sobota, 16 grudnia 2017 napisz DONOS@
171215122325.gif

Trzydniowy karnawał akordeonowy w łomżyńskim Rubiconie

- Zaczynałem naukę gry na akordeonie jako 8-letni chłopiec za komuny i z przerwami gram do dziś, bo konkurencję zrobiło pianino – opowiada Zbigniew Ciborowski, uczeń Zbigniewa Michalskiego, 68-letni polonista i fotograf z Łomży, który uczestniczy w spotkaniu Grupy i Stowarzyszenia Świat Akordeonu. Ich członkowie na trzy dni zjechali z całej Polski i z Podlaskiego, żeby słuchać swoich recitali, douczyć się w trakcie warsztatów muzycznych, integrować i popularyzować akordeon jako instrument artystyczny, nie biesiadny. Atrakcją był recital debiutującego przed publicznością duetu My z Łomży, stworzonego przez wirtuozów: Arkadiusza Korytkowskiego i Michała Sawickiego. A kto lubi piękną i melodyjną muzykę, może w sobotę i niedzielę posłuchać mistrzów akordeonistów.

„Świat Akordeonu” to setki ludzi, dla których ten instrument to pasja od dzieciństwa po emeryturę. - Codzienna gra na akordeonie to doskonały trening dla umysłu, dla komórek w mózgu, ponieważ prawa półkula steruje lewą ręką, prawą ręką kieruje lewa półkula, do tego trzeba czytać nuty i słowa oraz nierzadko je zapamiętać, wybijać takt nogą bądź dwiema, a to ćwiczy pamięć, poczucie rytmu, zmysł obserwacji, refleks, koordynację ruchów, i wyzwala tyle dobrych hormonów w człowieku, że chce tą radością dzielić się z innymi ludźmi – dzieli się swoimi refleksjami Zbigniew Ciborowski w Klubie Rubicon w Domu Studenta PWSIiP w Łomży, od początku kierowanym pewną ręką przez Marka Humeńczuka. Białe stoły w długich na prawie całą salę rzędach, proste, nowoczesne krzesła, wszędzie czysto, jasno, wesoło i uprzejmie. Z każdej strony dobiega dźwięk akordeonów, jakbyśmy spotkali się w Paryżu w jednej z eleganckich francuskich kafejek. - Jeśli ktoś gra na akordeonie, to nigdy nie spróchnieje – zapewnia emeryt, spoglądając na muzyków starszych może o dwie dekady. Wzruszającym elementem symbolicznym karnawału były występy chóru Senior Vita Klubu Seniora  i Arkadiusza Korytkowskiego i koncert Jana Stokowskiego, poświęcony Stanisławowi Wielankowi. 

Akordeon pomaga człowiekowi w ekspresji
Karol Samsel z Czarni koło Ostrołęki będzie technikiem obsługi turystycznej. Zapewne i jednym z najlepiej grających na harmonii pedałowej, w którą dmie się miechem poruszanym nogami, oraz na akordeonie, gdzie miech rozciąga się rękami w trakcie grania. Wysoki 19-latek zaczynał w wieku łomżyniaka - starszego o pół wieku, ale rozmawiają swobodnie, z szacunkiem i zainteresowaniem, jakby byli rówieśnikami z jednej miejscowości. Karola w tajniki gry wprowadzał Krzysztof Kozon, z czego skorzystał prowadzący zespół folklorystyczny w gimnazjum w Czarni Witold Kuczyński i w ten sposób chłopiec czynił coraz szybsze i coraz większe postępy. Jak się gra 12 lat z zapałem i ćwiczy bez ociągania, to można podyskutować z seniorami. - Widziałem akordeonistę niejednego... – uśmiecha się do wspomnień z dzieciństwa gość Rubiconu. - Spodobało mi się, jak zagrali, w ucho wpadała mi muzyka i zapadały w pamięci piosenki, teraz w repertuarze na bieżąco mam ich ponad 100, więc zapragnąłem pójść w ślady mistrzów, dlatego tu jestem – wyjaśnia szczupły młodzieniec.
Słucha go z sympatią również Michał Sawicki, 39-letni nauczyciel muzyki w Szkołach Katolickich w Łomży. - Muzyka pociągała mnie zawsze, a wśród osób przewijających się przez nasz dom byli akordeoniści – wspomina swe początki. - Przypadł mi do gustu jako 5-latkowi zwłaszcza  Krzysztof Grunwald, który grał po prostu świetnie, bo wykonywał utwory niezwykle efektownie i atrakcyjnie. Do dziś pamiętam i umiem grać mój pierwszy utwór Ałły Pugaczowej „Milion purpurowych róż”, „Milion ałych ros”. Potem akordeon został zepchnięty przez keyboard... i dopiero zaproszenie do Grupy Świat Akordeonu przypomniało mi, jakim pięknym instrumentem jest akordeon. Naprawdę go kocham, ponieważ daje olbrzymie możliwości wykonawcze, interpretacyjne, pomaga ekspresji. 
Wie o tym znakomicie także rówieśnik i inicjator powstania grupy, która od pięciu lat rozrasta się i organizuje cyklicznie po kilka spotkań warsztatowych w roku. - Jesienią do Łomży zjechało na nasz znak 86 akordeonistów z całej Polski, z trudem zmieściliśmy się z instrumentami w Restauracji Na Farnej, gdzie nas bardzo gościnnie traktowano, ale mroźną zimą nie wyjdziemy przecież na ulicę – śmieje się Arkadiusz Korytkowski, autor książki „Świat Akordeonu”. Promocja w Domku Pastora w sobotę o godz. 15. łączona jest  z prelekcją o mistrzach: Tadeuszu Wesołowskim i Włodzimierzu Bieżanie i prezentacją nagrań. - Na biesiadę z akordeonem zapraszamy łomżyniaków też na godz. 17. do Rubiconu przy Wiejskiej 16 A, do którego wchodzi się łatwo między II LO a halą sportową. Kto nie zdąży, może słuchać akordeonistów i jam session w niedzielę od 10. do niemalże wieczora.

Mirosław R. Derewońko


 
Zobacz także
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0