potrzebę podwyżki. W jego trakcie radnym przekazano nowy wniosek o podwyżkę opłat średnio o 35%. Przy okazji okazało się, że awaryjne wywożenie śmieci przez MPGKiM jest znacznie droższe niż byłoby, gdyby tym zajmowała się prywatna firma. Miejski zakład usługi za styczeń „po kosztach własnych” wyliczył na 189 tys. 307 zł, podczas gdy przedstawiciele prywatnej firmy, która miała wygrać miejski przetarg oszacowali je na kilkadziesiąt tysięcy taniej.

Przedstawiona radnym propozycja podwyżki stawek podatku śmieciowego w Łomży od 1 kwietnia 2017 r.
Przedstawiona radnym propozycja podwyżki stawek podatku śmieciowego w Łomży od 1 kwietnia 2017 r.

- Dzisiaj Państwa zaprosiłem do tego, abyśmy nakreślili jakiś plan działania, który będziemy mogli wdrożyć – mówił wiceprezydent Garlicki już na wstępie zaznaczając, że podczas tego spotkania nie ma trudnych pytań – na wszystkie postaramy się odpowiedzieć. 
Na sali byli m.in. Jan Perkowski, prezes miejskiej spółki śmieciowej ZGO, Marek Olbryś, dyrektor MPGKiM Łomża i Andrzej Karwowski, naczelnik wydziału gospodarki komunalnej z ratusza.

Władze chciałyby kolejnej swojej spółki
Wiceprezydent bardziej niż o zaproponowanej podwyżce chciał rozmawiać o tym jak powinna wyglądać „gospodarka śmieciowa w przyszłości” i nakreślał trzy możliwości. Pierwszy to obecnie realizowany „wariant awaryjny”, gdy śmieci z miasta wywozi MPGKiM. Jak się okazało – co było wielkim zaskoczeniem dla radnych – jest to bardzo drogie. Zakład swoje usługi w styczniu wycenił na niemal 190 tys. zł, podczas gdy z ofert przetargowych średnia cena miesięczna wynosiła ok. 161 tys. zł. Obecni na spotkaniu właściciele firmy „Błysk”, która zabiega o miejskie zlecenie na te usługi, twierdzili nawet, że ze względu na to iż w styczniu jest mniej śmieci niż np. wiosną, cena powinna opiewać na kwotę w granicach 120 - 130 tys. zł. 
Drugi wariant – sprowadzał się do zlecenia usług wywozu śmieci bez przetargu miejskiej spółce. Miał on kilka podwariantów w zależności czy tą spółką byłaby ZGO, czy też przekształcone w spółkę MPGKiM, czy tylko wydzielona część zakładu. W tej grupie był też wariant powołania spółki wspólnie z okolicznymi gminami i zlecanie jej tego zadania bez przetargów we wszystkich gminach. Ten wariant – zdaniem wiceprezydenta - byłby najlepszym, ale na jego wdrożenie potrzeba kilku lat. 
Trzeci wariant, to ogłoszenie przetargu i zlecenie usługi najtańszej firmie prywatnej... (Nie wiedzieć czemu, ten akurat władzom podoba się najmniej.) 

Brakujące miliony
Generalnie radni o planach na przyszłość nie bardzo chcieli rozmawiać, argumentując, że przed chwilą dostali obszerne materiały, z którymi nie mogli się zapoznać. Interesowała ich kwestia aktualnej sytuacji i kolejny raz zgłoszona propozycja podwyżki stawek podatku śmieciowego.
Z przedstawianych danych wynikało, że gospodarka śmieciowa Łomży w ubiegłym roku zamknęła się zyskiem miasta oszacowanym na kwotę 282 tys. zł. Także prezes miejskiej spółki śmieciowej ZGO, zarządzającej wysypiskiem w Czartorii zapowiadał, że ubiegły rok zakończyła ona z wynikiem dodatnim blisko 200 tys. zł. Niemniej po wprowadzonej przez prezydenta Łomży podwyżce opłat za śmieci na bramie wysypiska od 1 stycznia 2017 roku o 27%, oraz po droższych niż wcześniej ofertach za zebranie i wywóz śmieci z miasta w tym roku, miejscy urzędnicy z wiceprezydentem Andrzejem Garlickim dowodzili, że uzyskane od mieszkańców z tytułu podatku śmieciowego pieniądze nie pokryją wszystkim kosztów. Te zostały oszacowane na 6 mln 726 tys. zł, wobec tylko nieco ponad 5 mln zł w 2016 roku. Większość środków – ok. 4,4 mln zł, czyli o ponad 1 mln 150 tys. zł niż w ubiegłym roku - ma trafić do miejskiej spółki śmieciowej ZGO.
- Podwyżka w ZGO była konieczna, bo mieszkańcy Łomży sami nie mogą ponosić kosztów inwestycji w tym zakładzie. Zapewniamy spółce zbilansowanie kosztów i możliwości rozwojowe – mówił Garlicki. 
- Cena na bramie jest nam dana i my jako radni nie jesteśmy w stanie tego zmienić. Mamy cenę z przetargu za wywóz i też nie mamy na nią wpływu. To, aby system zbilansować, brakuje nam 1,5 mln zł – podsumowywał przewodniczący RM Wiesław Grzymała.
- Wzrost na bramie z ZGO powinniśmy dokładnie prześledzić – ripostował radny Tadeusz Zaremba. - Trzeba szukać rozwiązań, które rozłożą podwyżkę na etapy. 
Głosów radnych w dyskusji było wiele. Dziwili się dlaczego usługa MPGKiM wyszła tak drogo, skoro wcześniej zapewniano ich, że będzie taniej. Dopytywali o segregowanie śmieci i ile spółka zarabia na ich sprzedaży... 

Partyjna wojna poselska
W spotkaniu uczestniczyli także łomżyńscy posłowie Bernadeta Krynicka i Lech Kołakowski. Po raz kolejny pokazało ono, że łączy ich jedynie miejsce w ławach poselskich PiS. 
- Nie znam przypadku, aby odbywały się sesje i brali udział posłowie i wtrącali się w te sprawy – mówiła nawiązując do wizyty posła Kołakowskiego podczas grudniowej sesji Rady Miejskiej, podczas której prosił władze miasta, aby nie podnosili stawek podatku śmieciowego. Poseł wyrzucała mu, że przyjechał tylko do Łomży, a nie było go w innych gminach. - Uważam, że jeśli prezydent zarządza i ma wyliczenia to powinniśmy prezydentowi zaufać  - mówiła poseł Krynicka. - Ja się nie dziwię, że te ceny rosną i muszą rosnąć – dodawała.
- Droga koleżanko, jeżeli ma Pani ochotę jechać do innych gmin i zabrać głos, to proszę bardzo. Uważam, że poseł ma prawo wystąpić, a jeżeli pani tego nie wie, to proszę zapoznać się z ustawą, odpowiadał jej poseł Kołakowski.
Odnośnie meritum, czyli łomżyńskiej gospodarki śmieciowej, poseł dziękował wiceprezydentowi za zorganizowanie takiego spotkania i wyrażał nadzieję, że tocząca się dyskusja doprowadzi do obniżenia skali zaproponowanych podwyżek.  

Podwyżka będzie od kwietnia?
Ta, przedstawiona przez prezydenta, trzecia już propozycja podwyżki podatku płaconego przez mieszkańców miałaby zwiększyć miesięczne wpływy do budżetu o ok. 150 tys. zł. Zgodnie z wnioskiem opłaty miałby wzrosnąć od 1 kwietnia. 

Zabudowa jednorodzinna
Gospodarstwa składające się z 2 i więcej osób:
Odpady niesegregowane  z 41 zł do 58 zł
Odpady segregowane z 31 zł do  39 zł
Gospodarstwa jednoosobowe odpady segregowane z 19 zł do 24 zł

Zabudowa wielorodzinna (bloki):
Gospodarstwa składające się z 2 i więcej osób:
Odpady niesegregowane z 24 zł do 35 zł
Odpady segregowane z 18 zł do 24 zł
Gospodarstwa jednoosobowe odpady segregowane z 11 zł do 15 zł



 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0