sobota, 16 grudnia 2017 napisz DONOS@
171215122325.gif

Autostopem przez Kolumbię i Ekwador

Agnieszka Zenczewska i Marek Pasternak latem ubiegłego roku półtora miesiąca spędzili w Ameryce Południowej. Zjeździli autostopem Kolumbię i Ekwador, docierając do miejsc nieodwiedzanych przez turystów. Pięć dni spędzili w dżungli, gdzie spotkali Indian, byli na równiku, zdobyli pięciotysięcznik – szczyt Illiniza Norte w Górach Smoczych i kąpali się w Oceanie Spokojnym. Wspomnienia oraz fotografie z tej wyprawy zaprezentowali w sobotni wieczór w Galerii Pod Arkadami, podczas spotkania zatytułowanego „Mafia, narkotyki, słońce i banany – czyli nasze prawdy i mity o Kolumbii i Ekwadorze”.

– Załapałam bakcyla podróżowania w szkole, w I LO, bo mieliśmy tam wyjazdy w góry, takie rajdy trzy razy do roku – mówi Agnieszka Zenczewska. – Później zaczęłyśmy z Weroniką Maciejewską wyjeżdżać same, zaczęłyśmy wkręcać w takie wyjazdy znajomych, a teraz podróżuję z chłopakiem.
Razem z Markiem Pasternakiem, również studentem wydziału geografii Uniwersytetu Warszawskiego, odbyła najdłuższą wyprawę swego życia, zupełnie zresztą nie planowaną.
– Wyszło to zupełnie przypadkowo, kiedy okazało się, że do Bogoty są tanie loty – mówi Agnieszka Zenczewska. – Chciałam też zobaczyć Ekwador, więc od razu zadzwoniłam do Marka i błyskawicznie zarezerwowaliśmy te bilety. – Naszym zamierzeniem jest zwiedzenie jak największej części świata, więc wyjazd do Ameryki Południowej był świetną okazją do zrealizowania tego planu, tym bardziej, że bilety były w przystępnej cenie – dodaje  Marek Pasternak.
Młodzi podróżnicy spędzili na drugiej półkuli półtora miesiąca, pokonując w tym czasie pięć tysięcy kilometrów. Głównie pieszo i autostopem, czyli sposobem podróżowania w tamtym rejonie świata praktycznie nieznanym.
– Zwiedziliśmy praktycznie całą Kolumbię, sporo widzieliśmy też w Ekwadorze, po czym wróciliśmy do Kolumbii – opowiada Agnieszka Zenczewska. – Nie udało nam się zrealizować wszystkich zamierzeń z racji tego, że drogi są tam dość kiepskie. Miałam też trochę obaw przed podróżowaniem po tym kraju autostopem, ale okazało się, że Kolumbijczycy są zupełnie inni, niż ich sobie wyobrażałam.
– Byliśmy przyjmowani bardzo serdecznie, ludzie byli bardzo gościnni – dodaje Marek Pasternak. – Są to typowi ludzie południa, przyjmują gości z całą serdecznością. A że Kolumbia to kraj ogromnych kontrastów, ludzi bardzo bogatych i bardzo biednych – głównie trafialiśmy na tych drugich, którzy dzielili się z nami tym co mieli. Myślę, że wynikało to głównie z tego, że jest tam naprawdę mało turystów, a jeżeli chodzi o Europę, to spotkaliśmy tylko Czechów.
Tylko Indianie Kogi w dżungli porastającej góry Sierra Nevada de Santa Marta nie byli nastawieni do podróżników zbyt przyjaźnie. Czasami też podróż komplikowały im wydarzenia takie jak strajk kierowców ciężarówek czy blokady dróg przez Indian będących w konflikcie z kolumbijskim rządem. Obyło się jednak bez sytuacji niebezpiecznych: mafii nie spotkali, chociaż w dużych miastach proponowano im czasem narkotyki, byli też świadkami ulicznej walki na maczety. W Bogocie i dalej w podróży miewali niekiedy eskortę policji, okradziono też ich plecaki podczas noclegu na plaży nad Morzem Karaibskim, ale na szczęście nic cennego nie zginęło.
Poza zwiedzaniem i podziwianiem urokliwych miejsc oraz perełek kolonialnej architektury Agnieszka i Marek mieli też okazję poznać miejscowe zwyczaje i tradycje, tamtejszą kuchnię oraz przekonać się, że w całej Kolumbii w sprzedaży są tylko trzy rodzaje piwa, wodę kupuje się w plastikowych woreczkach, a prawie wszyscy są kibicami piłki nożnej.
– Większość kojarzyła Polskę dzięki temu – zauważa Agnieszka Zenczewska. – Taką najbardziej znaną im postacią poza papieżem był Robert Lewandowski. Widać też było, że oglądają Euro, nawet w niektórych sklepikach mieli takie małe telewizorki.
Wszystko wskazuje na to, że nie była to ostatnia taka wyprawa zafascynowanej podróżami pary studentów.
– Moim marzeniem jest teraz Patagonia, ale jeszcze nie mamy dokładnych planów – mówi Agnieszka Zenczewska. – Chcemy podróżować i zwiedzać jak najwięcej. Myślałam przed wyjazdem do Kirgistanu, że to będzie szczyt moich marzeń, ale kiedy wróciłam okazało się, że jeszcze dużo świata przede mną!

Wojciech Chamryk
Zdjęcia: Elżbieta Piasecka-Chamryk

 

Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:

 
Zobacz także
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0