piątek, 15 grudnia 2017 napisz DONOS@
171215122325.gif

Potęga dźwięku i obrazu na srebrnym ekranie Kina Millenium

Marzenie łomżyniaków o własnym, nowoczesnym kinie wreszcie spełniło się. Może skończy się też narzekanie, że na nowe filmy trzeba jeździć do Zambrowa, Ostrołęki czy Białegostoku, a premiery będą odbywać się w tym samym czasie, co w Warszawie. To zasługa dwóch braci, przedsiębiorców i współwłaścicieli spółki Kino Polska. Karol i Radosław Charubin zakończyli przebudowę i remont ponad 200-letniego budynku Kina Millenium. Półokrągły, srebrny ekran do filmów jakości 2D i 3D ma rozmiary nie z tej ziemi. Pochodzi z Chin, wznosi się na 4 metry wysokości i rozciąga na prawie 9 metrów. Z każdego miejsca sali obraz krystalicznie wyraźny - przestrzenny dźwięk zatyka dech w piersi. Od piątku tłumy dzieci, młodzieży i dorosłych ruszyły na seanse w nowym Kinie Millenium.

Czytelnicy 4lomza.pl interesowali się po naszych wcześniejszych publikacjach, w jaki sposób udało się stworzyć dwie sale, skoro w Kinie Millenium jeszcze w XIX i XX wieku zawsze była jedna. Tę zagadkę rozwiązał Karol Charubin z okazji premiery „Ostatniego muru”. Otóż ściany dawnej stajni carskiej z końca XVIII w. mają około metra grubości, są posadowione na mocnym fundamencie, do tego umocnionym kamieniami. Wyburzono biura na 1. piętrze i w ten sposób powstała sala Mirage na 123 miejsca, niebieska, po lewej stronie z holu, zaś pod nią obszerny bufet kinowy z popcornem, kawą i lodami, które można wziąć z sobą na projekcję. Z kolei kaskadowa, fiołkowa sala Millenium na 216 miejsc znajduje się częściowo na miejscu dawnej, patrząc od strony ekranu na parterze, a im wyżej, tym bardziej nad hallem. Pod nią znajdują się, m.in., łazienki W ciągu minionego i tego roku przez osiem miesięcy ok. 50 ludzi pracowało nad tym, by Kino Millenium było ładne, nowoczesne, wygodne i praktyczne w użytkowaniu. - Zależało nam, żeby zlecać prace łomżyńskim firmom i aby one sprowadzały dla nas materiały budowlane – opowiada współwłaściciel. Większą rolę niż cena grała jakość i lokalizacja. Koszty wstępne miały wynieść 3 mln zł, lecz mogą wzrosnąć dwukrotnie. 

Karol Charubin: „Łomża potrzebuje jakości”
- Nie skakałem nigdy w życiu na bungie, ale otwarcie kina w Łomży to szczególny moment, jestem tak zmęczony, że nie mam siły rozmawiać, tak bardzo szczęśliwy – dzieli się wrażeniami na gorąco Karol Charubin. Pokazuje najnowocześniejsze rozwiązania technologiczne okularów 3D, włącznie z nakładkami na okulary korekcyjne. - Mnie najbardziej wkurzały sytuacje, że w innych miastach z nas się śmieją, że w kinie w Łomży tynk leci ze ścian. A teraz obie sale mają wyciszenia akustyczne i są ładne, chce się w nich przebywać, chce się być i oglądać filmy. Nie dałoby się tego wszystkiego zrobić, jak się „filmowego dreszczu” nie czuje. Chcę sprawdzić, jak w Łomży propozycja spędzania wolnego czasu w kinie się przyjmie. Może skorzystamy z doświadczenia w innych kinach w Polsce.
Na ekranie nic nie drga, nie smuży się, nie zatrzymuje barw, niezależnie od rzędu i numeru miejsca. Same dobre wrażenia miałem, przesiadając się z góry na dół i z lewej na prawo, aby sprawdzić, czy jakość dźwięku, dynamika i jego nasycenie są również znakomite w każdym zakątku sali, czy tylko w centralnej części. Sprzęt wizyjny i nagłośnienie bronią się tako w 1. rzędzie, gdzie zainstalowano pod nogi pufy dla wygody, jako i w ostatnim, w którym jest 6 dwuosobowych kanap dla przyjaciół, małżeństw bądź zakochanych. Głośniki zainstalowane są za ekranem i przed nim, na ścianach i w suficie. Miałem trzymające w napięciu, silne wrażenie bycia w środku dziejącej się na ekranie akcji. - Na pierwszych projekcjach widziałem dzieci, jak chłonęły opowieści z bajki o pogromcy smoków i królowej śniegu, a dorośli dzielili się odczuciami, że po seansie u nas myśleli o powrocie 140 km do... Łomży - uśmiecha się z satysfakcją pan Karol. - Bo Łomża potrzebuje jakości. Ludzie potrafią to docenić i zdają sobie sprawę, ze cena biletów oznacza jakość i oszczędność na paliwie do stolicy.

„Aby poziom kultury wzrastał z dnia na dzień”
Współwłaściciel Kina Millenium nie ma doświadczeń aktorskich, reżyserskich ani producenckich, jednak widzi możliwość prezentacji przestawień i występów amatorskich na powiększonej scenie. Może przysłużyć się sąsiedztwo MDK – DŚT, którego nowy dyrektor Krzysztof Zemło pod koniec grudnia ucieszył się na szczęśliwy finał prac w Millenium. Skoro ekran z Chin, fotele z Poznania, system nagłośnienia z Berlina, budowlańcy z Łomży, to i łomżyńscy artyści kilku pokoleń znajdą tu szansę na koncerty, spektakle i projekcje filmów (o rodzinnym mieście). Jednak Kino Millenium to, przede wszystkim, szansa na kontakt z kulturą ze wszystkich stron świata. Choćby raz w miesiącu. - Lubię lekkie kino, gdy życie nielekkie: kino akcji i science fiction – podsumowuje Karol Charubin, którego wspiera także żona Marta. - Mam 45 lat i nie żyję po to, żeby zarabiać, ale pomagać innym, żyć piękniej. Z młodzieżą wychowaną na scenie i widowni łatwiej się żyje, bo jest bardziej otwarta i życzliwsza. Pokonaliśmy dziesiątki raf budowlanych i technologicznych podczas tak gruntownej przebudowy i modernizacji Kina Millenium w Łomży, aby poziom kultury wzrastał z dnia na dzień. 

Mirosław R. Derewońko

Foto: Karol Charubin, w tle srebrny, półokragły ekran
Foto: Sala niebieska
Foto: Sala niebieska
Foto: Sala fiołkowa
Foto: Karol Charubin, w tle srebrny, półokragły ekran
Foto: Karol Charubin
Foto: Sala fiołkowa
Foto: Karol Charubin, w tle srebrny, półokragły ekran
Foto: Karol Charubin prezentuje okulary do 3D
Foto: Karol Charubin prezentuje okulary do 3D
Foto: Sala fiołkowa
Foto: Nowoczesne okulary 3D
Foto: Karol Charubin, w tle srebrny, półokragły ekran
Foto: Kawiarnia
Foto: Kawiarnia
Foto: Sala fiołkowa
Foto: Sala fiołkowa
Foto: Sala fiołkowa
Foto: Sala fiołkowa
Foto:
Foto:
Foto:

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0