niedziela, 22 października 2017 napisz DONOS@

ŁKS-y na remis

W pierwszym, historycznym starciu dwóch ŁKS-ów - z Łomży i Łodzi padł bezbramkowy remis. I mimo, że oba zespoły w III-ligowej tabeli dzieliło przed tym spotkaniem aż dziesięć pozycji, to na murawie łomżyńskiego stadionu zupełnie tego nie było widać.

Kapitan gospodarzy, Rafał Maćkowski w walce z kapitanem gości, Aleksandrem Ślęzakiem
Kapitan gospodarzy, Rafał Maćkowski w walce z kapitanem gości, Aleksandrem Ślęzakiem

Przed spotkaniem nie trudno było wskazać faworyta. Łodzianie w tym sezonie niepodzielnie rządzą w grupie I mając przed tym meczem znakomity bilans 11 zwycięstw i 4 remisów w piętnastu pojedynkach. Gospodarze natomiast tylko cztery razy zdobywali komplet punktów i aż sześciokrotnie dzielili się punktami ze swoimi rywalami. Na boisku w Łomży nie jednak prawie widać różnicy jaka dzieli oba zespoły. W pierwszej połowie to łodzianie byli stroną przeważającą, ale paradoksalnie lepszą okazję do zdobycia gola stworzyli sobie miejscowi. W 45. minucie bliski umieszczenia piłki w siatce był Brazylijczyk Melao po dobrze rozegranym rzucie wolnym. Po zmianie stron mecz bardzo się wyrównał, a długimi momentami to gospodarze kontrolowali wydarzenia na boisku. Także i w tej części gry obie ekipy kilka razy groźnie zaatakowały, ale wydaje się, że bliżej celu ponownie byli biało-czerwoni. W 57. minucie defensywa łomżyńskiego klubu przejęła piłkę na swojej połowie i długim podaniem uruchomiła nieźle grającego tego dnia Pawła Drażbę. Napastnik ŁKS-u Łomża mimo asysty obrońcy wbiegł w pole karne i zdołał oddać strzał, ale znakomitą paradą popisał się golkiper gości, Michał Kołba parując piłkę do boku. Mimo usilnych starań obu ekip obaj bramkarze zachowali w tym meczu czyste konta i spotkanie zakończyło się remisem, który nie krzywdzi żadnej z drużyn.
- Szanujemy ten punkt, ale mieliśmy pomysł na to spotkanie i chcieliśmy je wygrać, żeby być jedyną w tym sezonie drużyną, która ograła lidera. Byliśmy tego bardzo blisko, ale się nie udało. Myślę, że dokonamy tego na wiosnę na ich stadionie, wtedy to zwycięstwo będzie lepiej smakować - powiedział po meczu trener Miłoszewski.
Jeden punkt zdobyty w niedzielę pozwolił ełkaesiakom utrzymać 11. miejsce w tabeli, jednak ich przewaga nad strefą spadkową zmalała do zaledwie jednego oczka. Ostatnie spotkanie o ligowe punkty w tym roku łomżanie zagrają w przyszłą sobotę, 19 listopada w Morągu, gdzie zmierzą się z miejscowym Huraganem. Początek rywalizacji o godz. 13.00.

is



 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0