wtorek, 12 grudnia 2017 napisz DONOS@

Pożegnanie poety Zenona Faszyńskiego (+ 61)

„Pamiętam, że padał gęsty śnieg, pierwszy tej zimy. Nie dawał wytchnienia wycieraczkom. Na łuku koła nie posłuchały kierowcy i to wszystko! Aha, jeszcze ból w krzyżu” - napisał Zenon Faszyński (+ 61) w wierszu „Tetraplegia”, wspominając feralną zimę 1975, gdy jako 20-latek nie dojechał na przysięgę do kolegi. Ponad 40 lat przeżył na wózku inwalidzkim, początkowo załamany, dopóki nie odkrył siły, którą można czerpać z Ewangelii. Zaczął tworzyć wiersze, wydawać tomiki i dzielić się doświadczeniem poety ewangelizatora. Łomżyniak zmarł w piątek, a w poniedziałek odbył się Jego pogrzeb.

Po raz pierwszy spotkaliśmy się, gdy poeta Zenon Faszyński ucieszył się z wydania debiutanckiego tomiku „A kiedyś miałem sen...”. Był rok 2005 albo 2006. 50-letni wówczas autor zaimponował mi optymizmem, iskrą w oku, powagą w rozmowie, przetykanej wspomnieniami, refleksjami, planami. Podziwiałem go, ponieważ od wypadku nie czuł ciepła, zimna i dotyku, nie ruszał rękami i nogami, zdany był na pomoc mamy i brata przy jedzeniu, myciu się i ubieraniu. Przy tym wszystkim, oprócz lektury i tworzenia wierszy, potrzebował pomocy innych ludzi, których nazywał aniołami. Anioły, jak powszechnie wiadomo, mają dwa skrzydła, zaś człowiek ledwie jedno. Może unieść się w górę tylko z pomocą drugiego, jeśli ten poda serdeczną dłoń... Pamiętam wdzięczność, z jaką opowiadał o biskupie Stanisławie Stefanku, ks. Pawle Bejgerze i rektorze WSA Romanie Englerze, którzy w wydanie zbioru poezji i prozy w 2 książkach się zaangażowali. Tomik zadedykował mamie i bratu Ireneuszowi, którzy „tak jak Szymon i Weronika wspierali naszego pana Jezusa Chrystusa, tak i oni trwają z miłością od trzydziestu lat na pierwszej linii mojej Drogi Krzyżowej”. Biskup Stefanek w słowie wstępnym nazwał Zenona Faszyńskiego „nasz diecezjalny ksiądz Jan Twardowski”. Trafna formuła, bo proporcjonalna i na temat, zważywszy, że poeta z Łomży chętnie jak warszawski sięgał po sytuacje i obserwacje z dnia codziennego, silnie nasycone pierwiastkiem duchowym, boskim i Chrystusowym. „Wielki pozytyw tej poezji to podejmowanie wszystkich tematów” - ocenił biskup.

Bracia [Brothers] - zwiastun [trailer] from Szymon Jan Sinoff on Vimeo.

„Kaleka jest człowiekiem, a nawet skarbem...”
„Wyrazem takiej postawy są tomiki jego wierszy, ukazujące się od dziewięciu lat pod wspólnym, zaczerpniętym z utworu „Naturalna eutanazja”, tytułem: „A kiedyś miałem sen, że kaleka jest człowiekiem, a nawet skarbem” i w ujednoliconej szacie graficznej z aniołem namalowanym przez Teresę Adamowską” – relacjonował w czerwcu 2014 Wojciech Chamryk w 4lomza.pl. Trzeci tomik „Miłość spotkała Miłość” to ponad 90 wierszy, świadczących o głębokiej wierze autora, ogromnym optymizmie, życzliwości i przyjaznym nastawieniu do świata i ludzi, których napotykał na drodze. - Doświadczony niepełnosprawnością autor przedstawił się jako człowiek o pogodnym usposobieniu i wewnętrznej harmonii ducha – opisywał spotkanie autorskie sprzed ponad dekady prezes Zygmunt Zdanowicz z TPZŁ. - Z przekonaniem mówił o miłości i szczęściu, dawał dowody głębokiej wiary.
Pod koniec 2008 r. w rozmowie z ks. Pawłem Bejgerem Zenon Faszyński tłumaczył, że poezja jest jednym z owoców na drzewie wiary, nadającej sens życiu. Pisał: „(...) składam myśli w litery, litery w wyrazy, wyrazy w strofy, aby karmić świat miłością”. Opowiadał o bezwładnym ciele: „Mogłem jedynie mrugać oczami, lecz nie zawsze swobodnie, gdyż przeszkadzały mi w tym łzy”. Koledzy o nim zapomnieli, dziewczyna odeszła. Złamany kręg szyjny i naruszony rdzeń kręgowy przykuły do wózka. Pisał i publikował od 41. roku życia. „Tak, chcę żyć, mimo że jestem ułomny fizycznie. (...) Pragnę być zdrowy, jak każdy normalny człowiek, chcę być niezależny fizycznie od innych. Ale jednocześnie szukam celu, sensu, radości, a nawet szczęścia w tym, co mam, w tym, co jest mi dane. Myślę, że to moje życie na wózku nie jest beznadziejne, nie jest to życie stracone”. Ludziom przewlekle chorym – tłumaczył – przykutym do łóżka i wózka, serce i miłość są bardzo potrzebne. „Dostrzegamy, widzimy to, co robicie dla nas, i jesteśmy bardzo wdzięczni, ale oczekujemy czegoś więcej. Ofiarujcie nam nie tylko pielęgnację w szpitalu czy w czterech ścianach własnego pokoju. Na co dzień nie widać wielu niepełnosprawnych w świecie ludzi zdrowych, ale to nie znaczy, że nie chcemy być w kinie, w teatrze, w sklepie czy w parku na spacerze. Pomóżcie nam wydostać się z domowego więzienia,  przyjmijcie nas z prawdziwa miłością”. W Centrum Kultury we wrześniu 2015 odbyła się premiera filmu „Bracia” pracownika łomżyńskiej filii TVP Białystok Szymona Sinoffa. Bohaterami są: przykuty do wózka inwalidzkiego po wypadku poeta Zenon Faszyński i opiekujący się nim niepełnosprawny brat Ireneusz. Napisaliśmy, że ta pozbawiona patosu opowieść o niezwykłym oddaniu i więzi łączącej braci spotkała się z niezwykle ciepłym przyjęciem widzów... Kartę tytułową tomu „A kiedyś miałem sen...” w Miejskiej Bibliotece Publicznej zadedykował: „Na ziemi żyj tym, co w Niebie”. Kiedyś kochał sport, grał w piłkę nożną w ŁKS-ie, pokonał bunt i lęk.

Mirosław R. Derewońko

Foto: Zenon Faszyński (+ 61)
Foto: Zenon Faszyński (+ 61)
Foto: Zenon Faszyński (+ 61), obok Elżbieta i Wojciech Chamrykowie
Foto:
Foto:

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0