sobota, 16 grudnia 2017 napisz DONOS@
171215122325.gif

Noworoczny koncert młodych muzyków

Uczniowie Społecznego Ogniska Muzycznego w Łomży powitali rok 2017 okolicznościowym koncertem. Na jego program złożyły się kolędy, piosenki bożonarodzeniowe, popularne przeboje i utwory klasyczne. Poza solistami i mniejszymi składami zaprezentował się też 10-osobowy zespół skrzypków, wspierany przez pięcioosobową grupę perkusyjną. – To było wyzwanie głównie czasowe – nie kryje Jan Zugaj. – Trzeba było znaleźć czas na próbę: najpierw mniejszymi grupkami, później w całości, ale udało się!

Doroczne koncerty noworoczne to już tradycja Łomżyńskiego Towarzystwa Muzycznego i działającego pod jego egidą Społecznego Ogniska Muzycznego. Niewielkie pomieszczenia przy ulicy Polowej nie byłyby w stanie pomieścić wszystkich chcących uczestniczyć w tym wydarzeniu, ale Klub Wojskowy jak zwykle nie odmówił młodym muzykom gościny. W pierwszej części piątkowego koncertu zaprezentowali oni przede wszystkim kolędy i utwory świąteczne, ale rozbrzmiewała też klasyka muzyki poważnej („Menuet” Mozarta) musicalowej („Sunrise, Sunset” ze „Skrzypka na dachu”) czy jazzowa w rozrywkowym wydaniu („What A Wonderful World” Louisa Armstronga). Po raz pierwszy koncertowi towarzyszyła wystawa prac plastycznych zainspirowanych muzyką, wykonanych przez uczniów Ogniska.
– Wystawa miała dodatkowo upiększyć nasz koncert – mówi Artur Głębocki, prezes Łomżyńskiego Towarzystwa Muzycznego. – Jej pomysłodawcą jest pan Jan Zugaj, a chodziło nam o to, żeby podczas zmiany instrumentów słuchacze w czasie tej przerwy technicznej mieli rozrywkę.
Po przerwie klawiszowcy chętnie grali i śpiewali nie tylko kolędy oraz pastorałki, ale też typowo rozrywkowy, popularny repertuar, jak: „Brother Louie” czy „Konik na biegunach”. 
– Ten koncert to wielka praca naszych nauczycieli: Jerzego Wiśniewskiego, Jana Zugaja i Mirosława Żelaznego – podkreśla Artur Głębocki. – Ognisko bez nich by nie istniało – nie tylko w Łomży, ale też w terenie: w Kuleszach Kościelnych, Grabowie i Wysokiem Mazowieckiem.
Dzięki oddanym swej pracy i wykwalifikowanym pedagogom do nauki chętnie garną się też dzieci, również te najmłodsze.
– Gram już z półtora roku! – mówi 8-letnia skrzypaczka Wiktoria Kulesza. – Lubię grać, a zaczęło się to tak, że moja siostra grała na skrzypcach, mnie się to spodobało i też zaczęłam!
– Gram trzeci rok – dodaje 10-letni klawiszowiec Mateusz Kalinowski. – Mój brat cioteczny grał na keyboardzie, spodobało mi się to i rodzice mnie namówili, żebym też spróbował. 
– Dzieci bardzo chętnie przychodzą na zajęcia – potwierdza Jan Zugaj. – Jest nawet taka sytuacja, że kilku osób już nie mogłem przyjąć, bo nie dysponuję już taką ilością czasu...
Również rodzice doceniają pracę i starania nauczycieli, a niektórzy przywożą swe pociechy na zajęcia nawet z dalszych miejscowości.
– Przyjeżdżamy na zajęcia raz w tygodniu, a teraz dwa razy, bo ćwiczyliśmy intensywniej przed występem – mówi Renata Charubin z Turośli. – Dowiedziałam się o Ognisku od sąsiadki, której córka też dojeżdża na zajęcia. Sama też lubię muzykę, więc zaproponowałam córce granie na skrzypcach. Postanowiła spróbować, zainteresowała się bardziej w czasie prób zespołowych, a kiedy zaczęły się postępy chętniej sięga po skrzypce, gra i jest zadowolona.
– Zajęcia w Ognisku to ogromna wygoda – dodaje Anna Kalinowska. – Nauczyciel dostosowuje się do możliwości dziecka i jego wolnych godzin, pan prowadzi też lekcje muzyki w domu. Na koniec roku szkolnego są egzaminy, są też koncerty – to też nam odpowiada. Początkowo nie wiedzieliśmy, że syn ma talent muzyczny, ale teraz widzimy, że bardzo się rozwija, widać efekty edukacji, a co najważniejsze bardzo lubi grać, szczególnie te najtrudniejsze melodie. 
– Cieszymy się, że tak to wygląda – ocenia prezes Głębocki. – Od strony edukacyjnej wszystko układa nam się bardzo dobrze. Zaczęła też klarować się sytuacja odnośnie lokalu – myślę, że będziemy dalej spokojnie pracować – o czym pan prezydent kiedyś nas zapewnił – nadal dzieląc budynek ze stowarzyszeniem Edukator i Polskim Związkiem Głuchych. Pracujemy więc w tych samych warunkach: starsi uczniowie wciąż grają, przybywa młodszych, nie ma więc na co narzekać, chociaż marzymy o większych salach.

Wojciech Chamryk
Zdjęcia: Elżbieta Piasecka-Chamryk

Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:

 
Zobacz także
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0