poniedziałek, 11 grudnia 2017 napisz DONOS@

Komicy z osobowością i poczuciem humoru dotarli do Łomży

Co to jest stand-up, o którym głośno zrobiło się w rozrywce ostatnio...? - To występ komika solisty, który czasami nie przebiera w słowach, i to nie tyle opowiadając, co rozmawiając z publicznością – wyjaśnia młody stand-uper Mieszko Minkiewicz, 27-letni polonista z Białegostoku, współtwórca Kabaretu Inaczej i Grupy Improwizacyjnej Żbik, który dzieli się z łomżyniakami talentem swoim i zapraszanych gości. Miejscem inteligentnie prowadzonej rozmowy na każdy temat stał się Pub Pod Ratuszem przy Starym Rynku. W piątek witają poznaniacy: Tomasz Kwiatkowski i Michał Kutek.

Mieszko Minkiewicz
Mieszko Minkiewicz
Mieszko Minkiewicz
Mieszko Minkiewicz
Mieszko Minkiewicz
Mieszko Minkiewicz

Mieszko Minkiewicz jest stand-uperem dopiero od dwóch lat, ale z mikrofonem, gitarą i sceną nie rozstaje się od lat dziesięciu. Występuje, organizuje imprezy komediowe, a nawet pracę magisterską u dr. Jarosława Ławskiego w UwB poświęcił stand-upowi. Uważa, że gatunek różni się od komedii, kabaretu czy improwizacji. Pierwsza ma akcję, druga - parodię postaci, a trzeciej - brak tekstu. - To w środowiskach robotniczych Wielkiej Brytanii w XIX w. narodziła się formuła stand-up: w barach przed publicznością przygodni mówcy głosili szczere i krytyczne opinie o swoim życiu i kondycji człowieka i społeczeństwa – wyjawia badacz i praktyk w jednej osobie. W Polsce historia gatunku jest znacznie krótsza: to rok 2008, gdy w Zielonej Górze warsztaty poprowadził Grzegorz Halama, w Warszawie powstała grupa Stand-up Polska. - Przekorny los wmanewrował mnie w poszukiwania łomżyniaków – opowiada Mieszko, szukający „łomżyniaków aktywnych, towarzyskich i, co ważne, mieszkających w Łomży”. I dobry los sprawił, że poznał Jacka Kamionowskiego z Pod Ratuszem.

Open mic i Stand-up Polska!
Na pierwszy wieczór stand-up do Pubu Pod Ratuszem dwa tygodnie temu  przyszło około 30 osób. Gośćmi byli członkowie Stand-up Warmia: Arkadiusz Jaksa Jakszewicz z Lidzbarka i Krzysztof Sawczuk z Olsztyna. Pierwszy komediant to miłośnik historii i zabawnych historii. „Zwinna postać o niezgrabnych ruchach i otwartym na oścież umyśle”, jak zareklamowano rudobrodego. O drugim powiadają „niedoszły doktor filozofii, wielbiciel egzystencjalizmu i fatalizmu. Wysoki, przystojny, zmęczony” Próbowano open mic (mikrofonu otwartego), gdyby któryś z widzów chciał spróbować sił na scenie, opowiadając zabawną historyjkę albo wymyślony przez siebie dowcip. - Publiczność reagowała żywiołowo - z sali, jednak na pięć minut z mikrofonem nikt się nie odważył -wspomina Mieszko. - Mam nadzieję, że z czasem bywalcy oswoją się z taką formułą zabawy i wymiany zdań.
Zdaniem Mieszka, polityka nie jest najlepszym tematem dla stand-upowiczów, ponieważ w Polsce okrutnie dzieli, wprowadzając od razu atmosferę kłótni i zapiekłości. Nie wiadomo, czy to oznacza, że Polacy nie nadają się do uprawiania polityki, czy nie umieją w cywilizowany sposób zajmować się dyskusją, to jest wymianą poglądów, a nie ciosów. Drugi wieczór ze stand-upem zapowiada się równie ciekawie. Łomżę nawiedzają członkowie grup Kopanie Leżącego Stand-up oraz Stand-up Polska. Tomasz Kwiatkowski – Antymidas - oswojony z przegrywaniem, wiecznie zdenerwowany, zawsze niezadowolony. Wciela w życie plan doskonały: przenigdy nie mieć planów. Michał Kutek jest z wykształcenia prawnikiem, prezentującym inteligentny - nie tylko we własnej ocenie - humor i dobrze skonstruowane żarty. Nie należy do rozgorączkowanych, biegających po scenie spoconych dzików – głosi formuła charakterystyki. Trochę w nim goryczy i rozczarowania: sobą oraz światem.

Wyrwać się z marazmu i zgnuśnienia
- Być może, na przyjazd do Pubu Pod Ratuszem zdecyduje się Paulina Potocka, którą niektórzy zwą „białostockim Andrzejem Poniedzielskim”, ze względu na podobny poziom absurdalnego poczucia humoru i ciekawy styl prowadzenia narracji – informuje Mieszko Minkiewicz o spotkaniu w piątek, 3. lutego, o godz. 19.30 (wstęp 10 zł). - Parodia jest stand-up obca, liczy się osobowość i szczerość. Łomża to mój naturalny wybór, drugie miasto pod względem liczby mieszkańców, poza tym, blisko z Białegostoku. Głupio byłoby mi zapraszać stand-uperów z Warmii i Wielkopolski na jeden dzień.
Dlaczego warto zainteresować się stand-upem i wybrać w piątek Pod „Ratusz”? - Będzie swobodna i pełna ekspresji zabawa z komikami, spontaniczna, nieepatowanie – zapewnia Mieszko. - Stajemy na rzęsach, żeby zdobyć uznanie i w nagrodę śmiech publiczności, który daje poczucie wspólnoty. Uwielbiam poznawać ludzi, animować spotkania, rozwijać komediową aktywność kulturalną. Czuję wtedy, że żyję, oddycham, idę przed siebie. Stand-up pozwala wyrwać się z marazmu i zgnuśnienia.

Mirosław R. Derewońko


 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0